Rola informacji

Bogdan Stefanowicz

Bez materii nie ma nic, bez energii wszystko jest nieruchome, bez informacji jest chaos - przypomina Tomasz Goban-Klas w artykule Społeczeństwo niedoinformowane, opublikowanym w dodatku do "Polityki"1.

Coraz powszechniejsze zainteresowanie informacją skłania do refleksji nad tym zjawiskiem. Rodzi się wręcz pytanie, czy jest to tylko moda, która wcześniej czy później minie, czy też nastąpiło odkrycie w informacji jakichś szczególnych cech, które powodują, że człowiek jest gotów ponieść wiele wysiłku oraz poświęcić wiele czasu i pieniędzy dla pozyskania nowych informacji2. W literaturze specjalistycznej można spotkać się z opinią, że informacja służy człowiekowi głównie do podejmowania decyzji, do działań gospodarczych. Takie podejście ustawia człowieka jedynie w płaszczyźnie aktywności zawodowej, redukuje go, jako osobowość, do jednostki zajmującej się wyłącznie biznesem. Tymczasem człowiek to indywidualność, którą trzeba rozpatrywać w różnych wymiarach - zawodowym, społecznym, psychologicznym, kulturowym, historycznym. I w każdym takim wymiarze informacja jest mu zawsze potrzebna i odgrywa różnorodne role.

Nie pretendując pod żadnym pozorem do wyczerpania tego tematu, warto przedstawić, w przypadkowej kolejności, pokrótce kilka wybranych przykładów (Czytelnik znajdzie tu wzmianki o informacji w aspekcie gospodarczym, ale także o jej roli w innych obszarach ludzkiej aktywności).

Informacyjna funkcja informacji

Witold Pogorzelski pisze: Kiedy w życiu potocznym domagamy się czegoś, nie oczekujemy, że otrzymamy informację nikomu dotąd nieznaną. Przeciwnie, na ogół chcemy się dowiedzieć czegoś, co - jak sądzimy - jest wiadome, ale akurat nie nam. (...) Kiedy natomiast poszukujemy wyjaśnienia w nauce, mamy na uwadze odpowiedź, która dotąd nikomu nie była i nie jest znana w sensie społecznym3.

Myśl ta podkreśla podwójną rolę informacji jako czynnika opisującego określoną rzeczywistość. Po pierwsze, jest to rola informacyjna, powiadamiająca osobę pytającą o faktach, które są znane innym osobom, ale wskutek asymetrii rozkładu informacji nie są znane pytającemu. Jest to po prostu zakomunikowanie komuś czegoś, czego on dotąd nie wiedział, ale inni to wiedzieli. Po drugie zaś jest to rola wyjaśniająca, sprzyjająca odkryciu nowych faktów i prawd. I jeżeli owe fakty i prawdy nie były dotąd znane w ogóle (Pogorzelski używa tu w sensie społecznym), to mamy do czynienia z postępowaniem zmierzającym do odkrycia nowych faktów drogą realizacji pewnego procesu poznawczego.

W artykule przyjęto założenie, że każda informacja jest opisem pewnego obiektu O, jest jego obrazem. Informacja semantyczna opisuje istotę obiektu O, informacja faktograficzna prezentuje jego stan itd. A więc każda z nich dostarcza określonych wiadomości w sprawie O, stosownie do swego rodzaju, czyli pełni funkcję informacyjną o tym obiekcie. Otrzymana informacja na temat obiektu O zastępuje ten obiekt, stając się jego namiastką, surogatem.

Jest to najczęściej postrzegana funkcja informacji, zwłaszcza w kontekście poznawania nowej rzeczywistości, zdobywania wiedzy, dokonywania wyborów itp. To dzięki informacjom człowiek może poznać i ocenić stopień zgodności stanu obiektu O ze swoimi subiektywnymi preferencjami i oczekiwaniami.

Człowiek może też oprzeć swoją krytykę O na faktach. W ten sposób informacja pełni także funkcję krytykującą, polegającą na ujawnianiu i opisywaniu różnorodnych niekorzystnych - według obserwatora - sytuacji, zdarzeń i procesów.

