AAA

Skuteczne zarządzanie informacją,

czyli równowaga pomiędzy logiką a wyobraźnią

Mariusz Paszko



Zmiany zachodzą na naszych oczach z siłą nieokiełznanego żywiołu

Alvin Toffler


Uczestnicy pierwszego, wielkiego przełomu cywilizacyjnego - rewolucji rolniczej, musieli zrezygnować z wędrowniczego trybu życia, osiedlić się na stałe w jednym miejscu, założyć własne gospodarstwa i zdobywać środki do życia, trudniąc się uprawą roli. Uczestnicy rewolucji przemysłowej z terenów wiejskich migrowali do miast, tworząc zalążki współczesnych aglomeracji, uczyli się obsługi urządzeń fabrycznych oraz zasad rodzącego się kapitalizmu. My zaś stajemy przed trudnym zadaniem, opanowania sztuki skutecznego zarządzania informacją.

Jesteśmy świadkami kolejnego przełomu cywilizacyjnego. Zalewa nas, jak mówi słynny amerykański socjolog, Alvin Toffler, "trzecia fala" - fala informatyzacji. Powoli, lecz konsekwentnie i nieodwracalnie, burzy ona dotychczasowy ład polityczno-gospodarczy, scentralizowany system rządzenia, przemysł oparty na standaryzacji i masowej produkcji. Substytutem surowców naturalnych staje się informacja. Na dalszy plan spycha znaczenie siły roboczej i kapitału. Jej szybkość, wiarygodność i trafność coraz częściej stanowią kluczowy element zdobywania silnej pozycji rynkowej. Świadome tego firmy przeznaczają ogromne nakłady budżetowe na zakup nowoczesnych systemów usprawniających proces komunikacji wewnątrz struktur organizacyjnych lub gromadzenie szczegółowych danych na temat zainteresowań, upodobań, nawyków czy zachowań nabywczych swoich klientów. Nierzadko tworzą specjalne grupy zadaniowe, których jedynym celem jest stałe monitorowanie poczynań konkurencji, śledzenie zmieniających się trendów i wahań koniunktury. Codziennością stały się również mobilne urządzenia teleinformatyczne, umożliwiające łatwe porozumiewanie się na odległość. Nikogo nie dziwi już zjawisko pracy "zespołów wirtualnych", składających się z osób zamieszkujących w różnych krajach lub nawet na różnych kontynentach, kontaktujących się za pomocą sieci internetowej. Przyzwyczajeni do nieustannie rozwijającej się technologii, zapominamy jednak, iż dokonujące się na naszych oczach narodziny społeczeństwa informacyjnego powinny przede wszystkim zacząć się od zmiany myślenia i funkcjonowania nas samych. Otacza nas, nieznany nigdy wcześniej na tak potężną skalę, szum informacyjny. Każdego dnia jesteśmy atakowani przez tysiące przekazów reklamowych.

Za pośrednictwem telewizji, radia i prasy otrzymujemy, niemal natychmiast, wiadomości o wydarzeniach, mających miejsce w najdalszych zakątkach świata. Gdy dodamy do tego niebywale szybki rozwój różnych dziedzin nauki, nakładający na nas obowiązek ciągłego aktualizowania stanu swojej wiedzy i doskonalenia kompetencji zawodowych, właściwy wniosek nasuwa się sam. Jeśli nie nauczymy się odpowiednio selekcjonować docierających do nas informacji, porządkować ich, przetwarzać i wykorzystywać, zamiast płynąc na "trzeciej fali", zostaniemy porwani przez jej nurt i wciągnięci w wodne głębiny.

3% to za mało

Tymczasem niezależnie od postępu społecznego, posiadanego wykształcenia i doświadczenia wciąż wykorzystujemy przeciętnie jedynie ok. 3% naszego potencjału intelektualnego. Wydaje się to aż niemożliwe. Czyżby naukowcy mylili się w swoich doniesieniach na temat faktycznej, choć jeszcze nie do końca ujawnionej, potęgi ludzkiego umysłu? Żeby zacząć im bardziej wierzyć, wystarczy zadać sobie kilka podstawowych pytań. Jak dużo miejsca w ramach długiego procesu edukacji poświęca się na doskonalenie technik selekcjonowania i porządkowania informacji?

