AAA

Wybrane doświadczenia i wnioski
z kształcenia w systemie e-sgh

Krzysztof Piech


Artykuł opisuje półtoraroczne doświadczenia autora w wykorzystywaniu systemu e-sgh do prowadzenia lub wspomagania zajęć na studiach dziennych SGH materiałami online. Jego celem nie jest więc opisywanie teoretycznych zalet i wad e-learningu, lecz chęć podzielenia się z czytelnikami wnioskami związanymi z posługiwaniem się systemem zarówno od strony technicznej, jak i funkcjonalnej.

Edukacja

We wrześniu 2003 r. wyjechałem na stypendium naukowe do School of Slavonic and East European Studiem - University College London. Roczny pobyt w Londynie wiązał się z utratą części mojego dorobku z SGH: wykładów uruchomionych i prowadzonych w poprzednich semestrach, koła naukowego, kontaktów ze studentami itd. W związku z tym, podjąłem decyzję o prowadzeniu zajęć w zupełnie nowej formule - przez internet. Było to możliwe dzięki uruchomieniu systemu e-learningowego w SGH. Od lat interesowałem się nowoczesnymi technologiami, miałem doświadczenie w prowadzeniu zajęć z informatyki (staż w Katedrze Informatyki Gospodarczej SGH), poparte ukończeniem Studium Pedagogicznego. Wiedziałem też, że na zajęcia z Polityki teleinformatycznej zapisują się osoby z dużą wiedzą z zakresu informatyki i internetu, tak więc zdecydowałem się na "eksperyment". Kolejnym argumentem, który przemawiał za takim rozwiązaniem było stosowanie już przeze mnie internetu do wspomagania nauczania studentów: umieszczałem fragmenty syllabusa zajęć, pliki z literaturą do pobrania, opisy prac domowych, wzory stosowane na zajęciach itd., na mojej prywatnej stronie internetowej. Studenci, zarówno dzienni, jak i zaoczni, bardzo chwalili sobie takie rozwiązanie.

Początki były trudne. Trzeba było rozwiązać m.in. problem zapisywania studentów na zajęcia (Dziekanat Studium Dyplomowego nie przewidywał takiej możliwości), dopisywania ich w trakcie semestru, kwestii dotarcia do studentów zapisanych na zajęcia. Ze względu na to, że studenci nie mieli możliwości widzenia się z prowadzącym, musiałem dokładnie przemyśleć sprawę: po pierwsze ich satysfakcji z zajęć, po drugie - ich poziomu merytorycznego. W związku z tym postanowiłem wprowadzić następujące rozwiązania:

  • umieścić całość materiałów, które w normalnym zakresie pokazałbym studentom na foliach, w formie elektronicznej - w systemie e-sgh; część zajęć musiałem dopiero w ten sposób opracować,
  • ponieważ folie nawet w tradycyjnym wykładzie nie są wystarczające, bo prowadzący zazwyczaj omawia ich treść, podaje przykłady, dygresje - postanowiłem uzupełnić każdy wykład literaturą: przede wszystkim własnymi publikacjami i opracowaniami z tego zakresu, a także innymi źródłami;
  • w trakcie tradycyjnych zajęć studenci mają często możliwość zadawania pytań prowadzącemu - taką możliwość należało również zapewnić - stąd studenci za pomocą forum dyskusyjnego, e-maila czy czatu (wirtualnych konsultacji) mogli pytać o dowolne kwestie w dowolnym czasie;
  • co więcej, studenci byli motywowani do aktywności poprzez możliwość uzyskania wyższej oceny - tak, jak to czyniłem na tradycyjnych zajęciach, zachęcając studentów do zabierania głosu w dyskusji, dzielenia się swoimi opiniami z innymi, czy zadawania pytań na tematy nurtujące studentów;
  • ponieważ na tradycyjnych zajęciach studenci mieli dostęp do listy, na której odnotowywana była ich obecność i liczba uzyskanych plusów za aktywność, korzystałem też z wirtualnego dziennika przygotowanego dla potrzeb e-sgh.pl - studenci mogą tam znaleźć oceny swoich prac domowych oraz punkty za aktywność, jeśli potrzeba - z komentarzem.