Informacja - czynnik sterujący

Specjaliści podkreślają, że każde nasze działanie jest poprzedzane podjęciem odpowiedniej decyzji. Dotyczy to zarówno udziału człowieka w działalności publicznej i gospodarczej, jak i w życiu prywatnym. Z kolei istotą podejmowania decyzji jest dokonywanie świadomych wyborów. Jest to proces, który przypomina poruszanie się w nieznanym terenie. Aby dotrzeć do celu (rozwiązać problem), człowiek musi zbadać drogi, które doń wiodą. Bez znajomości tych dróg posuwanie się do przodu będzie na ogół narażone na porażkę. Dla jej uniknięcia trzeba "widzieć" przestrzeń problemową, która wymaga analizy i podjęcia decyzji - trzeba mieć odpowiednie informacje, które "rozjaśnią" otoczenie. Im będą one dokładniej opisywać rzeczywistość, tym bardziej zredukują niepewność co do skutków podejmowanych działań i uchronią przed błędami.

Informacje wykorzystywane w procesach decyzyjnych są określane jako informacje selektywne lub jako informacje sterujące. Ścisłe (algorytmiczne) modele decyzyjne w sposób jednoznaczny wyznaczają zakres potrzebnych informacji. Są to wielkości, które muszą być podane jako wartości argumentów występujących w tych modelach (na przykład w algorytmach ekonometrycznych), opisujących zjawiska i procesy gospodarcze. W przypadku modeli heurystycznych takiej jednoznaczności nie ma. W tym wypadku można jedynie w przybliżeniu deklarować potrzeby informacyjne z podziałem ich na informacje bezwzględnie potrzebne oraz informacje pożądane z różnym stopniem przydatności.

Warto wszak odnotować, że owa rola informacji jako "reflektora" naświetlającego rozpatrywaną sytuację problemową nie oznacza tezy, że im więcej informacji ktoś posiada, tym większe ma możliwości ustrzeżenia się przed błędami w podejmowanych decyzjach. Trzeba bowiem pamiętać, że nadmiar informacji to zawał mózgu - jak zauważa Stefan Garczyński4. Innymi słowy, nadmierna ilość informacji wcale nie sprzyja zmniejszeniu niepewności co do przyszłości i skutków podejmowanych działań. Czasem taki nadmiar wręcz paraliżuje - nie tyle rozjaśnia problem, ile "oślepia" decydenta, który nie jest w stanie racjonalnie przeanalizować wielkości otrzymanych wiadomości. Podobnie jak w fotografii, może nastąpić przejaskrawienie obrazu.

Informacja - łagodna siła

Glynn Harmon5 przyjmuje, że informacja jest rodzajem metaenergii, która porusza większe ilości energii i decyduje o żywiołowości podejmowanych przez człowieka działań. A według Elżbiety Niedzielskiej6, informacja to specyficzny czynnik, który jest w stanie przeobrazić oblicze wielu tradycyjnie zorganizowanych gospodarek świata. Informacja stanowi siłę, która pozwala krajom o rozwiniętych technologiach informacyjnych uzyskać i utrzymać przewagę polityczną i gospodarczą nad innymi krajami.

Józef Wierzbołowski pisze: Ameryka ma widoczną przewagę, jeżeli chodzi o potęgę militarną i gospodarczą. A jednak bardziej subtelną przewagą komparatywną jest zdolność do gromadzenia, przetwarzania, wykorzystania i rozpowszechniania informacji. To informacja staje się siłą sprawczą, dzięki której Stany Zjednoczone mogą planować przedsięwzięcia sprzyjające upowszechnianiu ich ideałów, kultury, modelu gospodarki, instytucji społecznych i politycznych7.

A zatem w informacji kryje się pewna siła. Jej ujawnienie się następuje w chwili odbioru przez człowieka sygnału z otoczenia i podejmowania na tej podstawie stosownych działań.

Nie jest to wszakże jakaś energia oddziałująca na człowieka w sensie fizycznym, lecz czynnik wpływający na jego postawę, rodzaj podejmowanych działań i decyzje poprzez umysł. To dzięki informacji ujmowanej w postaci słowa (lub przedstawionej w innej formie) jeden człowiek przenika do umysłu innego człowieka, przekazując mu określone treści. W konsekwencji w określonym stopniu kształtuje obraz świata swojego współrozmówcy, sugeruje mu swoje poglądy. Żadne zabiegi chirurgiczne nie są w stanie w takim stopniu wniknąć w umysł innego człowieka jak informacja: zabiegi takie mogą jedynie zmienić strukturę mózgu, co wcale nie jest równoznaczne ze zmianą procesów myślowych jednostki, jej kryteriów i ocen rzeczywistości, preferowanych wartości i postaw.

