Edukacja bez dystansu

Komentarze do artykułu:

Skomplikowane narodziny takiej akademii Jako jeden z tych naukowców, także prowadzący prywatną grupę dyskusyjną dla swoich studentów kształconych w trybie stacjonarnym ( http://groups.yahoo.com/group/forthenewuniverse/ ), chciałbym podzielić zainteresowanie Piotra Bołtucia powstaniem akademii internetowej dla doktorantów z całego świata. Zgadzam się z nim również co do tego, że Internet zarówno w sensie oferowanych na nim baz danych jak i w sensie możliwości komunikacyjnych jest jak gdyby stworzony akurat bardziej dla prowadzenia studiów doktoranckich (III poziom kształcenia akademickiego), i to w skali międzynarodowej, niż dla studiów licencjackich (I poziom kształcenia akademickiego). Równocześnie chciałbym jednak podkreślić, że powstaniu i prawidłowemu funkcjonowaniu takiej akademii musiałoby towarzyszyć spełnienie pewnej ilości warunków. Paradoks polega na tym, że nie zawsze to, co tak sprzyjająco towarzyszyło powstaniu światowej sieci komputerowej trwa niezmiennie do dnia dzisiejszego. Jestem pewien, że w gronie osób piszących i czytających dwumiesięcznik "e-mentor" będziemy mieli o tym okazję podyskutować wiele razy. W tym momencie chciałbym się skoncentrować na jednym z tych warunków. Posłużę się w tym celu przykładem zaczerpniętym z komentowanego artykułu "Edukacja bez dystansu". W swoich wywodach Piotr Bołtuć powołuje się między innymi na artykuł Charlesa Essa, nie pozostawiając cienia wątpliwości co do tego, że chodzi o publikację "papierową". Z informacji dostępnych na stronie internetowej pod adresem http://www.fulbright.de/lecturers/icl/2004/ess.pdf wynika, że nie jest to niestety artykuł dostępny każdemu studiującemu internaucie. Komercjalizujący się Internet traci w ten sposób swoją podstawową zaletę - błyskawiczne i gratisowe dotarcie do potrzebnych publikacji elektronicznych, z każdego praktycznie zakątka globu. Na szczęście, w tym samym miejscu Piotr Bołtuć powołuje się na publikację Huberta Dreyfusa, która ukazuje nam pożądany w tej mierze stan rzeczy. Każdy internauta posługując się frazą "Kierkegaard and the Information Highway" z łatwością dotrze nie tylko do streszczenia pod adresem http://www.ieor.berkeley.edu/~goldberg/lecs/dreyfus.html , ale i do pełnej publikacji pod adresem http://www.ieor.berkeley.edu/~goldberg/lecs/kierkegaard.html . Wtedy zaś cała grupa seminaryjna może podjąć się przedyskutowania wszelkich kontrowersyjnych problemów zasygnalizowanych przez Huberta Dreyfusa, a również poglądu sformułowanego przez Piotra Bołtucia: "Dreyfus idzie w ślad Kierkegaarda i jego tezy, że prasa codzienna przyczynia się do wzrostu nihilizmu http://bmrc.berkeley.edu/mhonarc/bmrc-list/msg00111.html i stosuje ten sam argument do internetu, jest to więc myślenie nieco ekscentryczne." Prowadząc ze studentami Politechniki Poznańskiej wspomagane internetowo zajęcia z prawa, często spotykam się z tym utrudnieniem niweczącym w dużej mierze potencjał edukacyjny Internetu. Zacznę jednak od przykładu pozytywnego, bez którego realizowana przeze mnie koncepcja prowadzenia zajęć stawiająca na daleko idącą samodzielność twórczą studentów stanęłaby chyba pod znakiem zapytania. Mam na myśli Internetowy System Informacji Prawnej ( http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html ). Możliwe dzięki niemu docieranie przez wszystkich uczestników zajęć do potrzebnych aktów prawnych pozwala studentom na próbowanie sił w rozwiązywaniu problemów prawnych, a mi - na kontrolowanie jakości ich poczynań. Po przeciwnej stronie grupować się zaczyna coraz więcej np. czasopism prawnych, czy choćby prowadzących użyteczne działy prawne, z których pomocy korzystają wszyscy uczestnicy dyskusji powołując się na określone autorytety. Pierwszy z brzegu przykład - w semestrze zimowym roku akademickiego 2003/2004 w ramach tematu "Zobowiązania" ( http://www.geocities.com/severino_1988/sem4t4.html ) przedmiotu "Prawo [prawo gospodarcze]" ( http://www.geocities.com/severino_1988/sem4.html ) posłużyłem się w swoich wywodach artykułem Anny Bajerskiej "Swoboda, ale z ograniczeniami" opublikowanym w "Gazecie Prawnej" 3 listopada 2003 roku (Freudian slip i swoboda umów Jan 8, 2004 6:27 pm, TadFromPoland -- http://groups.yahoo.com/group/forthenewuniverse/message/6888 ). Dzisiaj artykuł ten znajduje się już w płatnej części archiwum "Gazety Prawnej" ( http://www.gazetaprawna.pl/dzialy/1.html?numer=1070 ). Każdy, kto orientuje się, z ilu różnorodnych i w coraz większej ilości materiałów powinni korzystać studenci w swoich poszukiwaniach, przechodząc od poziomu I do poziomu III, z łatwością dostrzeże charakter podniesionego przeze mnie uwarunkowania. Pozdrawiam, Tad http://www.geocities.com/tadfrompoland/

Nadal nie w pełni udało mi się zrealizować pomysł e-akademii chociaż mój zaawansowany kurs 'Rationality and Moral Choice' prowadzony wspólnie przez SGH/UIS jest tego zalążkiem. Obecnie pracuję wspólnie z profesorami ze Szwecji, Anglii, Włoch, Grecji i USA koordynując projekt zaawansoawnego kursu z zakresu Filozofii Informacji. A propos, tegoroczna konferencja NA-CAP była poświęcona open source movement http://na-cap.osi.luc.edu/ PBOltuc

Dodaj komentarz

captcha

działanie 2

 
  Weź udział w dyskusjach komentujących inne artykuły:
okladka big pobierz pdf

Data wydania: 14 października 2003 r.
wersja online: ISSN 1731-7428
wersja drukowana: ISSN 1731-6758

info Artykuły naukowe zawarte w niniejszym czasopiśmie są recenzowane.