Pepeteoizacja umysłów

Wojciech Zieliński

Pod koniec września zainteresowała mnie informacja „Powerpoint nas ogłupia – tak twierdzi NASA i Armia USA” opublikowana na technologie.gazeta.pl. Odwołuje się ona do książki Francka Frommera „How PowerPoint Makes You Stupid …”, jak dotąd nie przetłumaczonej na język polski. Z zaciekawienie sięgnąłem po angielskojęzyczne wydanie w formie e-booka.

Okazało się, że to bardzo ciekawa i intrygująca lektura. Tego drugiego przymiotnika używam dlatego, że książka Frommera stanowi nie tylko krytykę PowerPointa (PPT), ale wpisuje się w dyskusję o współczesnym świecie. Autor w swoich poglądach jest bliski lewicowym, albo (stosując amerykańską klasyfikację) liberalnym myślicielom takim jak Noam Chomsky czy Naomi Klein. Występuje przeciwko teoriom, poglądom i zjawiskom, które zdominowały świat zachodni w początku XXI wieku, np. neo-liberalizmowi, komercjalizacji sfery publicznej czy projektowemu podejściu do zarządzania. Co ciekawe, PPT jawi się w książce jako jedna z broni wykorzystywanych do szerzenia lub wręcz narzucania krytykowanych rozwiązań ekonomicznych i społecznych. Choćby z tego powodu warto do niej sięgnąć, nawet jeśli się z poglądami autora nie utożsamiamy.

Frommer traktuje PPT jak środek (medium) przekazu, w związku z czym podlega ono tym samym prawom, co inne media np. radio czy telewizja. Zgodnie z teorią McLuhana[i] PPT jak każde medium wpływa na treści, które za jego pośrednictwem są przekazywane. Ten wpływ wyraża się przede wszystkim zarzuceniem uzasadniania, dowodzenia i przekonywania, na rzecz czegoś, co Frommer nazywa totalnym spektaklem. Obszernie analizowane w książce prezentacje Steva Jobsa o nowych produktach Apple, Collina Powela w ONZ o rzekomej obecności broni jądrowej w Iraku oraz film „Niewygodna prawda” będący w rzeczywistości prezentacją Ala Gore’a są przykładami takich spektakli, w których PPT służy nie do przedstawienia faktów i ich uzasadnienia, ale wywołania emocji.

Autor zauważa, że PPT stał się narzędziem powszechnym, stosowanym we wszystkich dziedzinach wiedzy, a to prowadzi do zacierania granic między nimi. Nie podoba mu się powszechne korzystanie z szablonów, gotowych prezentacji dostępnych na portalach typu SlideShare, czy w bazach tworzonych przez firmy na swój użytek wewnętrzny. Uważa, że prowadzi to unifikacji i niedostrzegania różnic w tak przecież różnorodnym świecie. Szczególnie nie podoba mu się to, co robią firmy konsultacyjne i konsultanci, uważając, że ich „know-how” sprowadza się do kilku prezentacji PPT, w których zmieniane są nagłówki i dane w zależności od klienta niezależnie od tego, jaki sektor gospodarki reprezentuje. Wyrazem powszechności PPT jest ponadto fakt, że w wielu organizacjach stał się on nie tylko narzędziem wspierającym słowne prezentacje, ale także pełni rolę raportów, notatek ze spotkań czy dokumentów roboczych w zespołach projektowych. Jest to więc zupełnie inna rola niż ta, dla której go stworzono.

