AAA

Autorytet nauczyciela

- czyli niekończąca się dyskusja

Grzegorz Myśliwiec, Paweł Garczyński

Wydarzenia końca minionego roku w bezlitosny sposób ukazały spadek prestiżu nauczyciela, pedagoga, mentora w oczach potencjalnego ucznia. Rzemiosło nauczyciela z powodzeniem można by zaliczyć w dzisiejszych czasach do rzeszy zawodów niebezpiecznych dla życia i zdrowia, takich jak: spawacz, saper, żołnierz służby zawodowej, hutnik czy też stróż. Zapewne wiele osób ma jeszcze w pamięci wydarzenia ze znanego już na całą Polskę technikum samochodowego w Toruniu, gdzie grupa uczniów "umilała czas" swojemu nauczycielowi. A autorski film toruńskich żaków, wprawdzie nie nagrodzony jeszcze na żadnym poważnym festiwalu filmowym, w brutalny sposób "otworzył" oczy i usta wielu osobom, które do tej pory albo nie dostrzegały problemu spadku autorytetu nauczyciela albo marginalizowały go.

Dziś już nie dziwią głosy internautów, jak również anonimowa wypowiedź jednego z pedagogów pewnej szkoły średniej, który, po cyklu reportaży z Torunia, podzielił się z telewidzami swoją historią. Jego uczniowie zamykali go w metalowej szafie, wrzucali do niej monety i wypuszczali dopiero wtedy, kiedy zaśpiewał ich ulubioną piosenkę. Nie dziwią już skargi niektórych młodych praktykantek, adeptek zawodu nauczycielskiego, które wchodząc na swoje pierwsze zajęcia na "dzień dobry" mogą otrzymać od męskiej części klasy tekst o treści Witaj Kwiatuszku, kto z ciebie spija cały ten nektar (...). Sformułowanie to jest podobno dość łagodne. Niepokoi jednak coś innego, zatarły się granice między tym, co wolno, a czego nie wolno. I granice sankcji, jakie powinny spotkać ucznia za przekroczenie tych barier. W dzisiejszych czasach nauczyciel nie jest już tak dużym autorytetem dla młodego człowieka jak kiedyś. Inaczej nikt nie odważyłby się zamknąć go do szafy czy też nawet próbować nałożyć mu na głowę kosz na śmieci, machać mu przed nosem brudnymi tenisówkami lub potrzeć zacną nauczycielską "facjatę" gąbką, tak jako to miało miejsce w Toruniu. Można przytoczyć przykłady jeszcze bardziej wyrafinowane. Czworo uczniów jednego z gimnazjów w Krakowie swoją "miłość" w stosunku do pedagoga potrafiło wyrazić trochę inaczej. Mianowicie, dosypali oni jednej z nauczycielek do kawy środka do czyszczenia rur i środki psychotropowe. Widocznie niektórzy uczniowie miasta, gdzie zadomowił się na stałe Smok Wawelski uznali, że ewentualne samo naplucie do kawy to w dzisiejszych czasach odrobinę za mało. Kawy, którą miała wypić nauczycielka, spróbowała dyrektorka szkoły i tragiczne skutki tego wypadku z pewnością odczuwa do dziś. Wszystkie te przykłady niewątpliwie są bardzo smutne.

Czy grozi nam eskalacja agresywnych zachowań?

W Polsce na szczęście nie spotykamy przypadków takich jak w Hamburgu czy Littletown, gdzie dziatwa szkolna strzelała w klasie z broni automatycznej, aczkolwiek - jak to mówią - wszystko przed nami (w każdym razie - miejmy nadzieję, że nie). Jesteśmy w moralnym trendzie opadającym (w społeczeństwie jest wysokie przeświadczenie o wszechobecności korupcji, protekcji, prywaty i egoizmu) i na razie nie widać pozytywnych przykładów (enklaw odbudowy moralnej). Czym spowodowana jest erozja autorytetu nauczyciela - jak i całego systemu nauczania - w dzisiejszych czasach? Jaki powinien być współczesny pedagog, aby poradzić sobie w realiach systemu edukacyjnego i aby zamiast kosza na śmieci dostać w dowodzie wdzięczności chociażby ciastko czy pierniczka do kawy, abstrahując od tego, że może być to pierniczek toruński (bez złych skojarzeń oczywiście, oby tylko był smaczny i niezatruty). I wreszcie: jakimi cechami powinien charakteryzować się ktoś, kto jest liderem - w naszym przypadku - pedagog, który musi odzyskać swój autorytet? Rozwiązanie, pewnego rodzaju konsensus i kompromis - tak jak w życiu - znajduje się gdzieś pośrodku.

Lista cech szefa marzeń nie jest wcale długa!

