AAA

Perspektywy rynku edukacji

Małgorzata Sulmicka

Today the evidence suggests that knowledge is more important
to people's well-being than capital, labor, and the other
factors that make our economies grow.

J. Linn, World Bank vice president

W dobie gospodarki opartej na wiedzy możliwości rozwojowe gospodarek zależą bardziej niż kiedykolwiek od jakości kapitału ludzkiego, jego kreatywności, innowacyjnych zdolności i adaptacji do nowości. Współcześnie jakość ta formułowana jest w decydującym stopniu w procesie kształcenia. Potencjał edukacyjny społeczeństwa stanowi w coraz większym stopniu czynnik decydujący o konkurencyjności kraju. Ponieważ wiedzy i umiejętności nie można odziedziczyć, trafne wydaje się przewidywanie, że określenie "społeczeństwo konsumpcyjne" charakteryzujące społeczeństwa krajów rozwiniętych w drugiej połowie XX wieku, zastąpi w niedalekiej przyszłości określenie: "społeczeństwo uczące się". Wyraźnie bowiem wydłuża się średni okres nauki formalnej, a w związku z szybkim tempem zmian dla coraz większej części społeczeństwa uczenie się staje się procesem permanentnym trwającym przez całe życie. To z kolei powoduje, że gwałtownie rosną związane z tym nakłady. W latach 90. prawie we wszystkich krajach OECD wydatki na edukację (zarówno publiczne, jak i prywatne) rosły szybciej aniżeli PKB, przy czym najszybciej rosły wydatki prywatne na poziomie szkolnictwa wyższego1. Równocześnie nowoczesne technologie informacyjne poprzez rozwój e-learningu, stwarzają nieistniejące wcześniej możliwości zaspokajania rosnącego popytu na edukację na skalę masową. Jest w związku z tym prawdopodobne, że rynek edukacji może stać się jednym z najszybciej rozwijających się rynków XXI wieku. Celem niniejszego artykułu jest wskazanie uwarunkowań rozwoju rynku edukacji zarówno od strony popytowej, jak i podażowej. Ponadto globalizacja powoduje, że także rynek edukacji staje się rynkiem globalnym, z czym - jak przy wszystkich aspektach procesu globalizacji - wiążą się zarówno szanse, jak i zagrożenia.

Czynniki wzrostu popytu na edukację

Do czynników zwiększających popyt na edukację należy zaliczyć przede wszystkim:

