AAA

Historia powstania mBanku

- pierwszego wirtualnego banku w Polsce

Michał Macierzyński

W ciągu ostatnich kilku lat internet pokazał wszystkim przedsiębiorstwom, w tym bankom, jak szybko może się zmienić ich konkurencyjny krajobraz. Szybki rozwój internetu w zasadniczy sposób zmienił istniejący do tej pory model biznesu. Według danych Konferencji Narodów Zjednoczonych do Spraw Handlu i Rozwoju (UNCTAD) 70% wzrostu gospodarczego osiąganego na świecie ma związek z internetem1. W skutek działania nowych czynników, branża usług finansowych, w tym bankowość, przechodzi bardzo głębokie zmiany strukturalne. Wraz ze zmianą otoczenia konkurencyjnego, rozpoczął się inny bardzo ważny proces - masowego rozpowszechniania się nowych technologii.

Komputery osobiste, telefony komórkowe i internet z dóbr luksusowych stały się dobrami powszechnymi, na które może pozwolić sobie praktycznie każdy. W konsekwencji w ciągu kilku ostatnich lat doprowadziło to na wielu rynkach do powstania rynku elektronicznego. Produkty finansowe, ze względu na swą abstrakcyjność, poddają się dematerializacji i związane są głównie z wymianą informacji. Amerykański ekonomista L. Downes, współautor książki "Unleashing the Killer App" twierdzi, iż pieniądz - poza wyjątkowymi sytuacjami - nie ma charakteru fizycznego i z upływem czasu jeszcze bardziej ten charakter straci2. Nie dziwi zatem fakt, że to właśnie sektor finansów był jednym z pierwszych, który zaczął intensywnie i w sposób komercyjny korzystać z nowego rynku, tworząc podstawy bankowości internetowej.

Zachodzące zmiany nie ominęły również polskiego rynku bankowego. W końcu 2003 r. polskie banki prowadziły ponad 2,6 mln rachunków, które umożliwiają zarządzanie przez sieć. Ponad 30 % z takich kont obsługiwana jest przez trzy banki wirtualne, dla których internet jest głównym kanałem dystrybucji usług3. W ciągu niecałych trzech lat wirtualnym instytucjom udało się zmienić podejście dużej części społeczeństwa i przekonać, że banki elektroniczne to również instytucje zaufania publicznego i że warto skorzystać z ich oferty lub przynajmniej to rozważyć. Polska, z jednymi z najwyższych cen na połączenia internetowe i dużo poniżej średniej światowej penetracją internetu, przeżywa szybki rozwój bankowości internetowej. Ilość internautów obsługujących swoje konta bankowe w sieci znacznie przewyższyła nawet najbardziej optymistyczne prognozy ekspertów4. Tak dynamiczny rozwój całego rynku bankowości internetowej można wiązać z pojawieniem się banków wirtualnych, które wzięły na siebie główny ciężar jego rozwoju. Do momentu uruchomienia pod koniec 2000 r. mBanku, polskie instytucje finansowe prowadziły zaledwie ok. 53 tys. rachunków internetowych. Rok później liczba takich kont wzrosła ponad dziesięciokrotnie5.

Powstanie i rozwój

Powstanie i rozwój mBanku nierozerwalnie łączy się z osobą absolwenta SGPiSu (obecnie SGH), Sławomira Lachowskiego, obecnego wiceprezesa BRE Banku ds. bankowości detalicznej. Na początku lat 90. porzucił karierę akademicką na rzecz biznesu. Dość szybko, bo w 1992 r., trafił do Powszechnego Banku Gospodarczego w Łodzi, gdzie objął stanowisko dyrektora Departamentu Restrukturyzacji i jednocześnie członka zarządu. Po kilku latach udanej kariery trafił do największego polskiego detalisty, banku PKO BP, gdzie kierował zespołem, który był odpowiedzialny m.in. za wprowadzenie do oferty banku Superkonta. W maju 2000 r. trafił na obecne zajmowane stanowisko w BRE Banku. Jego głównym zadaniem było stworzenie koncepcji i uruchomienie nowego projektu bankowości detalicznej6.