Słowo jest jak woda, która przynosi pożytek, jeżeli płynie łagodnie i spokojnie, ale staje się siłą niszczącą, gdy jest wzburzona i niekontrolowana. Nawet łagodnie płynąca "cicha woda" jest w stanie zniszczyć największy głaz i wyżłobić w nim głębokie wąwozy. Słowo może przynieść radość i pocieszenie, może podtrzymać człowieka na duchu w trudnej sytuacji. Dowodem na to są wielce pożyteczne telefony zaufania, z których korzystają ludzie w sytuacjach krytycznych. Piękne przykłady budującej roli informacji znamy z własnego dzieciństwa oraz z kontaktów z dziećmi, które z pełnym zaufaniem i zaangażowaniem wsłuchują się w słowa bajek i przeżywają ich treści tak, jakby opisywane zdarzenia były prawdziwe. Wielką siłę kryje poezja. W wierszach niewielka nawet liczba słów jest w stanie przekazać treści, które poruszają nie tylko umysły, lecz i ludzkie serca. Podobnie muzyka, jako nośnik informacji, odgrywa dużą rolę w życiu każdego człowieka: przy dźwiękach marsza nawet zmęczone nogi piechura idą raźniej i szybciej.

Siostra Magdalena Ponichter pisze: Kobieta w swej osławionej intuicji i wrażliwości potrafi znaleźć słowa najbardziej potrzebne komuś, kto płacze, cierpi i tęskni (...) Potrafi skruszyć kamień i roztopić lud. Pięknie! Ale zaraz potem dodaje: Lecz słowo kobiety też może zniszczyć, zabić i zrujnować. Ukamienować. Zranić jak zatruta strzała8. Najgorsze są słowa polukrowane, lecz zawierające złe intencje. Słowo może więc też zgubić, może upokorzyć, przyczynić się do czyjejś tragedii. Trzeba więc słowa szanować i być gotowym do poniesienia odpowiedzialności za to, co się mówi.

Zatem informację należy uznać za "siłę", za "łagodną siłę". Czasem jednak może ona stać się czynnikiem zniewalającym innego człowieka lub budującym w jego umyśle błędne obrazy otaczającego świata. Niesie więc ze sobą wszystkie konsekwencje tego faktu: od pozytywnych do negatywnych, jak na przykład "pranie mózgów" w reżimach totalitarnych.

Informacja jako "łagodna siła" jest wykorzystywana do sterowania otoczeniem - do kierowania innymi ludźmi w pożądanym przez decydenta (aktywisty, polityka, działacza społecznego) kierunku, do przekonywania o słuszności głoszonych opinii i wniosków. Na jej podstawie oparte są strategie kształcenia młodego pokolenia.

Na "łagodnej sile" informacji oparta jest reklama. Jej celem jest nie tylko informowanie o określonych wyrobach czy przedmiotach, lecz także przekonywanie potencjalnego klienta do ich nabycia przy stosowaniu różnorodnych (czasem wręcz nieuczciwych) chwytów socjotechnicznych. Skutki takich działań są zarówno pozytywne, jak i negatywne. Przykładem tych ostatnich jest reklama wyrobów tytoniowych lub napojów alkoholowych, często tłumaczona przewrotnie przez ich autorów jako dążenie do poinformowania potencjalnych klientów o dostępnych na rynku artykułach. Są też nimi informacje niosące negatywne (agresywne, szowinistyczne, wulgarne) treści.

Negatywne skutki wynikają także z nadmiernej ilości informacji atakujących współcześnie człowieka. Pojawiło się nawet pojęcie "smogu informacyjnego" na określenie przesycenia wielością, różnorodnością i gwałtownością rozmaitych treści informacyjnych, które zamiast pomagać, utrudniają wybór wiadomości potrzebnych, pożytecznych i przydatnych.

Należy więc obawiać się niekontrolowanego dysponowania i manipulowania informacją przez jednostki o chwiejnej moralności. Szczególnie groźne może to być, gdy pod pozorem atrakcyjnych obrazów świata informacja niesie w istocie zgubne treści, wprowadzające w błąd ludzi - zwłaszcza młodych. Na przykład nieodpowiedzialne podkreślanie rzekomej nieograniczonej wolności człowieka w rzeczywistości prowadzi do zniszczenia wszelkich wartości kulturowych, moralnych, społecznych i innych; powoduje zagubienie wielu jednostek w poszukiwaniu sensu życia.

