Let's Pin It

Dorota Kwiatkowska

 

Dzisiaj będzie kolorowo, jak na wakacje przystało, chociaż z edukacyjnym epilogiem. Kiedy 5 miesięcy temu zajrzałam po raz pierwszy na ten serwis poczułam się jak na wycieczce do Holandii, którą odbyłam w szkole podstawowej. Ja, znająca tylko krówki, irysy, miętowe landryny i groszki o smaku kakaowym, zapadłam w niemy zachwyt na pierwszej napotkanej stacji benzynowej ;-) I niby czasy dziś inne i wszystko widzieliśmy, a internet to już w ogóle pełen jest cudów, a jednak można się dać zauroczyć…

 

Pinterest, bo o nim mowa, to portal społecznościowy, który jest wirtualnym odpowiednikiem ściennej tablicy korkowej. Zyskał dużą popularność w USA w ubiegłym roku – i rozwija się nadal, chociaż polskim internautom chyba nie jest zbyt dobrze znany. 

 

 
 
 
 

 

 

Użytkownicy serwisu tworzą własne tablice i przypinają (pin) na nich interesujące, inspirujące lub po prostu przydatne pliki graficzne oraz filmowe. Mogą zamieszczać pliki pobierając je z własnego komputera, ale również bezpośrednio z sieci (wtedy odnośnik poprowadzi do strony źródłowej). Zasoby można porządkować, tworząc kolekcje tematyczne. Jako środowisko społecznościowe, Pinterest umożliwia też przepinanie (repin) wybranych zasobów zgromadzonych przez inną osobę na swoją tablicę, śledzenie poszczególnych tablic tematycznych lub całej aktywności wybranego użytkownika serwisu. Co ważne, nie musimy uzyskiwać na to jego zgody, i nie zmusza go to jednocześnie do śledzenia nas...  

 

Oczywiście, serwis na powitanie skrupulatnie bada nasz gust, aby wyświetlić nam najbardziej dopasowane do nas propozycje. No ale to mu wybaczam ;-)

 

Bo… Pinterest jest piękny! Kolorowy, bardzo estetycznie i oszczędnie zaprojektowany. Zaprojektowany tak, że jego oglądanie mnie nie męczy, czego nie mogę powiedzieć o portalach informacyjnych (o FB nie wspomnę). Cieszy oko oraz prawą półkulę mózgu ;-) Z pewnością bardzo dużą jego zaletą jest ograniczenie znaczenia tekstu – pełni on tu tylko rolę pomocniczą (podpisy, komentarze).

 

Nie jest jednak moim głównym celem przedstawianie serwisu – najlepiej samodzielnie się z nim zapoznać lub zajrzeć do dostępnych opisów*. Nie będę też pytać o to, czy Pinterest „przetrwa”, czy zaniknie, zastąpiony przez inne zjawisko sieciowe (na razie ma się nieźle;-)). Zastanawiam się, czy ma on szansę zostać jednym z narzędzi edukacji. Ma same zalety: jest bardzo prosty w obsłudze, obrazkowy, estetyczny i… pełen zasobów – tylko brać! Pinterest można wykorzystać zarówno jako miejsce gromadzenia i współdzielenia różnego rodzaju materiałów, przede wszystkim graficznych – schematów, rysunków oraz fotografii (robią to już z powodzeniem nauczyciele amerykańscy**), ale również jako narzędzie aktywizujące uczniów. Mogą oni tworzyć albumy miejsc, roślin, zwierząt, zjawisk…, mogą dzielić się tym, co stworzyli – plakatami, zdjęciami czy filmami. Można pewnie wymyślić jeszcze 100 zadań wykorzystujących Pinterest. Może warto spróbować? :-)

 

A na koniec kilka kolorowych próbek, z obszaru edukacji ma się rozumieć:  

 

 

 

Source: usi.edu via Michele on Pinterest

 

 

 

 

 

* np. ten: http://enzo.pl/2012/01/23/7-skutecznych-sposobow-promocji-marki-na-pinterest/

** http://www.convergemag.com/policy/Pinterest-Aids-Educators-in-Common-Core-Prep.html

 

 

Data dodania: 21.07.2012

Komentarze do wpisu:

Serwis wpisuje się w ważny trend rozwoju internetu - aktywności internetowej, tj. "obrazkowości", a czym nie tak dawno mówiliśmy w "e-mentorze": http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/44/id/914