BRE Bank zaliczany jest do czołówki polskich instytucji finansowych. Głównym obszarem działalności banku jest obsługa dużych przedsiębiorstw oraz średnich i małych firm. Oferta banku obejmuje szeroką gamę produktów i usług bankowych, a dzięki współpracy ze spółkami grupy BRE - także pełen zakres usług finansowych. Od 1992 r. BRE Bank notowany jest na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a jego strategicznym udziałowcem i partnerem jest niemiecki Commerzbank, który po przeprowadzonych pod koniec 2003 r. dwóch wezwaniach posiada 16.575.754 akcji, stanowiące 72,16% kapitału zakładowego banku7.

BRE Bank, specjalizujący się w obsłudze przedsiębiorstw, od kilku lat zainteresowany był wprowadzeniem produktów dla klientów detalicznych. Do momentu uruchomienia mBanku, a potem MultiBanku, BRE zajmował się tylko private banking'iem, który obejmował grupę kilkunastu tysięcy klientów. Jest to jednak dość ograniczony segment, ponieważ wymagany dla niego próg minimalnych środków ulokowanych w banku wynosi 100 tys. zł. Bankowość detaliczna była dla BRE Banku strategicznie niezbędna do stabilizowania wahań koniunktury, które negatywnie wpływają na bankowość korporacyjną i inwestycyjną. W 1999 r. w BRE Banku powstał pomysł stworzenia pionu bankowości detalicznej. Uruchomiono projekt o kodowej nazwie BRE7. Wybrano wówczas zintegrowany system bankowy - Altamirę (obecnie Alnova - z tego systemu będzie korzystał w niedalekiej przyszłości Bank PKO BP), który kupiono wraz z kodem źródłowym i tzw. instrukcją zmian od Andersen Consulting (obecnie Accenture) oraz platformę sprzętową - komputer mainframe IBM S/390. Jeszcze w tym samym roku zbudowano centrum danych i stworzono zespół informatyków pracujących na potrzeby projektu.

Prace nad uruchomieniem bankowości skierowanej do szerszej grupy klientów detalicznych, zostały na pewien czas spowolnione na przełomie lat 1999/2000, w okresie rozmów z Bankiem Handlowym w Warszawie S.A. dotyczących planów połączenia obu banków. W strukturze BH istniał już pion bankowości detalicznej - handlobank, dlatego w perspektywie przyszłego mariażu obu firm, dublowanie takiej działalności było niecelowe. Odłożone plany rozwoju bankowości detalicznej BRE Banku przyspieszyły tempa, po definitywnym fiasku rozmów z Bankiem Handlowym, który ostatecznie został przejęty w 2000 r. przez Citibank. Opóźnienie uruchomienia pionu bankowości dla klientów indywidualnych spowodowało, że zrezygnowano z planów utworzenia banku detalicznego, na który składałaby się sieć małych placówek detalicznych i usług elektronicznych (call center i internetu). W tym czasie bowiem inne polskie banki, m.in. Millennium należący do ówczesnego BIG Banku Gdańskiego SA, szybko rozbudowały własne sieci detaliczne. Pojawił się także nowy sposób dostępu do konta z którym wiązano wielkie nadzieje - WAP. Wszystkie te okoliczności wykorzystał S. Lachowski, który zaproponował prezesowi BRE Banku zupełnie nowy pomysł na bankowość detaliczną. Pomysł ten został szybko zatwierdzony przez radę nadzorczą. Ostatecznie zmieniła się zarówno koncepcja BRE7, jak i kierownictwo całego projektu8.