Ilu uczniów zdaje sobie sprawę, że znajomość zasad funkcjonowania mózgu, pomaga w zapamiętywaniu, analizowaniu, wnioskowaniu? Co potrafimy powiedzieć o zachowaniu się naszego oka w trakcie czytania? Jaka jest nasza wiedza na temat uzyskiwania wysokiego stopnia koncentracji, skutecznego robienia notatek lub wykorzystywania w nauce skojarzeń i wyobraźni? Niestety, w przeważającej większości wypadków raczej znikoma. Mózg jest natomiast jak skomplikowany program komputerowy. Nie mając do niego odpowiedniej "instrukcji obsługi", korzystamy tylko z jego podstawowych funkcji, nie znając ogromu ukrytych w nim możliwości.

"Dwa mózgi"

Układ zwojów nerwowych mózgu jest prawie tak indywidualny jak wzór tworzony przez linie papilarne. Mimo to u każdego człowieka, występują jego pewne, niezmienne elementy budowy. Należy do nich przede wszystkim wyraźny podział na dwie półkule, połączone ze sobą w tylko jednym miejscu, przez wąskie pasmo istoty białej, zwanej ciałem modzelowatym. Każda z półkul składa się dodatkowo z czterech płatów: czołowego, skroniowego, ciemieniowego i potylicznego. Granice między nimi w jednych miejscach są wyraźne w innych raczej umowne. Z dużą dokładnością można jednak określić funkcje, za które odpowiadają. Płat czołowy, najbardziej zaawansowana, choć ewolucyjnie najmłodsza część mózgu odpowiada za podejmowanie decyzji, planowanie, hamowanie impulsów, wyciąganie wniosków, poruszanie się i mowę. Płaty skroniowe są szczególnie ważne dla słuchu i rozumienia komunikatów werbalnych. Od przedniej części płatów ciemieniowych zależy czucie ciała (np. dotyk, ciepło), od tylnej i dolnej prawidłowe kojarzenie. Płaty potyliczne są natomiast zaangażowane we wszelkie procesy związane ze wzrokiem.

Nie chodzi jednak o przyśpieszony kurs anatomii, lecz o wskazanie, jak podstawowa wiedza na temat budowy i funkcjonowania mózgu, może pomóc nam w osiągnięciu większej efektywności podejmowanych działań. Jednym z kluczowych w tym względzie elementów okazuje się wspominany podział mózgu na dwie półkule. Naukowcy: Roger W. Sperry, Joseph E. Bogen, Michael S. Gazzaniga i P.J. Vogel obserwowali przez długi czas zachowanie trzech pacjentów, którym podczas operacyjnego leczenia padaczki uszkodzono ciało modzelowate, czyli "superautostradę" dla neuronów łączących obie półkule mózgu. Poddali ich serii eksperymentów mających na celu sprawdzenie, co się dzieje, gdy lewa i prawa półkula nie mogą się ze sobą sprawnie komunikować. Przeprowadzone badania dostarczyły niezbitych argumentów potwierdzających tezę o wyraźnej specjalizacji obu półkul.

Oglądając obraz w prawym polu widzenia, pacjenci potrafili dokładnie opisać widziany obiekt. Gdy pokazywano go im w lewym polu widzenia, niczego zaś nie rysowali - twierdząc, że nic nie widzą. Poproszeni w tej sytuacji o wskazanie podmiotu podobnego, do tego który był im pokazywany, robili to jednak bez żadnych trudności. Dlaczego? Prawa część mózgu "widziała" obraz i mogła uruchomić odpowiedź niewerbalną. Nie umiała tylko o tym "opowiedzieć". Analogiczną zależność potwierdzono analizując zachowania związane ze zmysłami: dotyku, powonienia i słuchu. Uogólniając więc, prawa półkula przetwarza informacje z lewego pola wzrokowego, podczas gdy do lewej docierają dane z prawego. Podobnie ma się rzecz w przypadku ruchów palców - prawa półkula steruje dłonią i palcami lewej ręki, lewa zaś - prawej. Obie jednakże kierują ruchami ramion.