  • rosnącą świadomość wartości wykształcenia,
  • wzrost popytu na pracowników o wyższym poziomie wykształcenia,
  • nasilenie konkurencji na rynku pracy związane z dominującym pracooszczędnym wzrostem gospodarczym,
  • dokonującą się zmianę modelu zatrudnienia w kierunku rosnącego udziału elastycznych niestandardowych form,
  • wydłużenie średniej długości trwania ludzkiego życia,
  • skrócenie czasu życia firm.
Jednym z efektów tzw. "nowej gospodarki" jest powszechny wzrost świadomości wartości wykształcenia. Jest to widoczne zarówno na poziomie ugrupowań integracyjnych, państw, firm, jak i jednostek. Władze ugrupowań integracyjnych i rządy poszczególnych państw dostrzegają przede wszystkim strategiczne znaczenie edukacji - w tym zwłaszcza e-learningu - dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego i zmniejszenia bezrobocia, firmy - wyższej konkurencyjności, zaś ludzie - większych szans znalezienia zatrudnienia, lepszych zarobków i wyższego statusu społecznego. Unia Europejska realizuje przyjęty przez Komisję Europejską program "eLearning: Designing tommorrow's education", mający na celu upowszechnienie w systemie szkolnictwa krajów członkowskich nowych multimedialnych technologii oraz internetu. Trudno byłoby dziś znaleźć program wyborczy, w którym nie obiecywano by poprawy istniejącego w danym kraju systemu nauczania2. W długookresowej strategii rozwoju Polski do roku 2025 stwierdza się m.in.: "We współczesnym rozwoju społeczno gospodarczym, w krajach tworzących cywilizację i gospodarkę opartą na wiedzy, nowego znaczenia nabiera człowiek; człowiek staje się nośnikiem wiedzy - wykształcony człowiek jest w społeczeństwie wiedzy symbolem tego społeczeństwa. (...) W warunkach cywilizacji informacyjnej oraz gospodarki opartej na wiedzy, wiedza i informacja zdobywana w wyniku badań naukowych i przekazywana w procesie kształcenia - staje się najważniejszym zasobem gospodarki." 3 Wzrost popytu na edukację, wynikający z rosnącej świadomości konieczności kształcenia, wymownie ilustruje przykład Polski, gdzie w latach 90. powstało 110 wyższych uczelni prywatnych, a liczba studentów w tym czasie wzrosła czterokrotnie. Ludzie chcą się uczyć, bowiem powszechnie znane statystyki zatrudnienia na całym świecie pokazują, że im wyższy poziom edukacji, tym wyższy poziom aktywizacji zawodowej, niższe bezrobocie i wyższe zarobki. Wyniki badań wykazują, że stanowiące jeden z najtrudniejszych problemów społecznych - bezrobocie długookresowe, wiąże się z reguły z niskim poziomem wykształcenia i kwalifikacji. Badania wykazują też, że poziom wykształcenia jest dodatnio skorelowany z poziomem mobilności przestrzennej, która staje się konieczna w dostosowywaniu się do konsekwencji szybkich zmian na rynku pracy i której brak jest jedną z przyczyn wysokiego bezrobocia strukturalnego. Szkolenia uważane są za jedną z najbardziej efektywnych form aktywnej interwencji państwa na rynku pracy. Szybkie tempo zmian wywoływanych upowszechnianiem się nowych technologii powoduje zmiany w strukturze popytu na pracowników. Maleje udział robotników, którzy kwalifikacje zawodowe zdobywali głównie poprzez pracę, rośnie natomiast zatrudnienie tzw. pracowników wiedzy (knowledge workers). Ich pracę zawodową poprzedza długi okres nauki w formalnych systemach szkolnych, charakter pracy wymaga zaś uzupełniania wiedzy przez całe życie. Mówi się, że rynek "pracy" zastępuje rynek "wiedzy". Rośnie przeciętny poziom wykształcenia - w krajach rozwiniętych wykształcenie średnie staje się coraz częściej minimalnym kryterium wejścia na rynek pracy, zwłaszcza do jego drugiego segmentu, a więc do prac lepiej płatnych, o wyższym prestiżu społecznym, stwarzających możliwości awansu. Przesunięcie popytu w stronę wykwalifikowanych pracowników wiedzy (skilled knowledge workers) jest jednym z najbardziej widocznych symptomów przejścia do gospodarki opartej na wiedzy. Odnosi się to nie tylko do grup zawodowych tradycyjnie uważanych za wysoko wykwalifikowane, ale przede wszystkim do najszybciej rosnącej obecnie grupy zawodowej, którą określa się jako "technicy wiedzy" (knowlegde technologist), np. laboranci, programiści itp. Przewiduje się, że ten typ pracy już w niedalekiej przyszłości będzie w krajach rozwiniętych dominującym segmentem w strukturze zatrudnienia. W Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich 20 lat udział tej grupy zawodowej przewyższył zatrudnienie największej do niedawna grupy - robotników przemysłowych. Robotnicy przemysłowi stanowią obecnie zaledwie 15% zatrudnionych (poziom z początku XXI wieku), zaś skilled knowledge workers - wykwalifikowani pracownicy wiedzy - około 30%. Wprawdzie udział ten zależy w pewnym stopniu od sposobu ewidencji statystycznej, ale tendencja wzrostowa jest bezdyskusyjna4. Konieczność podnoszenia i zmiany kwalifikacji - nierzadko kilkukrotnej - jest też konsekwencją faktu, że stale rośnie średnia długość życia, a w konsekwencji także średni okres aktywności zawodowej. Obecnie w krajach wysoko rozwiniętych wynosi on przeciętnie około 50 lat. Jest to okres zbyt długi na to, aby przy obecnym tempie zmian otoczenia, nabyty u progu życia zawodowego rodzaj wykształcenia i kwalifikacji wystarczyły na całe życie. Jest to kolejna przyczyna, która powoduje, że o ile w przeszłości faza nauki poprzedzała fazę pracy, to w przyszłości, nauka i praca będą coraz bardziej powiązane i współzależne. Zarazem mamy do czynienia z innym nowym zjawiskiem potęgującym potrzebę kształcenia ustawicznego: skrócenie życia firm. Pod wpływem postępu technicznego i globalizacji nasila się konkurencja. Powoduje to, że niewiele firm funkcjonuje obecnie dłużej niż trwa okres aktywności zawodowej ich pracowników. Upadek, zmiana profilu firmy lub częste obecnie fuzje i przejęcia, oznaczają dla sporej liczby pracowników konieczność zmiany pracy i związanego z tym uzupełnienia kwalifikacji. Kolejnym czynnikiem zwiększającym popyt na usługi edukacyjne jest wzrost udziału elastycznych form zatrudnienia. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 20-25 lat około połowa pracowników w krajach wysoko rozwiniętych nie będzie pracowała w dominującym obecnie systemie pełnoetatowego trwałego zatrudnienia. Nastąpi wzrost liczby zatrudnionych na umowy okresowe, zlecenia czy kontrakty. Takie formy dają tej grupie pracowników do wykorzystania na naukę i podnoszenie kwalifikacji tę część czasu, która nie jest przeznaczona na pracę. Typowy dla obecnej fazy rozwoju ekonomicznego pracooszczędny, a często nawet bezzatrudnieniowy wzrost gospodarczy (tzw. jobless growth)5 powoduje, że na kurczącym się rynku pracy narasta konkurencja. Jest to kolejna przyczyna, dla której kształcenie ustawiczne staje się koniecznością dla coraz większej grupy pracowników. Z punktu widzenia rządów borykających się z bezrobociem powodowanym pracooszczędnym wzrostem gospodarczym, przedłużanie okresu kształcenia stanowi jedną z form łagodzenia tego problemu. Wzrost popytu na edukację i jej urynkowienie nasila problem źródeł finansowania zarówno podnoszenia dotychczasowych kwalifikacji pracowników, jak i ich zmiany. W miarę uelastyczniania rynku pracy przejawiającego się m.in. zwiększaniem udziału pracowników zatrudnionych w systemie umów okresowych i na zlecenia, nasila się tendencja do przerzucania kosztów zdobywania i podwyższania kwalifikacji na pracowników. O ile w przeszłości, kiedy dominowały formy stałego zatrudnienia, koszty doskonalenia kwalifikacji pracowników ponosiły zwykle firmy, to obecnie firmy zatrudniające pracowników w ramach elastycznych form zatrudnienia, szukają osób już dysponujących wymaganymi przez nie kwalifikacjami. W praktyce oznacza to konieczność sfinansowania dodatkowej nauki przez samych pracobiorców. Sytuacja taka wymaga wspierania przez państwo możliwości zdobywania potrzebnych kwalifikacji, np. poprzez odpowiednie rozwiązania w sferze podatków. W odpowiedzi na nowe wyzwania pojawiają się alternatywne rozwiązania finansowania edukacji, np. w postaci osobistych kont edukacyjnych, będących nową propozycją finansowania kształcenia ustawicznego. Celem edukacyjnych kont osobistych jest m.in. motywowanie jednostek do oszczędzania na cele edukacyjne oraz inwestowania w wykształcenie, a zarazem zwiększanie popytu edukacyjnego, co z kolei - poprzez korzyści skali - powinno prowadzić do obniżania kosztów edukacji6. Posługiwanie się internetem wymusza znajomość języka angielskiego. Około 80% przekazów internetowych jest w tym języku. Dominujący w internecie język angielski spowodował, że liczba osób na świecie posługującym się nim, dla których nie jest on językiem rodzimym, przewyższyła już liczbę native speakers. Stwarza to m.in. ogromny popyt na kursy językowe.