Obsługa przedsiębiorstw

Obsługa przedsiębiorstw, które z reguły zainteresowane były ofertą kredytową, wymagała od BRE Banku wykorzystywania drogich środków z rynku międzybankowego. Dlatego dobrym rozwiązaniem, które dodatkowo stabilizowało wahania koniunktury okazywał się rynek klientów detalicznych. Jeszcze w maju 2000 r. w jednym z wywiadów S. Lachowski stwierdził: "Nie ma dobrych przykładów biznesowych bankowości wyłącznie internetowej, która byłaby zdolna wyjść poza rynki niszowe. Wciąż liczy się sieć oddziałów i bezpośredni kontakt. Dlatego będziemy obecni fizycznie, na ile będzie to konieczne i wirtualnie, na ile tylko będzie to możliwe9. Pierwotny projekt przewidywał stworzenie MultiBanku - instytucji dla bardziej wymagających i zamożnych klientów indywidualnych. Zgodnie z projektem miał to być bank, który działałby w oparciu o innowacyjny model biznesowy i koncepcję zintegrowanych kanałów dystrybucji, gdzie placówki bankowe pełniłyby centralną rolę. Według koncepcji S. Lachowskiego motorem rozwoju nowego banku miał być internet oraz takie kanały elektroniczne, jak telefonia komórkowa wykorzystująca protokół WAP oraz interaktywna telewizja kablowa i satelitarna. Bank miał wykorzystać sieć swoich dotychczasowych oddziałów, rozbudowaną o kolejne placówki, szczególnie w dużych aglomeracjach. Wielkie nadzieje wiązano zwłaszcza z wykorzystaniem telefonów komórkowych, gdyż liczba ich posiadaczy pod koniec 2000 r. trzykrotnie przewyższała liczbę osób korzystających z internetu. Początkowa nazwa projektu BRE7 została wówczas oficjalnie zamieniona na MultiBank. Prace nad stworzeniem nowego banku detalicznego szybko ruszyły do przodu. Oferta pionu detalicznego miała być skierowana zarówno do klientów indywidualnych, jak i małych przedsiębiorstw. W zamierzeniu bank kierował ją do młodych, ambitnych ludzi, aktywnie wykorzystujących nowoczesne kanały komunikacji z perspektywą wysokich dochodów w ciągu najbliższych 3 lat10.

W połowie 2000 r. zespół pod kierownictwem Sławomira Lachowskiego robił szybkie postępy w tworzeniu nowego banku. Wejście na rynek MultiBanku miało stanowić duże zaskoczenie dla konkurencji. W ciągu roku od uruchomienia nowego projektu BRE Bank zamierzał zdobyć co najmniej 150 tys. klientów11. Z planowanych w pierwszej fazie BRE7 100 placówek ostatecznie MultiBank miał posiadać sieć około 50 oddziałów umiejscowionych w największych miastach Polski. Podstawowym atutem miał być jednak najbardziej zaawansowany na rynku kanał internetowy, a zarazem niskie opłaty za prowadzenie konta. Bank nie myślał wówczas o tworzeniu banku wirtualnego. Podstawową przeszkodą w planach rozwoju tego typu instytucji było w powszechnej percepcji pozbawienie podstawowej racjonalnej cechy - atrakcyjności kosztowej. Zaledwie 3,5% badanych w tym okresie uważało, że bankowość elektroniczna może zapewnić lepsze warunki finansowe12. Na zmianę decyzji wpłynęły przeprowadzane w tym okresie w BRE Banku analizy i spotkanie z przyszłymi twórcami Inteligo, którzy planowali stworzenie banku o podobnym profilu działalności. S. Lachowski obserwował również w tym czasie udane wejście i rozwój na konkurencyjnym amerykańskim rynku banku ING Direct.

