Przeczytałem artykuł dra Macioła. Prawdopodobnie , jak czas pozwoli, włączę sie do dyskusji. Co do idei zgadzam się z p. doktorem. Razem zdajemy sobie sprawę dlaczego nie można u nas być tak jak w LSE, Cambridge czy HEC. Ale też razem zdajemy sobie sprawę , że nie musi byc tak głupio ustawione jak w SGH - nawet przy istnieniu tych degenerujących kszałcenie wyższe norm ministerialnych.
Zwracam uwagę, że u nas w dyskusjach używa się pojęcia "jakość kształcenia", które jest wielowymiarowe i tylko jednym z jej wymiarów jest "poziom kształcenia" , rozumiany jako merytoryczny standard wymagań na poszczególnych formalnych - I, II, III - poziomach kształcenia wyższego. Rzecz w tym- przez analogię - że można wytwarzać najwyższej światowej jakości młotki, a można też najwyższej światowej jakości przeciw-rakiety.
S.Ryszard Domański
Gość e-mentora, 2009-04-18 14:03:26