Według Frommera prezentacje z PPT są niezgodne z zasadami prowadzenia ustnych wystąpień. Przede wszystkim krytykuje dominację list, nazywając to „bullet point obssession”. Uważa, że redukują one widzenie problemu do hierarchicznego porządku, który nie pozwala dostrzec występujących zależności i złożoności. Mogą ponadto prowadzić do tego, że istotna informacja pozostanie niezauważona, gdyż była w nieodpowiednim miejscu na liście (tak podobno stało się w NASA z informacją o problemie w promach kosmicznych, który doprowadził do katastrofy Columbii). Frommer krytykuje język prezentacji PPT, który jest językiem równoważników, krótkich, bezosobowych komunikatów podobnych do wojskowych rozkazów. Prowadzi to jego zdaniem umniejszenia odpowiedzialności wygłaszającego prezentację za przemyślenie i uzasadnienie jej treści. Do tego często mało wiarygodne, wręcz fabrykowane wykresy i diagramy rodzą dodatkowe wątpliwości u słuchaczy. Te opinie są w książce poparte wieloma przykładami. Frommer zwraca także uwagą na mnożenie grafik, ilustracji i animacji mających podnieść estetykę i atrakcyjność prezentacji. W rzeczywistości zaciemniają argumentację, rodzą niejasności i zamieszanie oraz odwracają uwagę i męczą słuchacza. Autor pokazuje przykłady i wyśmiewa „złote myśli” tworzenia dobrych prezentacji PPT, ubolewa też nad wysiłkiem, jaki jest wkładany w tę ich część, która zupełnie nie jest związana z przekazywaną treścią. Zauważa także, że wiele elementów mających uatrakcyjnić prezentację działa na niekorzyść prezentera. Walczy on ze swoją prezentacją o uwagę słuchaczy i często tę walkę przegrywa, co ilustrują opisane w książce strategie odbioru prezentacji.

Jednym z szerzej analizowanych przez Frommera obszarów stosowania PPT jest edukacja i działalność szkoleniowa. Uważa on, że PPT promuje wykładowy sposób prowadzenia zajęć. Co więcej to prezentacja PPT „prowadzi” te zajęcia i ona jest ich głównym medium, a nie prowadzący nauczyciel czy trener. Rola nauczyciela jest pasywna, nie przekazuje uczącym się danych mających na celu zrozumienie świata, w zamian daje natomiast zestawy gotowych narzędzi służących rozwiązywaniu problemów. Sami uczący się nie identyfikują się z zajęciami, w których uczestniczą, nie są współtworzącymi je aktorami, a jedynie biernymi widzami. Frommer cytuje wyniki badań wskazujących, że im więcej PPT na zajęciach tym gorsze wyniki studentów, co podsumowuje stwierdzeniem, że wykorzystywanie PPT jest wręcz szkodliwe dla uczenia się. Uważa, że nastąpiło niezrozumiałe odwrócenie ról, to szkoła dostosowuje się do technologii, w tym przypadku PPT, a nie technologia do szkoły.

Jak widać poglądy autora na PPT są jednoznaczne, powiedziałbym nawet, że jednostronne a argumentacja w niektórych miejscach mocno dyskusyjna. Warto jednak do książki sięgnąć, przede wszystkim dlatego, że PPT jest rzeczywiście powszechny, a sposób korzystania z niego często bezkrytyczny. Mimo, że nie zawsze zgadzam się z Frommerem, jego książka jest dla mnie ostrzeżeniem przez „pepeteoizacją” umysłu („powerpointing of minds”) i w tym zakresie spełniła ona zadanie, jakie postawił sobie autor.



[i] M. McLuhan, Zrozumieć media: Przedłużenia człowieka, Warszawa 2004, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne

Data dodania: 5.11.2012

Komentarze do wpisu:

Uzupełnienie. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden ciekawy, silnie rozbudowany przez Frommera wątek. Zauważa on, że współcześnie obserwujemy świat poprzez ramki, którymi są ekrany naszych telewizorów, monitorów, tabletów, czy smartfonów. Jest to obraz zamknięty, ograniczający pole widzenia. Medium, jakim jest PPT, wpisuje się w tę logikę patrzenia na rzeczywistość, gdyż slajd prezentacji jest akumulacją ramek. W ich granicach zamknięte są teksty, ilustracje, rysunki, wykresy, jednym słowem wszystkie elementy składowe prezentacji. Jest to, zdaniem Frommera, kolejny przejaw negatywnego wpływu PPT na przekazywane za jego pośrednictwem treści.

Wojciech Zieliński

Członek Zarządu Stowarzyszenia E-learningu Akademickiego, członek Komitetów Doradczych eLearning Papers oraz Online Educa w Berlinie. Prezes Zarządu MakoLab S.A. Zarządzał wieloma projektami e-learningowymi, w tym studiami online na platformie Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego oraz E-egzaminem 2008. Jego zainteresowania koncentrują się wokół wykorzystania technik informacyjnych w uczelniach. Prowadzi działalność doradczą i jest autorem wielu publikacji z tego zakresu.