Zjawisko "nadmiaru informacji" a współczesna edukacja

Komentarze do artykułu:

Niezwykle cenny tekst. Dziękuję.

Artykuł jest bardzo ciekawym uzasadnieniem konieczności radykalnych zmian w polskiej edukacji. Jednakże nie takich, o których autor wspomniał w podsumowaniu. Tworzenie środowisk edukacyjnych pozbawionych kontaktu z Siecią jest zbędne, bo większość lekcji u większości nauczycieli to właśnie takie środowiska. Polski uczeń nie potrzebuje odseparowania od Sieci dla kształcenia umysłu. Wręcz przeciwnie, potrzebuje lekcji, w trakcie których będzie intensywnie wykorzystywał Sieć dla nabywanie przydatnych umiejętności i kompetencji. Tak więc autor w swoim artykule uzasadnił konieczność innej zmiany, niż ta wspomniana w podsumowaniu. Bardzo jasno pokazał, że należy odejść od modelu szkoły przekazującej informacje i wiedzę oraz wymagającej ich pamięciowego opanowania. Jednakże "nowa szkoła" powinna oprzeć się na zasadach konektywizmu (poszukiwanie informacji - głównie w Sieci - potrzebnych w konkretnym momencie dla konkretnego zastosowania) oraz konstruktywizmu (budowanie i rozwijanie własnej wiedzy o danej rzeczywistości poprzez wykonywanie różnorodnych zadań i korzystanie z różnorodnych źródeł informacji i wiedzy). Obawa, że w Polsce TI staje się zagrożeniem dla rozwoju systemów kształcenia jest całkowicie bezzasadne. Prawdziwym zagrożeniem jest incydentalne i encyklopedyczne wykorzystywanie TI w edukacji.

Panie Zbigniewie, popadł pan w drugą z kolei skrajność. Dał się pan złowić w retorykę piewców technologicznej rewolucji. Konektywistyczne podejście daje tylko wędkę, ale tą wędką trzeba przecież coś wyłowić? I pojawia się pytanie co? Konstruktywizm z kolej w kontekście procesu uczenia się to tylko założenie epistemologiczne, że nasz wiedza o świecie ma charakter subiektywny i relacyjny. Im więcej powiązanej treści, tym łatwiej się uczyć bo tworzy się spójna reprezentacja rzeczywistości w umysłach. Niemniej, zachwyt nad IT nie rozwiązuje problemu ani treści, których mają się uczyć uczniowie, ani odpowiednich źródeł informacji w sieci bo z tym w języku narodowym jest problem. Prawdziwym zagrożeniem jest próba widzenia w IT rozwiązania problemów merytorycznych - jakich treści uczyć, gdy mamy tak ogromny zasób wiedzy o rzeczywistości. Wędka w postaci umiejętności wyszukiwania i selekcji wiedzy jest konieczna, ale to tylko środek to celu. Pozdrawiam

@ drmargolis Trudno zgodzić się z tą wypowiedzią. 1. Konektywizm zapewnia nie tylko wędkę (umiejętność wyszukiwania) lecz także orientację w zasobach, w których warto szukać potrzebnych informacji i wiedzy (a takich wartościowych jest coraz więcej). Zapewnia także (co jest konsekwencją postulowanego modelu kształcenia) umiejętność wykorzystania znalezionej wiedzy i informacji do wykonania określonych zadań. 2. Konstruktywizm zaś daje szansę na aktywne włączenie ucznia w proces budowania swojej wiedzy poprzez wykorzystanie jego wstępnych doświadczeń i wiedzy (a to jest jeden z warunków zaktywizowania). Oczywiście przy okazji konieczne jest holistyczne traktowanie wiedzy oraz selekcjonowanie poznawanej problematyki pod kątem przydatności życiowej dla ucznia. 3. IT nie trzeba się zachwycać lecz wykorzystywać w szkolnych realiach (bo w realiach życia dorosłego brak kompetencji związanych z IT jest intelektualnym kalectwem). Z tym, że wstawienie komputerów i Internetu do obecnego modelu lekcji nie ma sensu. Jakościowy przełom w edukacji nastąpi tylko przy jednoczesnym zaimplementowaniu IT i radykalnym zmienieniu metod i treści kształcenia. Pozdrawiam

"1. Konektywizm zapewnia nie tylko wędkę (umiejętność wyszukiwania) lecz także orientację w zasobach, w których warto szukać potrzebnych informacji i wiedzy (a takich wartościowych jest coraz więcej). Zapewnia także (co jest konsekwencją postulowanego modelu kształcenia) umiejętność wykorzystania znalezionej wiedzy i informacji do wykonania określonych zadań." Bardzo dobrze, że jest umiejętność wyszukiwania (techniczna, której można nauczyć w godzinę) oraz orientacja w zasobach pozwalająca odróżnić ziarno od plew. Niemniej nie trzeba dla tego tworzyć kolejnego -izmu, który niby rewolucję nam przynosi. Mówiłem, że postulowane stanowiska to tylko wędka i zdanie podtrzymuję. O treściach pisze pan dopiero w części kolejnej: "Oczywiście przy okazji konieczne jest holistyczne traktowanie wiedzy oraz selekcjonowanie poznawanej problematyki pod kątem przydatności życiowej dla ucznia." Chodzi mi właśnie o owo selekcjonowanie. Co wybrać dla przyszłych pokoleń? Jaką wiedzę, jaką wizję świata im ukazywać? Na co dawać im nadzieję? Proszę spojrzeć na proces edukacji jako na ogólnospołeczny problem w czasach wszechobecnych kryzysów. Myślę, że tutaj się zgodzimy. Pański pkt. 3 uważam za słuszną diagnozę. Pozdrawiam