W dzisiejszych realiach gospodarczych i politycznych zdecydowana większość menedżerów koncentruje swoje wysiłki na tym, aby stać się najlepszymi szefami zespołów. I nie realizuje tego celu wyłącznie poprzez pryzmat wyników osiąganych przez pracowników. W grę wchodzi także wizerunek w oczach swoich podwładnych: pewnego rodzaju wizerunek "szefa marzeń".1 W 2001 r. Centrum Szkoleniowe JET przeprowadziło badania motywacji pracowników. Badanie przeprowadzono wśród 670 respondentów. Byli to pracownicy 27 firm działających na polskim rynku. Na pytanie dotyczące charakterystyki idealnego, wymarzonego szefa, ankietowani najczęściej wymieniali i następujące cechy: 2

  • umiejętność oceny stanu faktycznego, a nie kierowanie się swoimi wyobrażeniami;
  • umiejętność pomocy w rozwoju i doskonaleniu umiejętności swoich podwładnych;
  • wspieranie współpracowników w poszukiwaniu rozwiązań;
  • elastyczność i gotowość do zmiany swoich poglądów;
  • konsekwencja i systematyczność;
  • umiejętność pozostawienia podwładnym swobody, tzw. wolnej ręki w sprawach, na których osoby te znają się lepiej od niego;
  • udzielanie pochwał, jak i krytykowanie niedociągnięć pracowników.

Jak można zauważyć, wszystkie z tych cech, składających się na wizerunek szefa marzeń, wymagają od menedżera odejścia od dość popularnego stylu zarządzania zza biurka i większej koncentracji na indywidualnych predyspozycjach swoich podwładnych. Przenieśmy teraz wymienione cechy idealnego szefa z gruntu firmy, nierzadko działającej w otoczeniu międzynarodowym, na płaszczyznę takiego przedsiębiorstwa, jakim jest szkoła i poszczególne jej podmioty. Dobry nauczyciel - "pedagog marzeń" - powinien także posiadać większość z w/w cech.

Czasem rozwiązanie problemu jest na wyciągnięcie ręki

W sytuacji kryzysowej osoba taka musi umieć reagować błyskawicznie, a poza tym skutecznie. Często wykazując się przy tym błyskotliwością, nawet nietuzinkowym rozwiązaniem. Zobrazujmy to autentycznym przykładem, zaczerpniętym z anegdotycznego maila - opowieści - jednego ze znajomych pedagogów: Dyrekcja jednej z krajowych szkół podstawowych miała problem z grupką 12-letnich dziewcząt, które zaczynały malować usta szminką. Właściwie nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że dziewczyny malowały się w łazienkach szkolnych, a następnie przyciskały ust do luster zostawiając na nich codziennie dziesiątki odcisków. Każdego wieczoru sprzątaczka wiele czasu poświęcała na to, aby je wyczyścić. Cóż z tego, jak następnego dnia były one znowu brudne. W końcu dyrektor zdecydował, że coś z tym postępowaniem wypadałoby zrobić. Zwołał wszystkie dziewczyny do łazienki, następnie zawołał sprzątaczkę i poprosił ją by pokazała im, ile pracy kosztuje ją takie zmywanie. Sprzątaczka wzięła mopa, zanurzyła go w ubikacji i za jego pomocą, usunęła z luster wszystkie - dodajmy - ostatnie już w tej szkole ślady szminki. Występki starszych uczniów, mogą zaangażować znacznie większe nakłady czasu i środków, co znowu udowodniono w Toruniu, gdyż tamtejsza, znana nam dobrze sprawa, skończyła się w sądzie (akt oskarżenia został skierowany przeciwko sześciu uczniom).

Niewątpliwie pedagog - wzór do naśladowania, lider, menedżer w jednej osobie dla swoich uczniów - musi także charakteryzować się, wymienionymi we wspomnianej ankiecie, cechami takimi jak: umiejętność pomocy w rozwoju swoich współpracowników (uczniów), wspierania ich i doradztwa w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań, elastyczność i gotowość.

Nie są to bynajmniej puste, pozbawione sensu frazesy

Ważne jest także zwrócenie uwagi na nastawienie, by rozumieć drugiego człowieka, empatia czy też inteligencja emocjonalna. W przedsiębiorstwie, niezależnie od jego charakteru i misji, posiadając umiejętność szybkiego rozpoznawania potrzeb drugiej osoby a także wczuwania się w jej emocje, jesteśmy w stanie reagować we właściwym czasie.3 W dłuższej perspektywie zachowania empatyczne pozwalają uniknąć wielu problemów w firmie albo stać się źródłem ich sprawniejszego rozwiązania. A ponieważ niemniej ważna jest właściwa komunikacja, przepływ informacji między nauczycielem a uczniem, tym ważniejsza staje się obopólna zgoda, wzajemne zrozumienie, a także zaufanie. Empatia, umiejętność rozumienia i wczuwania się w emocje drugiego człowieka, nieodzownie towarzyszą inteligencji emocjonalnej.
Zdolności umysłowe (przeliczane wg wskaźnika IQ) nie zawsze idą w parze ze skutecznością działania, tak bardzo pożądaną w każdego rodzaju biznesie.4 Kompetencje, pewnego rodzaju składowe inteligencji emocjonalnej (EQ), takie jak: umiejętność odruchowej samokontroli, wysokie zdolności społeczne i interpersonalne, jak również wspomniana już empatia, zdaniem wielu, przekładają się na sukces w firmie oraz w życiu.