Podstawową szansą, która wówczas pozwalała myśleć o stworzeniu w Polsce takiej instytucji, mimo dość niskiej penetracji internetu, było utrzymujące się w tamtym okresie wysokie oprocentowanie depozytów międzybankowych13. BRE Bank zamiast pożyczać pieniądze na rynku, mógł w łatwy i stosunkowo tani sposób zebrać je od osób fizycznych. W końcu września 2000 r. akcja kredytowa BRE Banku osiągnęła poziom 7,33 mld zł, podczas gdy depozyty podmiotów niefinansowych wynosiły 6,91 mld zł14. Bank od dawna był głównym pożyczkobiorcą na rynku międzybankowym. Uruchamiając projekt mBanku, BRE nie ukrywał zatem, że bardzo liczy na pieniądze zebrane na rynku detalicznym. Podstawą wiary w sukces wirtualnej instytucji nie był bynajmniej internet, lecz przekonanie, że klienci racjonalnie zarządzają własnymi pieniędzmi i nie będą tolerować sytuacji, kiedy bank zarabia 100% marży na ich środkach. Miało to stanowić dostateczną zachętę dla klientów i spowodować, że bank bardzo szybko stanie się przedsięwzięciem dochodowym. Dodatkowy zarobek miało przynieść wprowadzenie mBanku na giełdę, co było w tamtym okresie bardzo popularnym sposobem na zdobycie znacznych środków finansowych, dzięki wykorzystaniu panującej wówczas euforii internetowej. W chwili wejścia na rynek mBank zapewniał oprocentowanie środków od 15,5 % do 16,5 %, podczas gdy banki tradycyjne średnio tylko ok. 7% Nawet przy takiej ofercie nowy bank mógł zarabiać ok. 2 % marży finansowej.

Według panującej wówczas opinii tradycyjne banki zmuszone były do oferowania niskich stóp procentowych, ponieważ miały wysokie koszty działania, związane m.in. z utrzymaniem sieci placówek i liczną załogą. W przypadku mBanku problem ten nie istniał, ponieważ wszystkie usługi świadczone były za pośrednictwem nowoczesnych kanałów dystrybucji, zaś zatrudnionych w banku miało być docelowo kilkadziesiąt osób. Według oceny BRE Banku po wprowadzeniu mBanku na giełdę zatrudnienie miało wynieść zaledwie około 40 osób. Samo uruchomienie mBanku było postrzegane na rynku jako krok nierozważny i pozbawiony przyszłości, czego najdobitniejszym przykładem stały się słowa byłej prezes Banku Pekao S.A. W jednym z wywiadów stwierdziła, że rynek bankowości internetowej jest zbyt płytki ze względu na ograniczoną skalę potencjalnych użytkowników w stosunku do koniecznych nakładów finansowych, które musi ponosić bank. Według jej opinii znacznie odkładało to w czasie potencjalny zysk, a tym samym skazywało projekt na porażkę. W podobnym tonie wypowiadali się inni bankowcy i dziennikarze, wskazując zwłaszcza na nierealne ich zdaniem cele biznesowe nowego banku15.

Model biznesowy

Pierwotny model biznesowy mBanku zakładał, że grupę docelową stanowić będą klienci indywidualni. Docelowymi użytkownikami miały być przede wszystkim osoby posiadające nadwyżki finansowe, a jednocześnie traktujące nowe rozwiązania technologiczne jako skuteczny i wygodny sposób komunikowania się z bankiem. Powstający mBank miał być pierwszym w Polsce "bankowym dyskontem", odpowiednikiem WalMartu w Stanach Zjednoczonych, dyskonta w handlu detalicznym. Analogia ta dotyczyła również modelu biznesowego, który oparty był na niespotykanym wcześniej w polskiej bankowości założeniu, które polegało na zaoferowaniu klientom ograniczonej liczby produktów wysokiej jakości po bardzo atrakcyjnych i konkurencyjnych cenach, a często nawet bezpłatnie. Obecnie model ten ulega znacznemu przeobrażeniu w stronę banku pełnozakresowego, pierwszego wyboru.

Biznesplan

W biznesplanie nowego banku jako podstawowe parametry weryfikacji sukcesu projektu przyjęto otworzenie do końca 2001 r. 150 tys. rachunków oraz zgromadzenie depozytów przekraczających wartość 1 mld zł. Zamierzenia te różniły się jednak zasadniczo od podawanych w momencie startu banku i były od nich znacznie ambitniejsze. Na pierwszej z licznych wówczas konferencji prasowej prezes S. Lachowski informował, że BRE Bank liczy, iż dzięki mBankowi w ciągu 18 miesięcy pozyska ok. 150 tys. klientów (około 1,5 % rynku). Pod koniec 2000 r. na rachunku w polskich bankach znajdowało się przeciętnie około 2 tys. zł, dlatego na rynku uważano, że bank będzie chciał pozyskać w ten sposób około 300 mln zł depozytów. Pierwsze tygodnie działania mBanku pokazały, że zarówno przewidywania w zakresie liczby klientów jak i depozytów należy zweryfikować dużo bardziej optymistycznie16.