Spryt lewej półkuli

Każda z półkul odpowiedzialna jest nie tylko za różne przejawy fizycznego zachowania, ale też za odmienne aspekty myślenia i odczuwania emocji. Prawa celuje w zadaniach wzrokowo-ruchowych. Lewa dominuje natomiast w dziedzinie języka i mowy, odpowiada za czynności poznawcze, specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów. Przez fachowców żartobliwie nazywana jest więc "sprytną". Ciekawy test - potwierdzający ów, jak się okazuje czasami utrudniający życie, spryt - przeprowadził m.in. Dartmouth College. Badane przez niego osoby miały proste zadanie - odgadnięcie, w którym miejscu pojawi się sygnał świetlny: na górze czy na dole ekranu komputerowego. Ekspentator manipulował bodźcem tak, by w 80% przypadkach rozświetlał on górny obszar ekranu. Gdy stawało się jasne, że zjawisko to występuje częściej, wszyscy uczestnicy doświadczenia starali się przewidzieć całą sekwencję testową, wierząc przy tym głęboko, iż uda im się to zrobić. Stosując obrane przez siebie strategie, zgadywali poprawnie jedynie w 68%. Jeśli natomiast zawsze naciskaliby górny przycisk, udałoby im się to w 80%. Szczury i inne zwierzęta częściej uczyły się maksymalizować wynik i naciskać tylko górny przycisk. Łatwo to wyjaśnić. W większym stopniu korzystają one z prawej półkuli, niepróbującej interpretować zjawisk i odnajdywać głębszego sensu, "żyjącej chwilą obecną", działającej raczej odruchowo i intuicyjnie, podczas gdy lewa "poproszona" o wyjaśnienie, zawsze "wymyśla jakieś teorie" (nieważne jak bardzo dziwaczne).

Jak żelazo w bezczynności rdzewieje,
A woda gnije lub marznie od zimna,
Tak umysł psuje się bez ćwiczenia.

Leonardo da Vinci


Na bazie wspomnianych powyżej odkryć dowiedziono następnie, iż zachęcając ludzi do rozwijania się w tych dziedzinach, które do tej pory uważali za swoje słabe strony, obserwuje się u nich lepsze wskaźniki wszystkich przejawów funkcjonowania umysłu. Doskonalenie nowych umiejętności nie tylko nie ograniczało wcześniejszych, lecz pozytywnie wpływało na zakres ich wykorzystywania. Idąc tym tropem, stwierdzono, że stymulując do pracy obie półkule zwiększamy zakres i intensywność naszych możliwości intelektualnych. Człowiekiem, który stanowił doskonały przykład tego, co może osiągnąć istota ludzka, u której obie formy aktywności mózgu rozwijają się równolegle, był Leonardo da Vinci. W swoich czasach nie miał sobie równych w malarstwie, rzeźbie, fizjologii, matematyce, architekturze, mechanice, anatomii, fizyce, meteorologii, geologii, wynalazczości, inżynierii i awiacji. Mało tego, potrafił na poczekaniu komponować i śpiewać ballady, a także przygrywać sobie na każdym ze znanych wówczas na europejskich dworach instrumencie strunowym. Zamiast oddzielać od siebie tak różne dziedziny, posiadał tajemną zdolność do ich łączenia. Notatki naukowe Leonarda pełne były trójwymiarowych obrazów, a ostateczne szkice jego malarskich arcydzieł często przypominały plany architektoniczne: linie proste, kąty, krzywizny i liczby. Wydaje się, że ideał człowieka renesansu, kojarzący się z osobą wszechstronnie wykształconą, biegłą w naukach ścisłych, a jednocześnie wrażliwą na sztukę i literaturę już dawno przestał być aktualny i osiągalny. Jak bowiem w epoce daleko posuniętej specjalizacji, zdobyć równie wysokie kwalifikacje w kilku lub kilkunastu dyscyplinach. Wbrew pozorom, współczesny człowiek także jednak często zmuszony jest myśleć i działać jak Leonardo da Vinci, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy. Wystarczy prosty przykład. Specjalista ds. marketingu, chcąc dobrze wykonywać swoje obowiązki, powinien na bieżąco śledzić wydarzenia na rynku medialnym, łączyć wysoką kreatywność ze zdolnościami analitycznymi, a nawet znajomością podstawowych zagadnień finansowych, koniecznych do stworzenia kampanii reklamowej nie tylko interesującej, ale też przekładającej się na faktyczny zysk dla firmy.