Magiczna moc pozytywnych komunikatów

Jak już zostało zasygnalizowane, dobry menedżer - w naszym przypadku pedagog - potrafi chwalić, ale także dostrzega niedociągnięcia i umiejętnie komunikuje o nich drugą stronę. Rozsądnie potrafi dać swojemu współpracownikowi tyle swobody, która pozwoli mu optymalnie rozwinąć swoje zdolności i umiejętności, żeby osiągnąć postawione przed nim cele. Osoba taka umie słuchać, jest otwarta na sugestie innych. Nierzadko bierze je pod uwagę, a kiedy trzeba, potrafi się przyznać do błędu, ponieważ wie, że na tym świecie nie ma ludzi nieomylnych. Obok swojej konsekwencji i systematyczności, atutów na wagę złota w każdym biznesie, takiego człowieka cechuje elastyczność. Potrafi on pośmiać się, pożartować, nawet i powygłupiać się ze swoimi uczniami - bo w końcu jest człowiekiem, takim jak każdy z nas. Ale gdy trzeba, gdy zagrożony jest jego autorytet, szacunek i gdy dostrzega on zachowania karygodne, potrafi także walnąć pięścią w stół i powiedzieć "dość" w taki sposób, że każdy od razu wie, gdzie jest jego miejsce w szyku oraz uświadamia sobie ewentualne konsekwencje, restrykcje mogące dotknąć jego osobę, w razie kontynuacji negatywnych zachowań. Tego zabrakło w Toruniu. I to się zemściło na autorytecie polskiego pedagoga początku XXI w.

Prawdziwi liderzy są wśród nas!

Lider - urodzony przywódca, człowiek z charyzmą Jerzego Owsiaka, a poza tym trzeźwo oceniający rzeczywistość i żywo reagujący - jest w stanie porwać za sobą tłumy. Wykorzystuje przy tym w połowie swoje zdolności interpersonalne, a w drugiej połowie dostrzega innego człowieka - i jego potrzeby. Realizuje także przy tym zamierzenia swoje własne, jak i te, postawione przed nim przez dany system edukacji. To właśnie taka osoba - wymarzony szef - sprawia, że wszyscy wręcz "spijają" każde wypowiedziane słowo z jego ust, a możliwość wykonania polecenia, prośby, sugestii takiej osoby, traktowana jest jako wyróżnienie i zaszczyt. Przed takim pedagogiem uczeń podnosi rękę tylko po to, aby uchylić rąbka kapelusza i oddać należny szacunek takiej osobie. Są jeszcze na świecie tacy liderzy i zapewne każdy z nas ma w pamięci taką czy inną osobę, odpowiadającą powyższemu opisowi. Są tacy liderzy, tylko dlaczego tak niewielu?

Bycie autorytetem to ciężka praca

W dalszej części tego felietonu odnieśmy nasze rozważania do życia stricte akademickiego. Prawdą jest, że w przypadku relacji wykładowcy akademickiego (czy też asystenta) ze studentami, nie ma raczej mowy o jakiś bardzo drastycznych, karygodnych zachowaniach, opisanych wcześniej. Zabawne opowieści krążą wśród braci akademickiej i studenckiej, ale jest w nich więcej humoru i żartu niż autentyzmu całej sytuacji. W końcu wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi. A przykładowe patologiczne zachowania, takie jak historia studenta, który z siekierą rzucił się na swojego wykładowcę po oblanym egzaminie, mają charakter sporadyczny i trzeba je neutralizować. Nie wolno dopuszczać do ich powstania poprzez takie zachowania, jak uczciwość z własnej strony, tworzenie jasnych reguł gry, partnerstwo, dawanie dużo od siebie, tudzież własną ciężką pracę. I vice versa - tego samego oczekujmy od studenta.

