AAA

Kryzys wizji i wizja kryzysu - rzecz o sztuce kolaboracji

R. Robert Gajewski

Tytuł być może wzbudza zaniepokojenie, ale jest to w pełni zamierzona prowokacja. Na pokładach samolotów wielu linii lotniczych załoga żegna się z pasażerami słowami: thank you very much for your kind collaboration. Kolaboracja w polskim języku to raczej "brzydkie" słowo. Słownik wyrazów obcych PWN wyjaśnia, że kolaboracja to współpraca z niepopieraną przez większość społeczeństwa władzą; współpraca obywatela kraju okupowanego z władzami okupacyjnymi. Podobną definicję proponuje Słownik języka polskiego PWN - kolaboracja to współpraca z niepopieraną przez większość społeczeństwa władzą; współpraca obywatela kraju okupowanego z władzami okupacyjnymi, przynosząca szkodę krajowi lub jego obywatelom; dawniej: każda współpraca. Właśnie, dawniej tym terminem określano każdą współpracę... Szkoda, że dziś, być może ze względu na te negatywne słownikowe konotacje, tak trudno jest o... konstruktywną współpracę.

Wczoraj - kryzys wizji...

Pięć lat temu została powołana do życia Wirtualna Politechnika, która, niestety, do dziś pozostała... w pełni wirtualna. Wiele na jej temat powiedziano na konferencji Przygotowanie polskich szkół wyższych do uwarunkowań społeczeństwa informacyjnego, zorganizowanej przez Komisję Nauki, Edukacji i Sportu w dniu 15 października 2002 roku - materiały z tej konferencji zostały opublikowane przez Kancelarię Senatu RP w 2003 roku1. Więcej informacji na temat Politechniki Wirtualnej przyniósł "Miesięcznik Politechniki Warszawskiej" ze stycznia 2003 roku2. Dokładnie pięć lat temu, czyli 10 grudnia 2002 roku, został bowiem podpisany dokument tworzący Wirtualną Politechnikę. Już dwa miesiące po podpisaniu porozumienia, 13 lutego 2003 roku, odbyła się konferencja prasowa, na której ówczesny Rektor Politechniki Warszawskiej przedstawił zasadnicze cele porozumienia podpisanego przez rektorów siedmiu uczelni technicznych. Bardziej szczegółowy spis celów i zadań Wirtualnej Politechniki można znaleźć w dokumencie umieszczonym na portalu OKNO3. Jednym z jej głównych celów miało być opracowanie dla wybranych kierunków kształcenia na studiach inżynierskich, magisterskich i doktorskich banku przedmiotów oferowanych przez internet studentom wszystkich uczelni partnerskich, a następnie prowadzenie studiów z wykorzystaniem wspólnych materiałów dydaktycznych. Koncepcje i cele Wirtualnej Politechniki zostały także przedstawione w 2003 roku w referacie prezentowanym podczas konferencji Uniwersytet Wirtualny - model, narzędzia praktyka4. I od tego czasu słuch o Wirtualnej Politechnice jakby zaginął...

Na temat Politechniki Wirtualnej w czasie procesu jej "poczęcia" (nigdy się bowiem niestety nie narodziła...) pisała także prasa. Bronisław Tumiłowicz w artykule Wirtualna Politechnika w 10 numerze "Przeglądu" z 9 marca 2003 roku5 napisał: Wirtualna Politechnika nie jest odrębną ani samodzielną szkołą wyższą, lecz nowoczesną formą kształcenia, z której będą korzystać studenci tych siedmiu uczelni, formalnie przypisani do swoich wydziałów w Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu czy Białymstoku. [...] Planuje się też wprowadzenie Wirtualnej Politechniki do Europejskiego Obszaru Edukacyjnego, korzystanie w większym stopniu z zagranicznych źródeł, specjalistów i doświadczeń, a także proponowanie studiów w tej formule studentom w innych krajach. Aby jednak te wszystkie zamierzenia stały się realne, muszą znaleźć wsparcie Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu oraz Komitetu Badań Naukowych. Bez państwowych pieniędzy Wirtualna Politechnika pozostanie bytem papierowym, nawet nie wirtualnym. Niestety, autor tego artykułu przewidział przyszłość Wirtualnej Politechniki!