Myślenie "całym mózgiem"

Rzadko zdarza się, by ktoś mógł się pochwalić wrodzoną równowagą pomiędzy zdolnościami lewo- i prawopółkulowymi. Z reguły każdy posiada określony profil dominacji mózgowej. Jedni charakteryzują się większą skłonnością do myślenia artystycznego i intuicyjnego, u innych dominuje konsekwencja i logika działania. Jak połączyć i zrównoważyć te cechy? Istnieją proste techniki umożliwiające stymulowanie do pracy obu półkul w czasie codziennie wykonywanych czynności. Jedną z nich jest Mind Mapping, czyli opracowana w 1972 roku przez brytyjskiego naukowca Tony'ego Buzana, technika strukturalnego zapisu informacji, będąca jednocześnie nowoczesną metodą pracy, zarządzania i uczenia się, polegającą na tworzeniu tzw. map myśli (mind maps). W ich centrum umieszcza się zawsze podstawowy koncept, czyli główny rysunek, zagadnienie lub pomysł. Od niego odchodzą promieniście pozostałe gałęzie, prezentujące (najczęściej za pomocą słów-kluczy) bardziej szczegółowe kwestie. Całość w celu łatwiejszego zapamiętania urozmaica się kolorami (zwykle trzema lub czterema) i symbolami (dowolna ilość). Jak łatwo zauważyć, sporządzenie prawidłowej mapy myśli wymaga zaangażowania zarówno wyobraźni, jak i zdolności logicznych. Struktura mapy myśli opiera się na pojęciach kluczowych, uwidaczniając dzięki temu od razu istotę całego zagadnienia. Równocześnie pokazuje zachodzące pomiędzy poszczególnymi wątkami danego tematu związki, relacje i zależności. Od razu też grupuje je w tematyczne podzbiory. Patrząc na mapę myśli, mamy zatem łatwy do zapamiętania całościowy obraz problemu, z dodatkowym wypunktowaniem jego najważniejszych elementów. W przeciwieństwie do tradycyjnych notatek, robionych niejednokrotnie w sposób mechaniczny, informacje zapisywane w formie mapy myśli od razu przepuszczamy przez filtr własnych skojarzeń, przemyśleń i doświadczeń, wyciągamy z nich wnioski, odrzucamy dygresje, wychwytujemy najważniejsze kwestie. Czyni to z Mind Mappingu nie tylko skuteczną metodę osiągania równowagi pomiędzy zdolnościami lewo- i prawopółkulowymi, lecz również łatwy do zastosowania sposób porządkowania i zapamiętywania informacji.

Jak stworzyć mapę myśli?

  1. Mapę zaczynamy rysować na środku kartki papieru - zaczynając od środka otwieramy swój umysł na skojarzenia napływające ze wszystkich stron.
  2. W centrum mapy umieszczamy symbol lub rysunek. Rysunki powinniśmy stosować na obszarze całej mapy - obrazy i symbole łatwiej zapamiętać. Ponadto rozwijają one umiejętność twórczego myślenia na wybrany temat.
  3. Do centrum mapy dodajemy gałęzie rozchodzące się we wszystkich kierunkach - Dzięki temu mapa gromadzi wiedzę w analogiczny sposób co nasz mózg; od każdej jego komórki odchodzą bowiem promieniście połączenia nerwowe służące do przechowywania i przetwarzania informacji.
  4. Nad gałęziami piszemy słowa-klucze - to właśnie one są odpowiedzialne za przywoływanie skojarzeń i usłyszanych kiedyś informacji.
  5. Nad każdą gałęzią wpisujemy nie więcej niż jedno słowo - ograniczenie się do pojedynczych słów zapobiega nieładowi, sprzyja precyzji myślenia i skupieniu się na najważniejszych kwestiach.
  6. Używamy trzech lub więcej kolorów - Używając kolorów dodatkowo stymulujemy do działania prawą półkulę.
  7. Słowa piszemy drukowanymi literami - pismo drukowane łatwiej czytać i zapamiętywać.
  8. Długość poszczególnych wyrazów powinna być dostosowana do długości gałęzi - sprzyja to maksymalizacji czytelności skojarzeń i oszczędności miejsca.
  9. Strzałkami lub liniami łączymy powiązane ze sobą elementy mapy.