Nowe technologie informacyjne jako źródło podaży usług edukacyjnych

Równocześnie z rosnącym popytem na edukację, dokonuje się w tej dziedzinie przełom w zakresie technik pozyskiwania wiedzy. Sytuację od strony podaży usług edukacyjnych radykalnie zmienia postęp w dziedzinie technologii informatycznych i telekomunikacyjnych, który po raz pierwszy w historii umożliwia masowy dostęp do wiedzy i edukacji. Komputery i internet rewolucjonizują zarówno naukę, jak i nauczanie. Stawia to nowe zadania przed systemami edukacji. Tradycyjne - sformalizowane, sztywne, w większości finansowane przez państwo - systemy edukacji będą musiały szybko reagować na pojawiające się potrzeby rynku edukacyjnego. Wzrost popytu na dostęp do edukacji spowoduje powstanie znacznie bardziej zdywersyfikowanego i elastycznego systemu kształcenia. Szkolnictwo publiczne choć nadal stanowić będzie jego trzon, w znacznym stopniu zmieni formy przekazywania wiedzy. Szkoła przestaje być jedynym miejscem zdobywania wiedzy, a staje się coraz bardziej instytucją uczącą. Powstaje rynek edukacji oferujący nietradycyjne formy nabywania wiedzy, począwszy od weekendowych seminariów po kursy online, adresowane do różnych grup społecznych, działające w różnych miejscach - od uniwersytetów po naukę w domu. Mimo ewidentnych korzyści, jakie z inwestycji w kapitał ludzki odnosi zwykle całe społeczeństwo - korzyści ogólnospołeczne są bowiem w tym przypadku większe aniżeli wynika to z prywatnego punktu widzenia - wyasygnowanie na cele edukacyjne odpowiednio dużych środków budżetowych zwykle napotyka w praktyce na poważne trudności. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest zapewne fakt, że istnieje znaczne opóźnienie czasowe pomiędzy inwestycjami w edukację a wymiernymi tego efektami. Natomiast politycy podejmujący decyzje działają z reguły w znacznie krótszym horyzoncie własnej kadencji. W sytuacji ograniczenia środków i pod naporem bieżących krótkookresowych potrzeb, nie reprezentowane przez wpływowe grupy nacisku inwestycje edukacyjne z reguły przegrywają w dostępie do środków budżetowych. Także więc z tego względu rosnący popyt na edukację wymagać będzie zwiększenia podaży komercyjnych usług edukacyjnych. Istnieje szereg przyczyn, dla których można spodziewać się ogromnego wzrostu wykorzystania nowych technologii uczenia się. I tak:

  • nowe technologie informacyjne oferują praktyczne rozwiązanie rozszerzonego dostępu do edukacji dla ludności w ciągu całego życia;
  • technologie te obniżają koszty nauczania poprzez korzyści skali, których tradycyjne pracochłonne metody nauczania nie posiadają. Koszty szeregu szkoleń zawodowych przy dużej liczbie użytkowników można bardzo obniżyć poprzez prowadzenie ich w warunkach wirtualnej symulacji (np. szkolenie pilotów). Nowe ogromne możliwości otwiera tu zwłaszcza rozwój technologii trójwymiarowych (3D);
  • umożliwiają szybką aktualizację treści nauczania;
  • nowe interaktywne technologie umożliwiają udoskonalanie zarówno metod nauczania, jak i polepszanie jego wyników. Punkt ciężkości przesuwa się od systemu, w którym centrum procesu nauczania stanowił nauczyciel, do systemu skoncentrowanego na osobie uczącej się. Obie strony, tj. nauczyciel i uczący się robią użytek z nowych technologii nauczania. Firmy dostarczające materiały do nauki, dostarczają też "know-how" nauczycielom, proponując sposoby i plany prowadzenia zajęć;
  • nauczanie z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informacyjnych daje uczniom szanse korzystania z lekcji prowadzonych przez najlepszych nauczycieli i wykładów profesorów z renomowanych uczelni;
  • nauczanie może odbywać się już nie tylko w dowolnym czasie, ale dzięki technologiom bezprzewodowym - także w dowolnym miejscu.
Jednakże po to, aby technologie informacyjne mogły być odpowiednio wykorzystywane i przynieść spodziewane efekty, potrzebne są kosztowne inwestycje w budowę nowoczesnej infrastruktury teleinformatycznej (podobnie jak w przeszłości inwestowano w elektryfikację i telefonizację) oraz powszechny dostęp do internetu. Historia gospodarcza pokazuje, że ci, którzy w porę nie zaadaptują nowych rozwiązań, zwykle znajdują się potem w trudnej do odrobienia pozycji, tracąc w międzynarodowym podziale pracy. Wyraźnie widać, że mimo generalnie liberalnej orientacji, polityka gospodarcza większości państw nastawiona jest na aktywne wspieranie rozwoju ITC. Internet w Stanach Zjednoczonych powstał i rozwinął się przy decydującym udziale państwa. Mimo osiągniętej przewagi, kraj ten ciągle znajduje się czołówce pod względem nakładów na rozwój sektora IT. Konkurencja pomiędzy Ameryką i Europą przyczynia się do tego, że kraje Unii Europejskiej uznały upowszechnianie IT (Information Technology) jako priorytet rozwojowy i stawiają państwu określone zadania, mające na celu rozwój technologii informacyjnych. Kraje wysoko rozwinięte zdają sobie sprawę z tego, że w nowej gospodarce ryzyko społecznej marginalizacji jest jeszcze większe niż w tradycyjnej. Przeznaczają więc znaczne fundusze na programy, które mają temu zapobiegać. Z raportu sporządzonego przez amerykański Departament Handlu wynika, że w społeczeństwie amerykańskim, gdzie zarówno komputery, jak i internet są relatywnie najtańsze i najbardziej dostępne, tzw. "luka cyfrowa", czyli niemożność korzystania z ITC z powodu braku dostępu lub umiejętności korzystania z nowych technologii istnieje wyraźnie pomiędzy ludźmi zamożnymi i ubogimi, białymi i kolorowymi, wykształconymi i niewykształconymi7. W krajach Unii Europejskiej, gdzie luka ta jest najbardziej wyraźna w podziale na młodszych i starszych pracowników, prowadzone są programy powszechnych bezpłatnych szkoleń w zakresie posługiwania się technikami wieku cyfrowego dla dorosłych, którzy większość kariery zawodowej przeżyli w świecie technologii analogowych. Stwarza to realne podstawy jeśli nie do wyeliminowania, to przynajmniej wydatnego zmniejszenia "luki cyfrowej", będącej jedną z istotnych przeszkód w wykorzystywaniu możliwości stwarzanych przez ITC8. Jako przykład spektakularnego sukcesu w dziedzinie skutecznej interwencji państwa w proces promowania rozwoju nowej gospodarki podawana jest zwykle Irlandia. Dzięki prowadzonej tam polityce państwa m.in. ukierunkowującej edukację na informatykę, kraj liczący 1% ludności UE dostarcza obecnie 30% użytkowanych w UE komputerów PC oraz 60% oprogramowania. Bardzo aktywną politykę wspierania rozwoju i upowszechniania nowych technologii informacyjnych prowadzą rządy szybko rozwijających się krajów Azji Południowo-Wschodniej. Rząd Korei sporządził wieloletni plan popierania rozwoju i wprowadzania w życie technologii informacyjnych, obejmujący kluczowe ogniwa: od edukacji, przez ustawodawstwo, zachęty proeksportowe do rozwiązań podatkowych. Rząd Singapuru, kraju przodującego w świecie w tworzeniu i wykorzystaniu IT m.in. wyasygnował 80 mln USD na trzyletni program przeszkolenia 500 tys. niskowykwalifikowanych pracowników na potrzeby sektora technologii informacyjnych9. W Polsce Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu wprowadziło w ramach działań w zakresie edukacji informatycznej, obowiązek kształcenia nauczycieli w zakresie wykorzystywania technologii informacyjnych i komunikacyjnych w czasie zajęć. W Strategii rozwoju kształcenia ustawicznego do roku 2010 przewiduje się też m.in. "upowszechnienie programów dla dorosłych, uzupełniających ich kompetencje dotyczące technologii informatycznych", "wyposażenie szkół i placówek prowadzących kształcenie zawodowe w bazę technodydaktyczną" oraz "przygotowanie bazy i obudowy dydaktycznej kształcenia na odległość, w tym e-learningu". W Strategii informatyzacji Rzeczypospolitej Polskiej - ePolska Ministerstwa Nauki i Informatyzacji do działań o najwyższym priorytecie zaliczono m.in. zapewnienie wszystkim szkołom szerokopasmowego dostępu do internetu oraz rozwój akademickich sieci komputerowych. Zgodnie z ustalonymi priorytetami dwóch kluczowych inicjatyw Unii Europejskiej: eEuropa i eLearning, w Polsce promuje się wdrażanie do edukacji technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz rozwój e-learningu m.in. w ramach programów wspólnotowych Leonardo da Vinci i SOCRATES (MINERWA).