O Wirtualnej Politechnice w kontekście pieniędzy była także mowa 16 czerwca 2004 roku podczas XIX posiedzenia Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego6. W czasie tych obrad prof. W. Mitkowski poinformował, że powstała w kraju Wirtualna Politechnika, w której działają: Politechnika Warszawska, Politechnika Białostocka, Politechnika Gdańska, Politechnika Poznańska, Politechnika Wrocławska, Politechnika Krakowska oraz Akademia Górniczo-Hutnicza. Wyraził pogląd, iż zlecenie MENiS powinno objąć wszystkich uczestników Wirtualnej Politechniki, a nie tylko jedną uczelnię. Zlecenie wykonania zadania wiąże się z przydziałem dodatkowych środków finansowych dla wykonawcy.

Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Dziś, po pięciu latach od próby "poczęcia" Wirtualnej Politechniki czas chyba powiedzieć ciszej nad tą trumną! Pytanie dokąd idziesz I-edukacjo, także politechniczna, jest jednak ciągle otwarte, a wyzwania edukacyjne coraz poważniejsze. Warto więc spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Wirtualna Politechnika pozostała jedynie w pełni wirtualna. Warto to zrobić nie tylko po to, aby szukać winnych (zgodnie ze starym przysłowiem doskonale wiadomo, kto zawinił, a kogo powieszono...), ale przede wszystkim po to, aby spróbować zidentyfikować przyczyny porażki, co być może pozwoli uniknąć podobnych klęsk w przyszłości.

Jeżeli podstawową motywacją do powstania tej idei była chęć "przeciwstawienia" się Polskiemu Uniwersytetowi Wirtualnemu, to - jak się okazało - tego typu powód okazał się niedostatecznie silny. A myśl, aby obok Uniwersytetu Wirtualnego była Wirtualna Politechnika, jest przecież bardzo nośna. Chęć konkurowania jest w wielu przypadkach bardzo dobrą motywacją, ale czy wystarczającą? Widać nie! A przecież to właśnie dla uczelni technicznych (politechnik) uniwersytety i szkoły ekonomiczne stanowią największą konkurencję! Motywacja studentów przy wyborze kierunku studiów jest bowiem w przeważającej mierze spowodowana zamiłowaniem bądź awersją do określonych grup przedmiotów, nie tylko rynkiem pracy. W Polsce nie konkurują raczej ze sobą uczelnie tego samego typu położone w różnych miejscach. Studenci najczęściej bowiem wybierają studia w ośrodku akademickim położonym w pobliżu miejsca zamieszkania.

Prawdziwa rywalizacja toczy się więc między różnymi wydziałami tej samej uczelni! Tego typu sprzeczność interesów była więc być może istotną przyczyną klęski koncepcji Wirtualnej Politechniki. Jest oczywiście grupa dobrze i silnie zmotywowanych kandydatów, którzy dokładnie wiedzą, co chcą studiować. Wielu jednak decyduje się zostać na przykład inżynierami, bez dokładnego sprecyzowania dziedziny. Wzrost zainteresowania określonymi studiami często nie jest następstwem wzrostu atrakcyjności tych studiów lub jakości kształcenia, lecz działaniem przysłowiowej niewidzialnej ręki rynku. Być może więc pełne pogodzenie różnych wydziałowych interesów nie jest możliwe, co nie sprzyja współpracy na poziomie całych uczelni. Co więcej, uczelnie państwowe kolejny raz udowodniły, że trudno jest je nazwać rynkowymi graczami. Uruchomienie wirtualnych studiów łączy się bowiem z koniecznością poniesienia wysokich nakładów finansowych. Jeśli nie ma zewnętrznego źródła finansowania w postaci grantu, zaczynają się problemy. Rozliczanie nauczycieli akademickich z obowiązków dydaktycznych jedynie na podstawie liczby zrealizowanych godzin skutecznie blokuje rozwój e-learningu na uczelniach publicznych. Fałszywie rozumiany egalitaryzm, w którym wszyscy mają po równo, bo wszyscy przecież realizują takie samo pensum, skutecznie zniechęca ostatnich pasjonatów e-learningu, na których entuzjazmie mógłby opierać się taki projekt, jak Wirtualna Politechnika. Dziś szczytny termin Wirtualna Politechnika jest używany przez dwie Politechniki - krakowską i wrocławską jako nazwa własna portali edukacyjnych wykorzystujących platformę MOODLE. Politechnika Wrocławska poszła w wirtualizacji i mnożeniu bytów nawet dalej, gdyż poza platformą zdalnej edukacji e-PWR ma też platformę UNIWIRT - Nauczanie przez Internet, jak się można łatwo domyślić absolutnie niedostępną dla gości.

Dziś - boom i bum!