Zastosowania map myśli

Tony Buzan nie ukrywa, iż podstawy Mind Mappingu stworzył, chcąc mieć na studiach więcej wolnego czasu, a jednocześnie bardzo dobre wyniki w nauce. Jego metoda szybko jednak zyskała zwolenników również poza murami uczelni. Znalazła zastosowanie wszędzie tam, gdzie kluczową rolę odgrywa komunikacja. Zapewniając klarowny i łatwy do zapamiętania przekaz informacji, okazała się pomocna nie tylko przy sporządzaniu notatek czy porządkowaniu rozległych obszarów wiedzy, ale także w prowadzeniu narad, dyskusji, burzy mózgów, szkoleń i prezentacji. Jak wiadomo, różnego rodzaju zebrania nie należą raczej do ulubionych obowiązków pracowników. Bywają nudne lub, co gorsza, jeśli mają na celu rozwiązanie jakiegoś nagłego problemu, stresujące i konfliktogenne. Do rzadkości wcale nie należą sytuacje, gdy jeden uczestnik zaczyna przekrzykiwać drugiego lub gdy poszczególne osoby zamiast słuchać argumentów innych, skupiają się jedynie na tym, by jak najszybciej zabrać głos. Spotkanie w ten sposób nie tylko nie przyczynia się do wypracowania najlepszych rozwiązań, ale staje się po prostu zwykłą stratą czasu. Pracownicy wychodzą z niego zmęczeni, podenerwowani i sfrustrowani faktem, że ich opinia nie została należycie zauważona i doceniona. Jak przeciwdziałać tego typu dysfunkcjonalności? Najprostsze rozwiązania często okazują się najlepsze. Wystarczy, że osoba prowadząca zebranie napisze na środku tablicy, ustawionej w widocznym dla każdego punkcie pokoju, temat dyskusji a wokół niego kilka głównych zagadnień, które trzeba w jej trakcie uwzględnić. Następnie przy każdym z nich zanotuje w postaci słów kluczowych, najważniejsze uwagi i postulaty zgłaszane przez pracowników, którzy zamiast tradycyjnych notatek będą jednocześnie rysowali własne mapy myśli. Dzięki temu zamiast rozpatrywać w oderwaniu od kontekstu nowo pojawiające się elementy dyskusji, od razu zostaną zmuszeni do ich umiejscowienia w odpowiednim obszarze omawianego problemu. To z kolei wpłynie dodatnio na ich zdolność krytycyzmu i analizy. Sprawi też, że łatwiej zapamiętają informacje i szybciej odkryją meritum sprawy.

Uzyskiwana za pomocą Mind Mappingu przejrzysta struktura problemu ułatwia również planowanie i zarządzanie projektami. W obu tych obszarach kluczową rolę odgrywa bowiem umiejętność ogarnięcia całości problemu oraz zachowania równowagi pomiędzy dbałością o szczegóły a ogólną wizją przedsięwzięcia. Rozbudowane tabele, długie słowne sprawozdania lub wielostronicowe konspekty bywają nie tylko mało czytelne, ale też niechętnie wykorzystywane, gdyż ich przeanalizowanie zabiera po prostu zbyt dużo czasu i energii. Przeglądanie tradycyjnie opracowanych dokumentów odbywa się więc często pobieżnie i niestarannie. To zaś skutkuje albo przeoczeniem istotnych dla danej sprawy faktów, albo, co bywa jeszcze bardziej zgubne w skutkach, straceniem z oczu nadrzędnego celu, przyświecającego działaniom. Patrząc na mapę myśli natomiast cały czas widzimy zarówno główną ideę, jak też wszystkie jej części składowe. Dzięki takiemu schematowi łatwo dostrzegamy sieć zależności przyczynowo-skutkowych, zachodzących nie tylko pomiędzy kolejnością poszczególnych zadań, ale też pomiędzy ich możliwościami wykonawczymi a czynnikami zewnętrznymi, wpływającymi na sytuację firmy lub konkretnego zespołu projektowego.