Autorytetu nie da się narzucić

Mimo tego wszystkiego, co zostało powiedziane i napisane odnośnie relacji wykładowca - student w kontekście zachowań akceptowalnych i nieakceptowanych, przywództwo i charyzma oraz wszystkie wymienione w tym artykule cechy prawdziwego lidera w kompetencjach i cechach osobowościowych wykładowcy akademickiego, są także bardzo ważne. Dlaczego - przykładowo - niektórzy asystenci czy też wykładowcy - na wykładzie mającym charakter nieobowiązkowy, mimo bardzo wczesnej czy też bardzo później pory, wypełniają aulę na swoim wykładzie po brzegi studentami? Z drugiej jednak strony, dlaczego - przykładowo - niektórzy asystenci czy też wykładowcy, na podobnym wykładzie, podkreślmy, mającym także charakter nieobowiązkowy wg regulaminu studiów na konkretnej uczelni - mimo często dobrej i adekwatnej dla studenta pory dnia, puszczają na swoim wykładzie listę obecności i represyjnie podchodzą do studentów, którzy omijają ich wykład szerokim łukiem? Tutaj właśnie dużą rolę odgrywa osobowość wykładowcy, jego charyzma, specyficzny magnetyzm danego człowieka i przede wszystkim umiejętność przekazania wiedzy, dar przemawiania. Są tacy wykładowcy, którzy - dla żartu - wręcz akcentują na każdym wykładzie, że ich zajęcia mają charakter nieobowiązkowy, że jest późna godzina popołudniowa, żeby studenci poszli na obiad itd. Śmieją się, gdyż wiedzą, że i tak prawie wszystkie osoby zostaną na ich wykładzie. Bo naprawdę warto. Ci ludzie znają swoją wartość. Wiedzą o tym, że są ekspertami w danej dziedzinie, zawodowcami o dużej wiedzy, którą - co najważniejsze - potrafią przekazać w atrakcyjny dla studenta sposób. Są liderami dla studentów w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Znaczeniu, o którym napisaliśmy w tym artykule.

Nie ma prostych recept na zdobycie autorytetu

Osobowość człowieka przechodzi długą drogę - ta zacna sentencja, zaczerpnięta z filmu Quentina Tarantino pt. "Pulp Fiction", stała się myślą przewodnią tego artykułu. Nie bez przyczyny. Faktem jest to, że liderem - szefem marzeń - pedagogiem roku (wybierzcie sobie Państwo sami określenie, które jest najbliższe waszemu sercu) - człowiek nie staje się z dnia na dzień. Jednostka taka cały czas się uczy, a każdy dzień przynosi jej nowe doświadczenia, które są okazją do wyciągnięcia wniosków. Lider nie charakteryzuje się wyłącznie charyzmą i zdaje sobie sprawę z faktu, że przez naukę i doświadczenia staje się osobą kompetentną. Przywódca daje przykład, choć skuteczność osiąga przede wszystkim poprzez wywieranie wpływu na innych - zespoły, którymi kieruje czy organizacje, w których wdraża zmiany.5 To także osoba charakteryzująca się dużą pokorą i potrafi być człowiekiem w każdej sytuacji. To sprawia, że w ostatecznym rozrachunku, to lider i jego zespół dostają nagrody za dobrze wykonaną pracę. Niezależnie od tego czy jest to odpowiednia kwota przelana na konto bankowe z racji wzorowego wykonania projektu dla danej firmy, czy choćby, w wymiarze bardziej symbolicznym niż materialnym, wspominany już wielokrotnie pierniczek toruński (albo nawet kilka) do kawy z rąk uśmiechniętego i wpatrzonego w nas "jak w obraz" ucznia.

INFORMACJE O AUTORACH

GRZEGORZ MYŚLIWIEC
Autor jest pracownikiem Centrum Pedagogiczneog SGH. Specjalizuje się w problematyce etyki i kultury pracy.










PAWEŁ GARCZYŃSKI
Autor jest studentem IV-go roku w Szkole Głównej Handlowej na kierunku Stosunki Międzynarodowe Polityczne a także Zarządzanie i Marketing. Działał w kilku uczelnianych organizacjach studenckich. Do obszaru zainteresowań naukowych zalicza negocjacje i ich składowe, osobowość człowieka, zagadnienia związane ze stereotypem, przywództwem i zarządzaniem ludźmi w organizacji.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 M. Sobociński Szef idealny. Coaching jako styl zarządzania zespołem, Personel i Zarządzanie nr 19 (160), 1-15.10.2003, s. 38.

2 ibidem.

3 M. Ziarko, Pożyteczna empatia, czyli wczuwanie się w emocje pracownika jako metoda poprawy komunikacji interpersonalnej w firmie, Personel i zarządzanie nr 3 (144), 1-15.03.2003, s. 29.

4 L. Mellibruda, Inteligentny ale czy skuteczny, Businessman Magazine, czerwiec nr 6 (147), s. 122.

5 L. Marciniak, A. Olech, Lider z charyzmą i kompetencjami. Uwarunkowania skuteczności przywództwa w warunkach globalnej gospodarki XXI wieku, Personel i zarządzanie nr 20 (161), 16-31.10.2003 r., s. 39.