Termin e-learning wydaje się dzisiaj być formą cudownego zaklęcia. Jest używany bardzo często, a wręcz nadużywany. Wydaje się być lekarstwem na wszystko. Jest po prostu modny i trendy. Wszystko, co jest związane z szeroko rozumianym rozwojem zasobów ludzkich i budową społeczeństwa informacyjnego, wymaga edukacji, a to staje się równoznaczne z e-learningiem. Ilość nie przechodzi jednak w jakość. Mnogość zainstalowanych platform nie oznacza wielości materiałów i kursów, a kolejne hucznie uruchamiane platformy, gdy nie ma na nich przysłowiowego "wsadu", mogą skutecznie zniechęcić do e-learningu. Obecna sytuacja przypomina z jednej strony Dzień świstaka - codziennie powtarza się ten sam problem - z drugiej zaś Dzień świra - zamiast prób konstruktywnego rozwiązania problemu pojawia się arbitralne stwierdzenie, że moja racja jest najlepsza. Jesteśmy narodem indywidualistów z wyraźnymi skłonnościami do wodzostwa, co zdecydowanie nie służy współpracy. Otwarte pozostaje więc pytanie, skąd wziąć materiały do e-learningu, czyli e-kontent. Nadzieją może być inicjatywa Open Content (OC). OC przez analogię do powszechnie znanego terminu open source to każdy twórczy produkt, który jest publikowany w sposób pozwalający na kopiowanie i modyfikowanie zawartej tam informacji przez każdego - zarówno pojedyncze osoby, jak i organizacje. Ideę tę kontynuuje, utworzona w 2001 roku, organizacja typu non-profit Creative Commons. Jej celem jest rozszerzenie ilości wyników twórczej działalności człowieka, które byłyby dostępne w sieci do wspólnego wykorzystania. Pozostaje więc nadzieja, że e-learningowy boom uruchomi takie właśnie mechanizmy współpracy.

Coraz większą rolę w nowoczesnej edukacji spełnia oprogramowanie społecznościowe (social software) - cała gama programów, które umożliwiają kontakt, wymianę informacji i interakcję w sieci - oraz collaborative software - grupa programów, która pozwala na prowadzenie pracy grupowej. Narzędzia tego typu znakomicie korespondują z konstruktywistycznym podejściem do edukacji, zgodnie z którym optymalne środowisko do nauki (uczenia się) wymaga zapewnienia możliwości dynamicznych interakcji pomiędzy instruktorami a uczącymi się. Ich twórcze wykorzystanie to olbrzymie wyzwanie dla polskich środowisk edukacyjnych.

Dwa znakomite polskie przykłady wykorzystania oprogramowania społecznościowego służącego do wspomagania pracy grupowej to M-Files Wiki - Encyklopedia Zarządzania7 oraz Studia Informatyczne2. W ramach projektu M-Files Wiki - Encyklopedia Zarządzania niemal 500 autorów przygotowuje treści z zakresu szeroko pojętego zarządzania. Treść każdego hasła jest zatwierdzana przez ekspertów, co gwarantuje wysoką jakość wpisów, które dzięki temu mogą być bez problemów cytowane w pracach. Główne działy obejmują takie zagadnienia, jak: podstawy i proces zarządzania, zarządzanie strategiczne, zarządzanie projektami, zarządzanie jakością, zarządzanie personelem, rachunkowość, marketing i logistyka, a także informatyka w zarządzaniu.

Druga inicjatywa to materiały dydaktyczne przygotowane w ramach projektu Opracowanie programów nauczania na odległość na kierunku studiów wyższych - Informatyka sfinalizowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego z programu Sektorowy Program Operacyjny Rozwój Zasobów Ludzkich 2004-2006. Zostały one przygotowane z wykorzystaniem platformy MediaWiki i stanowią znakomity przykład pracy grupowej, która doprowadziła do powstania materiałów do 40 przedmiotów na studiach pierwszego stopnia i 22 przedmiotów na studiach drugiego stopnia. Zostały one przygotowane w różny sposób. Są tam wykłady w postaci transmisji strumieniowych wzbogacone o pliki w formacie PDF (PP), w postaci statycznych slajdów wraz z komentarzem w postaci notatek (PW), a także w typowych statycznych stron w HTML, wzbogacone ćwiczeniami i testami (UJ i UW). Całość wzbogacona jest przykładowymi programami nauczania - siatkami studiów inżynierskich, licencjackich i magisterskich technicznych i nietechnicznych.

Jutro - wizja kryzysu?