Józef Tischner, kapłan i filozof polski, pisał: Największe spustoszenia pozostawiło odejście ducha w codziennej mowie. Wszak "litera zabija, duch ożywia". Kiedy "ożywczy duch" opuści mowę, te same słowa znaczą coś innego. Najwznioślejsze hasła stają się martwe. "Ojczyzna" nie jest już ojczyzną, "życie" nie jest życiem, "miłość" nie jest miłością, bohaterowie stają się tchórzami, a tchórze bohaterami. Mowa, która jest wielkim wynalazkiem ducha, staje się szkieletem bez ducha9.

Informacja - czynnik kulturotwórczy

Termin "kultura" ma różne definicje. Pomijając w tym artykule podejście aksjologiczne, wartościujące, warto zatrzymać się na antropologicznym ujęciu pojęcia kultury. Podejście to nie ocenia i nie wartościuje zasad i wzorców, którymi kierują się ludzie, a jedynie podejmuje próbę ich rozpoznania i zidentyfikowania. W tym ujęciu Jan Szczepański określa kulturę jako ogół wytworów działalności ludzkiej, materialnych i niematerialnych wartości i uznawanych sposobów postępowania, zobiektywizowanych i przyjętych w dowolnych zbiorowościach, przekazywanych innym zbiorowościom i następnym pokoleniom10.

Interpretacja antropologiczna traktuje kulturę jako aparat przystosowania się człowieka do zmieniającego się otoczenia, jako rezultat twórczego przeobrażenia samego człowieka i jego otoczenia przez wzajemne oddziaływanie na siebie ludzi i społeczeństwa, w którym żyją. Kultura obejmuje wzajemne oddziaływanie ludzi, którzy jako jednostki są wzajemnie powiązani wspólnymi zainteresowaniami, lecz nie są to powiązania ani ekonomiczne, ani polityczne, ani żadne inne, warunkujące ich byt materialny. Funkcją tak rozumianej kultury jest zaspokajanie takich potrzeb człowieka, które wynikają ze sfery ducha, a nie z jego biologicznej egzystencji. Przejawem cywilizacji jako poziomu nasycenia środkami technicznymi, nasycenia technologiami wytwarzania produktów potrzebnych do zaspokojenia ludzkich potrzeb, jest proces racjonalizacji i intelektualizacji życia w celu rozszerzenia możliwości życiowych i lepszej realizacji celów życiowych. Kultura w rozpatrywanym tu sensie oznacza dziedzinę wartości pozbawionych na ogół praktycznej użyteczności.

Odcięcie się jednostki od kultury swojego środowiska i ojczystego kraju przypomina wyrwanie rośliny z gleby, na której dotąd rosła. Konfucjusz kiedyś powiedział: Kto obyczajów nie poznał, nie może o sobie powiedzieć, iż dojrzałość osiągnął11. Tylko w wyjątkowych okolicznościach, zwłaszcza człowiek młody, który nie jest jeszcze obciążony utrwalonymi dotychczasowymi nawykami - podobnie jak młoda wyrwana roślina - odnajdzie się w nowym środowisku. Dowodzi tego zdolność do opanowania języków obcych. Licznych przykładów dostarczają także losy emigrantów (nie tylko Polaków). W większości jednak przypadków jednostka odrzucająca swoje korzenie kulturowe, na przykład zapominająca języka ojczystego, eliminuje ze swojego umysłu pewną sferę życia (sferę uczuć, poczucia przynależności do określonej wspólnoty i identyfikowania się z jakąś zbiorowością społeczną), a także traci ze swego życiorysu pewien okres - najczęściej bardzo piękny, bo związany z najwcześniejszymi, najbardziej urokliwymi latami. Jednostka taka przypomina zupę bez smaku. Jest jak ryba bez ości.

Takie odcinanie się od korzeni może nastąpić nie tylko na emigracji. Jego odmianą staje się nadmierne nadużywanie słów i zwrotów zapożyczonych z języków obcych, w naszych czasach i w naszym kraju - z języka angielskiego. Można niekiedy odnieść wrażenie, że szczególnie młodzi ludzie nie doceniają swojego języka. Zapominają, jak duży wkład w rozwój kultury europejskiej wnieśli Polacy. Może to wynika z niedostatków wiedzy, jaką wynieśli ze szkoły?