Główne segmenty rynku edukacji elektronicznej

Na rynek edukacji elektronicznej składają się cztery główne segmenty:

  • odbiorcy indywidualni,
  • szkoły,
  • uczelnie wyższe,
  • firmy i instytucje.
Tworzą one łącznie potencjalny, bardzo chłonny rynek na dostarczane elektronicznie materiały do nauki. Zarówno już działające na rynku firmy specjalizujące się w dostarczaniu materiałów edukacyjnych, jak i nowopowstające firmy software'owe tworzą i zwiększają podaż elektronicznych programów edukacyjnych. Sprzyja temu - po pierwsze - błyskawicznie rosnąca liczba komputerów osobistych w domach, zaś po drugie - powszechniejszy dostęp do internetu, co zapewnia stały wzrost popytu na te produkty. Przodujące w dziedzinie upowszechniania technologii informatycznych i telekomunikacyjnych Stany Zjednoczone, bez wahania zainwestowały w udostępnienie internetu wszystkim szkołom. Dzięki realizacji rządowego programu e-Rate już pod koniec 2000 r. 95% szkół i 63% klas miało podłączenie do sieci10, zwiększając tym samym możliwości powszechnego kształcenia w oparciu o dostęp do najlepszych materiałów i źródeł. Jednym z celów realizowanych na wczesnym etapie kształcenia, jest wyrabianie nawyku i opanowanie nowych metod ustawicznego uczenia się w przyszłości (np. koncepcja just-in-time learning, zgodnie z którą kluczowa będzie umiejętność znalezienia w odpowiednim momencie potrzebnych wiadomości i informacji). Podobny program uchwalony w Lizbonie i skonkretyzowany w ramach wspomnianego planu upowszechniania edukacji elektronicznej w krajach członkowskich UE "eLearning: Designing tommorow's education" realizują kraje tego ugrupowania. Zgodnie z przyjętymi założeniami, do 2003 r. większość szkół w krajach członkowskich Unii powinna uzyskać dostęp do internetu. Plan ten zakłada też m.in. osiągnięcie odpowiednich wskaźników wyposażenia szkół w komputery multimedialne oraz przygotowanie nauczycieli do ich wykorzystywania. Ten ostatni aspekt ma szczególne znaczenie, bowiem rozwój szkolnego rynku edukacji ogranicza m.in. brak przygotowania do pracy w nowym systemie części nauczycieli oraz ich sceptycyzm co do wartości nauczania internetowego. Rynek ten będzie systematycznie rósł w miarę tego, jak do pracy przychodzić będą nowe pokolenia nauczycieli z generacji, które od dzieciństwa miały dostęp do komputerów i internetu, a w związku z będą tym lepiej przygotowane i bardziej chętne do jego wykorzystywania w procesie nauczania11. Kolejnym segmentem rynku edukacyjnego są wyższe uczelnie. Internet zwiększy liczbę odbiorców programów edukacyjnych na tym poziomie głównie poprzez fakt, że uczelnie będą używały go do rozszerzenia swojego geograficznego zasięgu, co z kolei bardzo zwiększy w przyszłości wykorzystanie sieci. Oczywistą korzyścią edukacji online jest możliwość indywidualizacji tempa i czasu nauki oraz to, że nauczanie może odbywać się w dowolnym czasie przez 24 godziny na dobę. Z tego względu internet stanowi szczególnie atrakcyjną formę studiowania dla osób pracujących12. Natomiast mankamentem wirtualnego systemu kształcenia jest brak bardzo istotnego elementu dla człowieka jako istoty społecznej, tj. bezpośredniego kontaktu z ludźmi - innymi studentami i profesorami. O tym, że jest to element istotny świadczy fakt, że na uniwersytetach amerykańskich, gdzie profesorowie udostępniają cały materiał prezentowany na wykładach w sieci, studenci nadal chodzą na te wykłady. Jednak wiele uczelni stosuje metodę kombinowaną: ucząc częściowo w sposób tradycyjny i włączając w tok nauki kursy online, które wybierane są głównie przez studentów pracujących. W Polsce rozwiązanie takie stosuje m.in. Międzynarodowa Szkoła Bankowości i Finansów, łącząc tradycyjne metody nauczania z e-learningiem. Każdy kurs składa się z dwóch części: szkolenia internetowego, które ma przekazać wiedzę z danego tematu oraz ze szkolenia stacjonarnego, w trakcie którego w oparciu o zdobytą wcześniej wiedzę ćwiczone są praktyczne umiejętności. Obecnie w USA edukację uniwersytecką poza murami kampusów zdobywa ponad 2 mln studentów. Wyróżnia się tu zwłaszcza University of Phoenix - największy prywatny uniwersytet w Stanach Zjednoczonych, którego oddział nauczania na odległość (distance learning education division) kształci ok. 40 tys. studentów. W Chinach Tsinghua University oferuje internetowe kursy dostępne w całym kraju. W Indiach Indira Ghandi National University rozszerzył swój techniczny potencjał w dziedzinie komunikacji w celu przekazywania przez internet programów kształcenia ustawicznego i szkoleń, adresowanych zwłaszcza do ludzi mieszkających w odległych rejonach wiejskich. Poprzez sieć dostarcza on ogólną informację dotyczącą studiów oraz materiały do nauki z zakresu poszczególnych programów. Na razie studiujący w systemie internetowym wybierają przede wszystkim kursy zawodowe. Postępujące urynkowianie edukacji rodzi niebezpieczeństwo stopniowego odchodzenia od