Stary dowcip o zapiskach partyzanta ciekawie opisuje i puentuje sytuację, gdzie dwóch się bije. W poniedziałek wrogowie wyparli nas z lasu. We wtorek to my wyparliśmy wrogów z lasu. We środę przyszedł gajowy i pogonił nas wszystkich. Zbliża się nieuchronnie niż demograficzny i rozpocznie się walka o studentów, w której będą uczestniczyć także uczelnie zagraniczne. Na polu tej edukacyjnej bitwy pozostaną najsilniejsi i oby najlepsi, dysponujący najciekawszą ofertą edukacyjną. Widmo kryzysu krąży więc w polskiej przestrzeni edukacyjnej, a zapobiec mu mogłyby projekty promujące współpracę środowisk akademickich.

Koncepcja projektu e-Budownictwo9 znajduje się pomiędzy dwoma wzorcowymi przykładami Encyklopedii Zarządzania i Studiów Informatycznych, starając się czerpać z ich pozytywnych doświadczeń. Kierunek budownictwo, tak jak przed laty, zarządzanie i marketing czy też informatyka przeżywa dziś swoje "pięć minut". Powinien to być czas reform. Lata dziewięćdziesiąte przyniosły pierwszy etap rewolucji informacyjnej w budownictwie. Zniknęły stoły kreślarskie i rapidografy wyparte przez oprogramowanie CAD. Dziś jest czas na dokończenie tych zmian - pełne dołączenie do budownictwa mitycznego przedrostka "e-" e-Budownictwo to także, a może przede wszystkim, wykorzystanie technologii informacyjnych w edukacji. W projekcie e-Budownictwo stosowana jest technologia Multimedialnych Obiektów Wiedzy10 jako podstawy przygotowywania materiałów dydaktycznych, tak aby z repozytorium można było wybrać te elementy, które najlepiej będą ilustrować autorskie zajęcia z danego przedmiotu. Pozwoli to na kompromis będący wyrazem szacunku dla konstruktywnego indywidualizmu. Planowany zakres projektu obejmuje studia pierwszego i (lub) drugiego stopnia prowadzone w języku polskim i (lub) angielskim ze szczególnym uwzględnieniem problematyki określanej mianem Computing In Civil Engineering, Construction IT i Bauinformatik.

Na tyle, na ile będzie to możliwe, przewidziana jest współpraca i praca grupowa nad materiałami z tego samego przedmiotu z wykorzystaniem nieodpłatnej platformy MediaWiki, bazy do tworzenia popularnej Wikipedii. Funkcję repozytorium materiałów połączoną z obsługą kursów pełnić będzie platforma Course Management System MOODLE.

Czy zaistnieje cud konstruktywnej współpracy? Trzeba w to wierzyć, bo wiara czyni cuda!

Netografia

INFORMACJE O AUTORZE

R. ROBERT GAJEWSKI
Autor jest adiunktem w Zakładzie Zastosowań Informatyki w Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej. Problematyką szeroko rozumianej I-edukacji zajmuje się od ponad dziesięciu lat. Jest autorem kilkudziesięciu prac naukowych na ten temat. Jego zainteresowania naukowe obejmują zagadnienia takie jak: zarządzanie procesem kształcenia i obiektami wiedzy oraz stosowanie multimediów i metod sztucznej inteligencji w I-edukacji.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 Przygotowanie polskich szkół wyższych do uwarunkowań społeczeństwa informacyjnego, Materiały z konferencji zorganizowanej przez Komisję Nauki, Edukacji i Sportu 15 października 2002 r., www.senat.gov.pl/K5...

2 E. Chybińska , PW = Politechnika Wirtualna, "Miesięcznik Politechniki Warszawskiej", styczeń 2003, 2-3, www.mpw.pw.edu.pl/p...

3 Wirtualna Politechnika - cele i zadania, www.okno.pw.edu.pl/...

4 B. Galwas, Wirtualna Politechnika - Koncepcje i cele, www.atvn.pl/index_s... , www.moodle.pk.edu.p...

5 B. Tumiłowicz, Wirtualna Politechnika, www.przeglad-tygodn...

6 Protokół XIX posiedzenia Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego w dniu 16 czerwca 2004 r., www.rgsw.edu.pl/?q=...

7 M-files Wiki - Encyklopedia Zarządzania, mfiles.ae.krakow.pl...

8 Strona główna - Studia Informatyczne, wazniak.mimuw.edu

9 e-Budownictwo, e-budownictwo.net

10 edu.elastan.pl, edu.elastan.pl