@drmargolis 1. Umiejętności wyszukiwania nie można nauczyć się w godzinę, bo przez ten czas to nawet nie poznamy wszystkich wyszukiwarek. A gdzie jeszcze katalogi internetowe, katalogi biblioteczne, biblioteki i repozytoria cyfrowe, internet głęboki, media cyfrowe, w tym obywatelskie, odróżnianie wyników zmanipulowanych od w miarę obiektywnych, odróżnianie treści propagandowych i reklamowych od informacji, itp, itp - to już teraz jest sztuką. Proszę nie kojarzyć wyszukiwania z wpisaniem słowa do Googli - to prymitywne spłycenie problemu. 2. Konektywizm jest wart wspominania, bo rewolucjonizuje relacje pomiędzy szukaniem a zapamiętywaniem oraz kompleksowo wyjaśnia dlaczego priorytetem musi być (w XXI wielu) wyszukiwanie. 3. Jaką wiedzę wybrać dla młodych pokoleń? -przydatną do wyjaśniania zjawisk i procesów (społecznych, gospodarczych, politycznych, kulturowych), z którymi mają kontakt; -interesującą dla ludzi w konkretnym wieku i na konkretnym etapie rozwoju; -przydatną do kształtowanie umiejętności i kompetencji. 4. Jestem przeciwnikiem traktowania wiedzy jako nośnika określonej wizji świata. Światopogląd bowiem każdy ma prawo wybrać lub ukształtować sobie samodzielnie, nawet jak wychowawcom, rodzicom i politykom ten wybór nie spodoba się. Twierdzę stanowczo - jeżeli młodzież zaliczamy do ludzi, to musimy im przyznać wszystkie ludzkie prawa - także do wyboru (a nie narzucania) światopoglądu. Pozdrawiam

Panie Zbigniewie. 1.Zalecam czytanie ze zrozumieniem lub bardziej pobłażliwe interpretowanie cudzych słów. Napisałem jedynie, że technicznych podstaw wyszukiwania informacji w Internecie można nauczyć w godzinę. Nie pisałem zaś o samym procesie wyszukiwania jak i prezentowania źródeł, które mogą do niego posłużyć. I tu się oczywiście z panem zgodzę. Założył pan dalej bezpodstawnie, że traktuję Google jako informacyjne "być albo nie być" w sieci jednocześnie oświecając mnie przy tym jak się rzeczy naprawdę mają. Dziękuję panu za ten trud, jednak znam przestawione zagadnienie całkiem dobrze i mogę pewnie oświadczyć, że w jego zakresie jestem w stanie jedynie poszerzyć pańskie horyzonty. 2. "rewolucjonizuje relacje pomiędzy szukaniem a zapamiętywaniem" - stanowczo na wyrost, prymitywnie spłycając chociażby współczesne problemy psychologii poznawczej (przeciążanie informacyjne, różnorodność stylów poznawczych, użyteczność HCI etc.) Nadal nie dostrzegam wartości poznawczej w terminie konektywizm. To "usieciowienie" aktywności podmiotu można spokojnie załatwić konstruktywizmem. 3. Odpowiedź ogólnikowa, ale żeby nie przeciąć - zgadzam się. 4. Niestety wiedza, język zawsze zawiera w sobie jakąś wizję świata. Są częścią pewnej kultury i funkcjonują w jej całościowej wizji. Polecam poczytanie filozofii nauki i jej kulturowych uwarunkowań. Jest to czynnik istotny, niepomijalny choć w świecie zglobalizowanej pankultury coraz mniej zauważalny. Ale zgadzam się o tyle, że powinno się starać przekazywać wiedzę w sposób jak najbardziej neutralny. "Twierdzę stanowczo - jeżeli młodzież zaliczamy do ludzi, to musimy im przyznać wszystkie ludzkie prawa - także do wyboru" Zgadzam się z panem. Tylko co będzie, jeśli młodzież powie temu w co my wierzymy nie?! To pewne ryzyko, ale chyba warte podjęcia. Pozdrawiam

Ciekawy art. Dziękuję

Dodaj komentarz

captcha

działanie 2

 
  Weź udział w dyskusjach komentujących inne artykuły:
okladka big pobierz pdf

Data wydania: 5 października 2010 r.
wersja online: ISSN 1731-7428
wersja drukowana: ISSN 1731-6758

info Artykuły naukowe zawarte w niniejszym czasopiśmie są recenzowane.