Zwolennicy używania Mind Mappingu w pracy zawodowej cenią sobie zwłaszcza elektroniczne mapy myśli. Zasadność posługiwania się nimi dzieli jednak sympatyków metody Tony Buzana. Jedni cenią dynamikę ich struktury, którą w dowolny sposób można modyfikować, poprawiać, dodawać opisy, tabele i wykresy. Inni podkreślają, że gałęzie i rysunki konstruowane za pomocą klawiatury komputera nie stymulują naszej kreatywności w równym stopniu, co te tworzone na kartce papieru. To prawda. Tak samo jak prawdą jest, że list pisany odręcznie zawiera większy ładunek emocjonalny niż szybko wysłany e-mail. Niemniej jednak z konieczności codziennie wysyłamy setki tysięcy e-maili, a nie listów. Rozważania na temat przydatności elektronicznych map myśli należałoby więc raczej skoncentrować wokół sprecyzowania, w których obszarach warto je stosować, a w których nie spełniają wystarczająco swojej roli. Jeśli chcemy rozwijać u naszego dziecka zdolności artystyczne i umiejętność logicznego myślenia wybierzmy tradycyjną mapę myśli, rysowaną kolorowymi kredkami i flamastrami. Jeśli natomiast musi sporządzić plan wdrażania w firmie nowego produktu skorzystajmy lepiej z komputerowych narzędzi wspomagających Mind Mapping.

Zamiast podsumowania

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Mapa myśli, wbrew pozorom, nie stanowi rewolucyjnego odkrycia w zakresie skutecznego porozumiewania się. Od zawsze najbardziej skondensowanym zapisem treści, charakteryzującym się jednocześnie największą komunikatywnością, był przecież rysunek - symbol, schemat, diagram. Prawdziwa rewolucja tkwi więc w przełamaniu błędnego stereotypu, iż język graficzny jest dobrą pomocą naukową, ale w prowadzeniu zajęć dla przedszkolaków i uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej.

Przykłady map myśli



Książka Mind mapping. Jak ogarnąć całość

Mind Mapping. Jak ogarnąć całość autorstwa Mariusza Paszko to kompendium wiedzy na temat nowoczesnej metody strukturalnego zapisu i zarządzania informacją, którą opracował i upowszechnił w latach 70. XX wieku brytyjski naukowiec Tony Buzan. Książka składa się z dwóch części. W pierwszej autor opisuje w przejrzysty i klarowny sposób genezę, rozwój, podstawowe zasady, zalety i obszary zastosowań Mind Mappingu. Druga to zbiór luźno ze sobą powiązanych artykułów i felietonów, pokazujących dostępne dla każdego ścieżki rozwoju inteligencji i kreatywności oraz różne aspekty wykorzystania Mind Mappingu w pracy i nauce. Całość stanowi doskonałe wprowadzenie do świata Mind Mappingu dla wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji przekroczyć jego granic. Ci zaś, którzy dobrze go już znają też nie powinni być nową pozycją zwiedzeni, gdyż w przeciwieństwie do dotychczasowych opracowań na temat Mind Mappingu, kładzie ona nacisk na praktyczną stronę posługiwania się tą metodą. Zawiera wskazówki dotyczące m.in. wykorzystania technik i narzędzi do Mind Mappingu w szkoleniach, nauce, w marketingu i sprzedaży lub w zarządzaniu projektami i przedsięwzięciami. Wszystkie przykłady zilustrowane są oczywiście ciekawymi graficznie mapami myśli. Książkę można kupić wraz z płytą CD, zawierającą 30-dniową wersję programu, umożliwiającego tworzenie elektronicznych map myśli, Mind Mapper Professional 4.0 PL. W ten sposób czytelnik otrzymuje pełny zestaw materiałów, pokazujących ideę Mind Mappinu, funkcjonującą z równym powodzeniem nie tylko na kartce papieru, ale też ekranie komputera.

INFORMACJE O AUTORZE

MARIUSZ PASZKO
Inżynier systemowy, trener z wieloletnim stażem w zakresie zarządzania, planowania i konsultingu. Doświadczenie zdobywał pracując m.in. w takich firmach jak: IBM Polska, SEKOM S.A, ComputerLand S.A. czy Alcatel S.A. Obecnie specjalizuje się w zakresie wykorzystania metodologii Mind Mappingu, Business Mappingu i Concept Mappingu oraz wspomagających je narzędzi technologicznych w biznesie, administracji i edukacji. Twórca polskiej wersji programu MindMapper Professional. Organizator Międzynarodowych Dni Mind Mappingu w Polsce.