W nocy z 25 na 26 listopada 2000 r. mBank, Wydział Bankowości Elektronicznej BRE Banku rozpoczął swoją działalność - 100 dni od rozpoczęcia realizacji projektu17. Koszt jego uruchomienia bez zakupu oprogramowania obliczono na 10 mln zł18. mBank jest pierwszym wirtualnym bankiem w Polsce i jednym z pierwszych w Europie Środkowej. Data uruchomienia - z soboty na niedzielę - była wybrana celowo i symbolicznie wskazywała na zalety nowego banku. Obecnie z usług mBanku korzysta ponad 560 tys. klientów. Jak obliczają pracownicy banku19 w ciągu trzech lat działalności jego klienci zarobili już ponad 280 mln zł.

INFORMACJE O AUTORZE

MICHAŁ MACIERZYŃSKI
Autor jest absolwentem SGH, a także doktorantem tejże Uczelni w Kolegium Zarządzania i Finansów. Specjalizuje się w marketingu i public relations bankowym oraz bankowości elektronicznej. Autor wielu publikacji w prasie fachowej i w internecie. Jest ekspertem ds. bankowości internetowej na Forum portalu Gazeta.pl (Agora), analitykiem wortalu Bankier.pl ds. Finansów osobistych. Prowadzi niekomercyjny serwis internetowy poświęcony bankowości elektronicznej i marketingowi bankowemu www.prnews.pl.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 Ch.Doré, Nowy wspaniały e-świat, Tygodnik Forum, nr 50/2003

2 www.banking.com/aba..." target="_blank"> web.archive.org/web... (20 marca 2001 r.).

3 A. Myczkowska, Przybywa kont internetowych, Rzeczpospolita, 22.01.2004 r.

4 Przykładem na to mogą być prognozy Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową z 2002 r., por. B. Lepczyński, Bankowość detaliczna. Perspektywy. Rekomendacje, CeDeWu, Warszawa 2002 r., s. 37.

5 Dane na podstawie Rady Bankowości Elektronicznej, działającej przy Związku Banków Polskich

6 M. Gocłowska, Maratończyk w banku, Rzeczpospolita, dodatek Moja Kariera, 29.10.2003 r.

7 www.brebank.com.pl/..., 15.01.2003 r.

8 D. Konowrocka, Tu nie ma żartów, "Computerworld", 3.06.2002 r.

9 D. Konowrocka, BRE Bank zamierza uruchomić pion bankowości detalicznej, "Computerworld", 9.05.2000 r.

10 ibidem.

11 W. Grzegorczyk, Ruszył MultiBank, "Rzeczpospolita", 8.11.2001 r.

12 J. Stryczyński., T. Zarzecki, Raport EDS. Bank ery gospodarki elektronicznej, "Bank" 09/2000

13 średnia wartość WIBOR 1M w okresie od 01.01.2000 r. do 01.12.2000 r. wynosiła 18.47 %

14 P. Jabłoński, Finanse osobiste. Pierwszy bank wirtualny, "Rzeczpospolita", 15.11.2000 r.

15 M. Urbaniak, Czy moda może być elementem rozwoju?, "Bank" 05/2001

16 ostatecznie bank zdobył 1 mld zł depozytów 24 grudnia 2001 r., a barierę 150 tys. klientów osiągnął 21 stycznia 2002 r.

17 M. Sitek, Internetowe rachunki w BRE Banku, "Prawo i gospodarka", 27.11.2000 r.

18 M. Sitek, e-produkty BRE Banku, "Prawo i gospodarka", 21.11.2000 r.

19 Komunikat prasowy mBanku, S. Midera, Trzy lata mBanku, Łódź, 18.12.2003 r.