poszerzającego horyzonty modelu kształcenia ogólnego, na rzecz nauki zawodowych umiejętności, które na rynku pracy przyniosą szybki zwrot środków zainwestowanych w kształcenie. W przyszłości rozwinie się też zapewne segment kształcenia nastawiony nie bezpośrednio na potrzeby zawodowe, ale raczej na ogólny rozwój intelektualny. Byłby to segment rynku programów edukacyjnych adresowanych zwłaszcza do dorosłych, którzy nie mając w młodości odpowiednich możliwości, chcieliby uzupełnić wykształcenie w interesujących ich dziedzinach. Sprzyjać temu będzie zmieniająca się struktura demograficzna społeczeństw krajów rozwiniętych, gdzie stale rośnie udział starszych generacji osób. Widać to na przykładzie Japonii, kraju o najdłuższym na świecie przeciętnym okresie trwania życia. Rząd japoński w ramach programu polityki społecznej, obejmującej działalnia na rzecz ludzi w podeszłym wieku, gwarantuje im m.in. możliwości zdobywania wiedzy. W ramach tego kierunku realizowany jest np. program kursów komputerowych dla osób w wieku 55 lat i starszych, prowadzony lokalnie przez wyższe uczelnie. Rozwój elektronicznych form nauczania wymaga nie tylko software'u, ale i hardware'u, przez co sektor edukacji tworzy popyt na sprzęt komputerowy. W niedalekiej przyszłości laptopy będą równie popularne, jak obecnie kalkulatory. Chociaż aktualnie przemysł komputerowy przeżywa spadek popytu na swoje wyroby - co związane jest zarówno z recesją, jak i z osiągnięciem przez firmy stanu nasycenia sprzętem, jak twierdzą niektórzy, jest to po prostu "dojście do stanu normalności" - to zmodyfikowany sektor edukacji będzie w przyszłości jednym z najbardziej liczących się odbiorców jego produkcji. Ostatni segment spośród wymienionych stanowią szkolenia dla firm i instytucji oraz usługi konsultingowe na potrzeby biznesu. W społeczeństwie informacyjnym presja konkurencji powoduje, że zarówno jednostki, jak i firmy muszą skoncentrować się na utrzymaniu i zwiększaniu swojego najcenniejszego aktywu - kapitału wiedzy. Rosnąca rola wiedzy oraz szybkość dokonujących się na tym polu zmian powodują, że doszkalanie pracowników jest nieuniknione13. Pracodawcy stwierdzają istnienie luki pomiędzy kwalifikacjami posiadanymi przez zatrudnionych a potrzebnymi im obecnie w pracy. Tradycyjne kursy doszkalające organizowane poza miejscem pracy są kosztowne - skierowani na nie pracownicy są przez pewien czas nieobecni w pracy, oprócz kosztu samego kursu firma ponosi koszty biletów i hoteli. Mając tego świadomość, rosnąca liczba firm przygotowujących materiały szkoleniowe oferuje kursy doszkalające online, które można odbyć nie opuszczając miejsca pracy. O rozmiarach i tempie wzrostu tego segmentu rynku edukacji elektronicznej świadczą dane publikowane przez International Data Corporation (IDC). Według IDC wartość obrotów na rynku szkoleń dla korporacji wzrosła z 1,8 mld USD w 1999 r. do 5,2 mld w 2001 r., 13 mld USD w 2002 r. i ma wzrosnąć do 23 mld USD w 2004 r. Rysunek 1 pokazuje, iż wyraźnie przoduje na tym polu Ameryka Północna, co bardziej niż jakikolwiek inny wskaźnik potwierdza supremację tego obszaru w dziedzinie IT. W USA, gdzie kształcenie ustawiczne jest swego rodzaju mantrą w biznesie, ponad 52% pracujących dorosłych uczestniczy w różnego rodzaju kursach.
Rys. 1 Geograficzna struktura dochodów ze szkoleń pracowników w systemie kształcenia elektronicznego (Worldwide corporate elearning revenue shares by region)


Źródło: Financial Times, 5.04.2002 r.
Firmy, które w minionych latach masowo inwestowały w sprzęt komputerowy i oprogramowanie, obecnie zainteresowane są efektywnym jego wykorzystaniem w celu uzyskania jak najwyższej rentowności tych inwestycji. O skali związanych z tym możliwości świadczy przykład IBM, gdzie w 2000 r. uzyskano oszczędności 200 mln USD, wprowadzając e-learning na miejsce tradycyjnych form szkoleń pracowników. Ponieważ firmy prowadzą znaczną i szybko rosnącą część interesów poprzez internet, a także w coraz większym stopniu używają sieci komputerowych na potrzeby komunikacji wewnętrznej (intranet), są od strony technicznej dobrze przygotowane do wykorzystania internetu i intranetu do szkolenia swoich pracowników14. Ci zaś przede wszystkim sami będą w coraz większym stopniu zainteresowani wykorzystywaniem dogodnej możliwości podnoszenia swoich kwalifikacji na coraz trudniejszym i niestabilnym rynku pracy.

Nieuchronne wydłużenie czasu nauki, zarówno liczby godzin spędzanych w bezruchu przed monitorami komputerów, jak i czasu przeznaczanego na kształcenie przez całe życie, oznaczać będzie postępującą redukcję niezbędnego do zdrowego życia wysiłku fizycznego. Dlatego można się spodziewać, że jednym z ubocznych efektów rozwoju edukacji komputerowej, będzie też zapewne dalszy szybki rozwój rynku usług oferujących możliwości rekreacji fizycznej (kluby fitness, siłownie), podtrzymujących zagrożoną atrofią sprawność fizyczną społeczeństwa informacyjnego.