W efekcie na koniec pierwszego semestru okazało się, że całkowity czas poświęcony na samo prowadzenie zajęć był większy, niż w przypadku tradycyjnych: głównie ze względu na odpisywanie na e-maile studentów. Szczególnie trudne bywały konsultacje pod koniec semestru, gdzie w tym samym czasie musiałem udzielać odpowiedzi kilku osobom równocześnie. Oczywiście samo przygotowanie wykładu również oznaczało spore nakłady pracy. Jeśli chodzi o efekty kształcenia, to trudno jest mi je obiektywnie ocenić. Moim zdaniem były nieco wyższe w pierwszym roku prowadzenia zajęć, natomiast w trzecim semestrze - nieco niższe (to ostatnie może wiązać się z przesunięciem zajęć z czwartego na piąty poziom). Dokładniejsze dane można by uzyskać porównując oceny studentów z ostatnich kilku semestrów oraz analizując ankiety, przeprowadzane wśród studentów przez Ośrodek Rozwoju Studiów Ekonomicznych przed egzaminem, z prośbą o co zwróciłem się do ORSE. Podobnie w ubiegłym semestrze: jednego ze studentów poprosiłem o przeprowadzenie ankiety wśród pozostałych osób biorących udział w zajęciach z Polityki teleinformatycznej, zapewniając szybkie uzyskanie możliwie obiektywnych rezultatów. Wyniki ankiety zostały omówione w poprzednim numerze czasopisma e-mentor.1 Należy podkreślić, że współpraca z twórcami systemu układała się wzorowo: byli gotowi spełniać różne życzenia prowadzącego, robiono to w bardzo szybkim tempie i co więcej - sami proponowali wartościowe usprawnienia i udzielali rad. Nie przypominało to kontaktów z typową biurokracją instytucji państwowych, ale z prężnie działającym, młodym zespołem ambitnych ludzi. Praca nad usprawnianiem systemu nie była łatwa, gdyż miał on być przygotowany na wiele lat i służyć do prowadzenia zajęć przez wielu wykładowców, mających różne upodobania i styl prowadzenia zajęć. Wiązało się to z dużą odpowiedzialnością za kształt systemu. Podkreślić należy również otwartość autorów systemu na opinie innych użytkowników. Przykładowo, na życzenie studentów, począwszy od trzeciego semestru funkcjonowania Polityki teleinformatycznej w formie e-learningowej, mogli bez problemu kopiować dowolne fragmenty wykładu z systemu i uczyć się z nich off-line (robili to, choć mieli również w tym celu przygotowane fragmenty podręcznika).

Nie obyło się bez problemów technicznych: poczta, hasła, znajomość różnych funkcji, ale wszystkie udawało się pomyślnie rozwiązywać.

Kwestie techniczne

Jeśli chodzi o kwestie techniczne, samo prowadzenie zajęć, aktywność studentów i ich opinie, a także wyniki egzaminów - w większości wszystko przebiegało w sposób sprawny. Większym problemem okazały się opinie środowiska i studentów:

  • niepewność, co do nowej formy nauczania oraz obawy, że e-learning zastąpi tradycyjne wykłady i wykładowców;
  • zaskoczenie ze strony studentów, część z nich zapisując się na zajęcia nie zauważyła informacji o tym, że zajęcia prowadzone będą w formule e-learningowej.

Opinie nauczycieli nt. e-learningu wydają się coraz lepsze. Może to wynikać także z realizacji koncepcji pisma e-mentor. Lobbuje ono m.in. na rzecz e-learningu, pokazując różne przykłady jego zastosowania. Część rozwiązań technicznych dociera do Polski z dużym opóźnieniem i dobrze jest, że pracownicy naszej uczelni dowiadują się o aktualnych trendach i doświadczeniach w dziedzinie metodyki nauczania na odległość. Grupa studentów, która zaakceptowała formułę e-learningu, wyrażała jednakże oczekiwanie bardziej atrakcyjnej formuły zajęć. Postulat większej interaktywności oznaczałby jednak konieczność zmiany formuły prowadzonych zajęć: z wykładu, na rodzaj konwersatorium lub ćwiczeń, co wiązało by się z poważnymi nakładami pracy. W przypadku jednej z prywatnych uczelni, opisywanej w trzecim numerze e-mentora2, problem ten rozwiązano następująco: wykładowca, odpowiedzialny merytorycznie za zajęcia, pełnił rolę mentora. W sprawach organizacyjnych i technicznych pomagał asystent, który zajmował się odpisywaniem studentom na e-maile, informowaniem ich o bieżących sprawach, pomagał w rozwiązywaniu problemów technicznych (poczta, logowanie itp.). W sprawach poważniejszych wątpliwości merytorycznych kontaktował się z mentorem.

Forma zajęć

Formuła zajęć w formie e-learning daje mi dużą satysfakcję. Mimo problemów spowodowanych brakiem bezpośredniego kontaktu, studenci na ogół pozytywnie odbierają zajęcia, a poziom, na jakim zaliczają egzamin końcowy, nie odbiega od normy semestrów, gdy wykład prowadzony był w tradycyjnej formie. W bieżącym semestrze zdecydowałem się wspomagać materiałami online prowadzenie kolejnych zajęć, w różnym stopniu, w zależności od potrzeb:

  1. w podstawowym wymiarze: umieszczanie w systemie informacji dla studentów na temat sposobu zaliczenia zajęć, zamieszczanie materiałów stosowanych na zajęciach bądź podręcznika do przeczytania - Polityka gospodarcza I i II;
  2. w bardziej intensywny sposób: materiały z The Knowledge-Based Economy są w całości po angielsku (z wyjątkiem wstępnego tekstu w j. polskim, służącego do zapoznania studentów z używaną terminologią) - obejmują one nie tylko powszechnie dostępne w sieci raporty, ale również niepublikowaną jeszcze książkę;
  3. łącząc e-learning z tradycyjnym wykładem: po uzyskaniu akceptacji studentów na spotkaniu informacyjnym, część wykładów z dostępnych jest na e-sgh; trudniejsze zajęcia - będą prowadzone w tradycyjny sposób, zamieszczając na e-sgh tylko wybrane materiały i wzory;
  4. wprowadzając w pełni zajęcia w formule distance learning, poprzez przeniesienie części materiałów wykładu do e-sgh oraz kontrolowanie postępów studenta w pracy nad zadanymi rzeczami z Polityki inwestycyjnej;
  5. ponownie prowadząc cały wykład z Polityki teleinformatycznej w trybie e-learningowym (po uzyskaniu akceptacji studentów).

Jak widać, zakres możliwego wykorzystania platformy e-sgh do wspomagania nauczania jest duży i w obecnej chwili zależy właściwie od prowadzącego i jego ustaleń ze studentami. Ponadto, nauczyciele mogą liczyć na pewną gratyfikację w postaci dodatku do pensum, który przyznawany jest indywidualnie w zależności od nakładów pracy wykładowcy.

Podsumowanie

Niezaprzeczalnie plusem systemu jest możliwość powtarzalnego przekazywania wiedzy, która się nie dezaktualizuje, po niskich kosztach. Można by więc próbować wspomagać w ten sposób nauczanie matematyki, podstaw ekonomii itd. Z kolei w przypadku innych przedmiotów, o typowej, wykładowej formule, gdzie studenci z założenia mają odbierać wiedzę, a nie aktywnie współuczestniczyć w zajęciach, przeniesienie tej formuły wprost do e-learningu może nie dawać studentom wystarczającej satysfakcji. By temu zaradzić, należałoby korzystać z innych funkcji systemu e-sgh i zamieszczać materiały dźwiękowe, nagrania wideo, interaktywne testy. Są to postulaty stawiane nauczaniu od dziesiątków lat, lecz nabrały szczególnego znaczenia w trakcie rozwoju e-learningu na świecie. Problemy te są szczególnie ważne w sytuacji, gdy uczelnia przygotowuje się do upowszechnienia stosowania e-learningu. Używanie obecnych rozwiązań, opierających się głównie na entuzjazmie wykładowców dla tej formuły, przy tak małych nakładach, jak obecnie (z mojego, subiektywnego punktu widzenia), będzie prowadziło do efektów, które nie będą satysfakcjonowały studentów (w dużej mierze dziennych, choć może studenci zaoczni będą mogli to docenić). Muszę przyznać, że mimo tej "nowoczesności" e-learningu, gdy w końcu poznałem kilku studentów po zakończeniu zajęć (a nie tylko zobaczyłem ich w trakcie egzaminu, kiedy to był najczęściej pierwszy i osobisty kontakt z nimi), poczułem się o wiele bardziej usatysfakcjonowany. Oczywiście, najłatwiej byłoby prowadzić zajęcia w formie tradycyjnej, lecz światowe trendy wskazują, że e-learning będzie się rozwijał, będzie się na tym zarabiało coraz większe pieniądze i warto jak najszybciej zaadaptować się do tych procesów. Dla uatrakcyjnienia prowadzonych przez internet zajęć można by udostępnić studentom możliwość oglądania wykładu przez internet na żywo i zadawania pytań przez studentów w formie telekonferencji. Jednakże na to w dalszym ciągu nie pozwala rozwój infrastruktury w Polsce i koszty jej użytkowania. W przyszłości będzie to jednak zapewne normalny element zajęć.

INFORMACJE O AUTORZE

KRZYSZTOF PIECH
Podstawowe informacje
Pracownik Katedry Polityki Gospodarczej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie; Członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i European Economic Association; Honorary Research Fellow in Social Science Department, School of Slavonic and East European Studies - University College London;

Ważniejsze publikacje
Ksiązki pod redakcją
Diagnozowanie koniunktury gospodarczej w Polsce, Dom Wydawniczy Elipsa,
Warszawa 2003, współredaktor: Sylwia Pangsy-Kania (w druku)
Wybrane problemy gospodarki światowej: integracja gospodarcza i kryzysy gospodarcze, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2003
Economic Policy and Growth in Central and East European Countries, University College London - School of Slavonic and East European Studies, London 2003
Przemiany i perspektywy polityki gospodarczej, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne, Warszawa 2001
prywatna strona: www.piech.prv.pl

 

Przypisy

1 Z. Misiak, e-sgh w oczach studenta, e-mentor [online], 1 (3), 2004, www.e-mentor.edu.pl 15.02.2004

2 R. Kostecki, E-learning w praktyce uczelni wyższej studium przypadku, e-mentor [online], 1 (3), 2004, www.e-mentor.edu.pl 15.02.2004.