Globalizacja a rynek edukacji

Panuje rozbieżność poglądów, czy internet oraz nowoczesne technologie informacyjne i komunikacyjne połączą czy jeszcze bardziej podzielą kraje biedne i bogate na tych, co "mają i wiedzą" oraz na tych, co "nie mają i nie wiedzą". Trudno obecnie przesądzić, jaki ostatecznie wpływ na losy krajów ubogich będą miały zmiany technologiczne dokonujące się obecnie, rysuje się tu bowiem zarówno wiele szans jak i zagrożeń. Jednak nie ulega wątpliwości, że ubogie kraje Trzeciego Świata, gdzie według szacunków ONZ 840 mln ludzi jest wciąż analfabetami, a 250 mln dzieci w wieku szkolnym nie chodzi do szkół, stanowią ogromny potencjalny rynek komputerowych programów edukacyjnych. Wprawdzie sceptycy twierdzą, że nie ma sensu wydawanie milionów dolarów na połączenia internetowe wiosek, w których większość ludzi nie umie czytać i pisać, jednak być może właśnie dzięki temu możliwe stanie się zlikwidowanie analfabetyzmu. Nowe bezprzewodowe technologie, choć oczywiście wymagają nakładów, to jednak wymagają mniej trwałych inwestycji i konserwacji niż technologie tradycyjne, wymagające doprowadzenia kabli. Dzięki temu są one bardziej efektywne, zwłaszcza w regionach, gdzie jest małe zaludnienie i trudnodostępny teren. Łączność satelitarna umożliwia połączenia komunikacyjne obszarów, gdzie doprowadzenie kabli zajęłoby dziesiątki lat, dając szanse dostępu do korzystania z globalnych zasobów wiedzy w nawet najbardziej odległych wioskach. Stwarza ona szkołom, które w przeszłości nawet nie posiadały książek, możliwość dostępu do zbiorów najlepszych bibliotek. Internet oferuje dostęp do ogromnych światowych zasobów informacji ze wszystkich dziedzin wiedzy. Ich wykorzystanie choćby tylko w zakresie takim jak metody uprawy roślin, kontrola urodzin czy opieka medyczna, mogą szybko i odczuwalnie poprawić sytuację ludności w krajach Trzeciego Świata. Na niekorzyść społeczeństw krajów rozwijających się działa w tym przypadku typowy mechanizm "zaklętego koła ubóstwa". Ceny usług internetowych zależą głównie od liczby użytkowników. Użytkownicy sieci w krajach rozwijających, których jest znacznie mniej niż w krajach rozwiniętych, płacą znacznie drożej za dostęp do sieci, co z kolei jest hamulcem w upowszechnieniu korzystania z internetu. Z pomocą przychodzą, mające tego świadomość, instytucje międzynarodowe. Bank Światowy rozpoczął realizację projektu pod nazwą Distance Learning Project, którego celem jest zwiększenie dostępu do najlepszej jakościowo aktualnej wiedzy w krajach Trzeciego Świata poprzez budowę i wyposażenie nowoczesnych obiektów zdalnego nauczania przy wykorzystaniu transmisji satelitarnych. Współfinansowany przez Bank Światowy Afrykański Uniwersytet Wirtualny używa transmisji satelitarnych do prowadzenia kursów w 15 krajach afrykańskich. Studenci komunikują się z nauczycielami przez e-mail, fax i telefon. Edukacja zwiększa zdolność społeczeństwa do absorpcji wiedzy, która choć zawsze była ważna, to obecnie staje się niezbędna dla sprawnego funkcjonowania w globalnym świecie. Dobrze prosperujący w krajach wysokorozwiniętych rynek edukacji zaspokaja potrzeby społeczeństw i gospodarek tych krajów, z czego generalnie wszyscy jego uczestnicy odnoszą korzyści. Jednak w skali światowej rosnący popyt na edukację niekoniecznie oznacza, że wszyscy, którzy ponoszą nakłady na ten cel, uczestniczą w płynących z tego korzyściach. Globalizacja nasiliła i przyspieszyła bowiem trwający od lat proces "drenażu mózgów". Przepisy migracyjne państw wysokorozwiniętych, restrykcyjne wobec pracowników niewykwalifikowanych z krajów rozwijających się, wyraźnie faworyzują osoby o wysokich i poszukiwanych kwalifikacjach. Nie ukrywa się, że ten kierunek polityki migracyjnej będzie kontynuowany. Mimo bowiem stosunkowo wysokiego, ponad 8% poziomu bezrobocia w strefie euro, działające na tym obszarze firmy mają kłopoty z naborem pracowników, zwłaszcza o wyższych kwalifikacjach. Kraje rozwinięte, które stawiają na przyspieszenie rozwoju rynku IT, w związku z długim okresem i wysokimi kosztami kształcenia specjalistów w tej dziedzinie, odczuwają ich duży niedobór. Deficyt specjalistów z dziedziny IT szacowany jest na około 850 tys. osób na rynku amerykańskim i na ok. 2 mln osób w Europie Zachodniej15. Stany Zjednoczone już w połowie 2000 r. wykorzystały limit imigracyjny na ten rok na "import profesjonalistów" z dziedziny technologii informacyjnych - głównie z Indii, a następnie z Meksyku, Brazylii, Argentyny i Filipin16. Szacuje się, że średni koszt wykształcenia każdego z 90 tys. wysokowykwalifikowanych specjalistów z dziedziny IT, którzy w latach 90. osiedlili się na stałe w Stanach Zjednoczonych, wyniósł ok. 20 tys. USD. Łącznie oznacza to stratę w wysokości 1,8 mld USD, którą poniosły kraje rozwijające się tylko na rzecz tego jednego kraju 17.

Migracja specjalistów z krajów rozwijających się do krajów rozwiniętych powoduje, że kraje bogate nie tylko przejmują najwartościowszą część potencjału ludzkiego krajów rozwijających się18, ale też następuje w związku z tym de facto przepływ kapitału z krajów biednych do bogatych, które nie ponosząc kosztów kształcenia przejmują z niego korzyści. Jednocześnie kraje rozwijające się często nie są w stanie zatrudnić w swoim kraju w sposób efektywny znacznej części wykształconych specjalistów (problem ten niebawem może stać się także naszym problemem). W tej sytuacji coraz częściej mówi się, że w dobie globalizacji, łatwa technicznie emigracja specjalistów powinna być przekształcona w dochodowy eksport usług, pod warunkiem, że kraje eksportujące uzyskiwałyby powiększony o marżę zwrot kosztów ponoszonych w związku kształceniem specjalistów. Ma to uzasadnienie tym bardziej, że uniwersytety w krajach rozwijających się, finansowane w większości z budżetów i wykorzystujące znaczną część środków przeznaczanych na edukację, często wręcz kształcą pod kątem potrzeb rynku pracy krajów rozwiniętych. Przekształcenie sytuacji, w której kraje ubogie subsydiują kraje bogate, w dochodowy biznes edukacyjny dla krajów rozwijających się, byłoby możliwe np. przez wprowadzenie podatków od dochodów emigrujących specjalistów, co powinno być uzupełnione o odpowiednie międzynarodowe regulacje prawne zapewniające im nieograniczony akces do rynków krajów rozwiniętych na zasadach podobnych do tych, na jakich kapitał z krajów rozwiniętych napływa do krajów rozwijających się. Sytuacja taka, choć nie tak korzystna dla krajów rozwiniętych jak obecna, byłaby jednak nadal opłacalna, bowiem trzeba brać pod uwagę rzadko akcentowany aspekt, że zdolności w społeczeństwie są rozłożone nierównomiernie. Popularna koncepcja kształcenia własnych bezrobotnych w celu ułatwienia im znalezienia pracy w gospodarce informacyjnej jako alternatywa dla imigracji specjalistów z zewnątrz jest z tego punktu widzenia utopijna. O tym, że edukacja w warunkach społeczeństwa informacyjnego może stać się źródłem znaczących dochodów także dla krajów rozwijających się świadczy przypadek Indii. Słynny jest przykład okręgu Bangalore, który stał się zagłębiem tanich usług informatycznych świadczonych przez internet dla firm z krajów wysokorozwiniętych. Internet spowodował bowiem, że pojawiły się nowe możliwości zatrudniania pracowników bez ich fizycznego przemieszczania. Ponieważ w przypadku tzw. telepracy, czyli pracy wykonywanej poza tradycyjnym miejscem zatrudnienia z wykorzystaniem technik teleinformatycznych, czynnik odległości pracownika od miejsca pracy traci praktycznie znaczenie, praca tego typu wykonywana jest przez pracowników zlokalizowanych na całym świecie. Charakterystyczny dla nowej gospodarki rozwój outsourcingu sprzyjać będzie zwiększaniu rozmiarów wirtualnej migracji. Tym samym powstaje szansa umożliwiająca krajom rozwijającym się na korzystanie w większym stopniu z renty, z nakładów ponoszonych przez nie na edukację. Tak więc istnieją przesłanki ku temu, że nie tylko rynek finansowy i towarowy, ale także rynek edukacji nabierze w niedalekiej przyszłości globalnego charakteru. Jednak podobnie jak w przypadku przepływów kapitału i towarów, po to aby korzyści z globalizacji tego rynku dzielone były sprawiedliwie, konieczne są odpowiednie międzynarodowe regulacje dotyczące zasad jego funkcjonowania, w tym zwłaszcza zmian zasad dotychczasowego modelu migracji specjalistów z krajów rozwijających się do państw wysoko rozwiniętych. Reasumując przedstawione w artykule rozważania, wydaje się, iż uzasadniają one postawioną na wstępie tezę, iż rynek edukacji ma przed sobą obiecującą przyszłość. Warto może w tym miejscu zauważyć, że w dotychczasowym okresie transformacji w Polsce właśnie rozwój rynku edukacyjnego - szczególnie na poziomie szkolnictwa wyższego - śmiało można uznać za sukces transformacji ustrojowej. Jednakże okoliczności, w których działamy zmieniają się niezwykle szybko i znacząco, tak więc podmioty działające na tym rynku, aby utrzymać swoją pozycje, będą musiały dostosować się do tych zmian (choćby do zmiany sytuacji demograficznej w postaci niżu demograficznego, co radykalnie zmniejszy bazę rekrutacyjną studentów czy nasilenia konkurencji ze strony uczelni zagranicznych po przystąpieniu do UE). Wydaje się, że szansą na dalszy rozwój, ale też i koniecznością dla tego rynku jest rozwój e-learningu, wychodzącego naprzeciw nasilającej się potrzebie masowego kształcenia ustawicznego w gospodarce opartej na wiedzy. W artykule zawarto fragmenty opracowania pt. "Rynek edukacji w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji" autorstwa M. Sulmickiej, wydanego w publikacji "Kształcenie ustawiczne w warunkach globalizacji i rozwoju społeczeństwa informacyjnego" pod. red. A. Zbierzchowskiej, Instytut Wiedzy, Warszawa 2002 r.

Bibliografia

  • P. Bielecki, A. Kaźmierczak, Edukacyjne konta osobiste. Alternatywny mechanizm finansowania edukacji ustawicznej i szkolnictwa wyższego, SGH, 2002
  • A. Burton-Jones, Knowledge Capitalism, Business, Work, and Learning in The New Economy, Oxford University Press, 1999
  • "Continuing vocational training in enterprises (CTVS)", Statistics in focus, Eurostat, Theme 3 - 02/2002
  • D. Głogosz, Japonia: problem starzejącego się społeczeństwa, Polityka Społeczna nr 2/2000
  • P. Drucker, The next society, The Economist, listopad 2001
  • Education at a Glance, OECD Indicators, OECD 2000
  • The eLearning Action Plan. Designing tomorrow's education, Commision of the European Communities, Bruksela, 2001
  • R. Hinrichs, A Vision for Life Long Learning - Year 2020, Learnig Science and Technology Microsoft Research, Microsoft, 2003
  • Knowledge and Skills for Life, OECD 2000
  • The Konwlegdge - Based Economy, The Global Challenges of the 21th Century, red. A. Kukliński, W. Orłowski, KBN, Warszawa 2000
  • J. Lee, Education for Technology Readiness: prospects for developing countries, Journal of Human Development: Alernative Economics in Action, nr 3/2002
  • Human Development: Alernative Economics in Action, nr 3/2002
  • Lifelong learning: citizens' views, Luksemburg, Office of Official Publications of the European Communities, 2003
  • Making new technologies work for human development, Human Development Report, UNDP Oxford University Press, 2001
  • Online education, The Economist, 17.02.2001
  • W. Ozimek, Pożytki ze zdalnego nauczania, Gazeta Bankowa, nr 2/2004
  • M. Sulmicka, Społeczne skutki globalizacji, biuletyn IRG, nr 1/4 2000
  • Understanding e-learning, www.ft.com/elearning
  • Visions 2020, Transforming Education and Training Through Advanced Technologies, U.S. Department of Commerce, 2003

INFORMACJE O AUTORZE

MAŁGORZATA SULMICKA
Autorka jest pracownikiem Katedry Polityki Ekonomicznej i Przestrzennej przy Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH oraz dyrektorem Departamentu Spraw Gospodarczych i Uwarunkowań Międzynarodowych Rządowego Centrum Studiów Strategicznych. Jej zainteresowania naukowe dotyczą problematyki społeczno-ekonomicznej, w tym zwłaszcza społecznych konsekwencji globalizacji. Za książkę Ubóstwo we współczesnym świecie otrzymała nagrodę Komitetu Nauk o Pracy i Polityce Społecznej PAN za najlepszą pracę naukową opublikowaną w 2002 r. oraz w roku 2003 nagrodę indywidualną Rektora SGH pierwszego stopnia w dziedzinie działalności naukowej.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 Education at a Glance, OECD 2000, s. 43.

2 Znamiennym przykładem są tu zadeklarowane przez Tony Blaire'a słynne trzy priorytety jego rządu: "Edukacja, edukacja, edukacja".

3 Polska 2025, Długookresowa strategia trwałego i zrównoważonego rozwoju RCSS, Warszawa 2000 r., s.48.

4 P. Drucker, The next society, The Economist, listopad 2001 r.

5 Taki charakter wzrostu jest obecnie typowy nie tylko dla krajów wysokorozwiniętych. Bezzatrudnieniowy wzrost gospodarczy miał np. miejsce w Polsce w latach 90., kiedy PKB rósł a zatrudnienie malało.

6 Wspomniana innowacja edukacyjno-finansowa w postaci osobistych kont edukacyjnych pojawiła się w Wielkiej Brytanii i USA. Szerzej na ten temat piszą P. Bielecki, A. Kaźmierczak, Edukacyjne konta osobiste. Alternatywny mechanizm finansowania edukacji ustawicznej i szkolnictwa wyższego, SGH, 2002 r.

7 Governement and the Internet, The Economist, 24.06.2000 r.

8 O problemie "luki cyfrowej" pisze m.in. B. Jung w opracowaniu pt. Rozwój zrównoważony a "luka cyfrowa" i J. Kordos - Potrzeba budowy nowego systemu informacji dla sterowania rozwojem zrównoważonym" w: Rozwój zrównoważony wyzwaniem XXI wieku, IGS, 2000 r.

9 A new economy for Singapure, Business Week, 24.04.2000 r.

10 Online education. Lessons of a virtual timetable, The Economist, luty 2001 r., s.81.

11 Choć wydaje się, że sceptycy słusznie zwracają uwagę, iż nie należy mylić oczywistej potrzeby uczenia się obsługi i użytkowania komputerów z mniej oczywistą potrzebą uczenia się wszystkiego ponadto przez komputer.

12 Niektórzy martwią się o reputację uniwersytetów, którą może nadszarpnąć rosnąca liczba studentów, jeśli nie otrzymają oni poziomu nauczania, który dotąd budował reputację danej uczelni. Aby uniknąć takiego ryzyka, grupa najbardziej znanych uniwersytetów amerykańskich i angielskich (m.in. Stanford w Kalifornii, Columbia w Nowym Yorku, Carneggie Mellon w Pittsburgu i London School of Economics) rozpoczęła realizację projektu nauczania internetowego na poziomie uniwersyteckim, adresowanego głównie do osób pracujących pod nazwą Cardean University. Z kolei inne nowopowstające uniwersytety internetowe starają się zdobyć markę właśnie dzięki postawieniu wyłącznie na tę formę kształcenia.

13 Mając tego świadomość Komisja Europejska rozpoczęła w 2002 r. analizować sytuację w dziedzinie szkoleń prowadzonych przez firmy w krajach UE i krajach kandydackich. Udział firm prowadzących szkolenia dla pracowników wahał się w UE od 22% w Portugalii do 96% w Danii, zaś w krajach kandydujących do UE od 11% w Rumunii do 69% w Czechach. Continuing vocational training in enterprises (CTVS), Statistics in focus, Eurostat, Theme 3 - 2/2002

14 Szkolenia w internecie i poprzez intranet to tzw. szkolenia online, zaś szkolenia m.in. z użyciem nośników typu CD ROM - to szkolenia off-line. Wybór internetu lub intranetu daje możliwość łatwego aktualizowania treści, utrudnia jednak wykorzystywanie "ciężkich" plików jakimi są np. filmy. W przypadku szkoleń dystrybuowanych na CD sytuacja jest odmienna. W sytuacji kiedy szkolenie musi być często aktualizowane i zawiera bardzo obszerne pliki, możliwe jest także wykorzystanie mediów łączonych.

15 Trends in International Migration, OECD, SOPEMI, 2000 r., s.23

16 Battle for brains, Financial Times, sierpień 12/13 2000

17 P. Stalker, Workers without Frontiers, The Impact of Globalization on International Migration,, ILO, 2000 r., s.78

18 Wiele ważnych odkryć naukowych dokonanych zostało przez naukowców pochodzących z krajów ubogich pracujących w laboratoriach i instytutach naukowo-badawczych krajów bogatych. Znaczący wkład w sukces słynnej Doliny Krzemowej wniosło ponad 50 tys. przybyłych tam naukowców hinduskich i chińskich. Cierpiące zarówno na dotkliwy brak kapitału, jak i wykwalifikowanych kadr kraje Afryki Subsaharyjskiej w latach 1985-90 straciły z powodu emigracji około 60 tys. managerów średniego i wyższego szczebla. Szacuje się, że około 30 tys. Afrykańczyków z tytułem doktora wyjechało do krajów wysoko rozwiniętych, podczas gdy na kontynencie afrykańskim przypada 1 naukowiec na 100 tys. mieszkańców. Human Development Report, UNDP, 1999 r., s.32.