Co prawda, należy zaznaczyć, że w niektórych okolicznościach pewne ukształtowane i zaadaptowane zasady i normy kulturowe mogą tworzyć swoiste "końskie okulary", przez które człowiek zbyt wąsko i jednostronnie postrzega i ocenia otaczający go świat. Niekiedy staje się to powodem nietolerancji i wrogości do wszystkiego, co jest obce kulturze danej jednostki. Człowiekowi trudno czasem pogodzić się z faktem, że istnieją inne normy, zwyczaje i upodobania - zwłaszcza wówczas, gdy one zaskakują, kiedy człowiek nie wie, jak się zachować. Mogą więc stać się przyczyną działań irracjonalnych, siłą prowadzącą do wojen kulturowych, religijnych, plemiennych. Dramatycznym przykładem stał się atak terrorystyczny z 11 września 2001 roku na Stany Zjednoczone przez zaślepione nietolerancją osoby, które w imię swoich ideałów spowodowały cierpienie tysięcy niewinnych ofiar.

Wyznacznikiem kultury każdej społeczności są specyficzne fakty kulturowe, które ją wyróżniają. Fakty te dzieli się na materialne i niematerialne. Do pierwszych zalicza się w szczególności wszelkie materialne wytwory ludzkiej działalności, jak przedmioty codziennego użytkowania, budowle, wynalazki, zabawki dziecięce, stroje i moda itd. Pewien przykład faktu kulturowego podaje Janusz Trybusiewicz: (...) już tu, w tej najstarszej chińskiej kulturze znajdujemy coś, nad czym warto chwileczkę się zadumać: jest to garnek, gliniany garnek na trzech nóżkach (...). ten zwykły garnek używany jest po dziś dzień w Chinach w niezmienionym kształcie. 5000 lat12. Do niematerialnych faktów kulturowych należą: język, tradycje, tańce i pieśni ludowe, normy prawne i obyczajowe, zwyczaje, idee filozoficzne, prądy artystyczne, wierzenia, wiedza, poziom i reguły edukacji, metody i technologie, styl życia i sposoby sprawowania władzy, ustroje polityczne, zamiłowania (na przykład do turystyki i sportu), tradycje historyczne i wiele, wiele innych. Kulturę niematerialną można traktować jako zbiór modeli zachowań i sposobów myślenia. Jest ona swoistym środkiem przekazu - kanałem komunikacyjnym między członkami danej społeczności. Oddziałuje na człowieka i kształtuje jego osobowość. Informacja w tym kontekście pełni podwójną rolę:

  • jest tworzywem, które pozwala budować nowe elementy kultury duchowej - nowe fakty kulturowe. Do nich trzeba zaliczyć w szczególności pojawiające się nowe pojęcia i terminy towarzyszące analizie informacji, procesom jej wymiany oraz rozwojowi technologii informacyjnych. Terminy te wzbogacają język, którym członkowie współczesnego społeczeństwa porozumiewają się między sobą. Informacja zawarta w obrazach Canaletta, przedstawiających starą Warszawę lub treści piosenek ludowych, które są pięknymi elementami kultury ludowej, uzupełnia tych kilka punktów, jakie zostały wymienione wyżej;
  • jest nośnikiem treści kulturowych, pozwalającym przekazywać wiedzę o kulturze w czasie i przestrzeni, dzięki czemu poznajemy kulturę minionych cywilizacji i epok. Przykładem są w szczególności piosenki, stroje i tańce ludowe.
Ważna rola przypada informacji jako nośnikowi prawdy, wartości duchowych, norm i obyczajów, będących istotnym składnikiem faktów kulturowych wyróżniających jedną epokę lub społeczeństwo od innych. Może też stanowić swoisty "papierek lakmusowy" do oceny poziomu kultury w zakresie poszanowania prawa, stosunku do współobywateli, rzetelności, uczciwości.

Garczyński13 podkreśla, że wadliwie funkcjonujący w społeczeństwie przepływ informacji powoduje, oprócz ujemnych skutków ekonomicznych, zagubienie ludzi i regres kulturowy. Witold Pogorzelski z kolei zauważa: Ludzie przeciętni, bez kindersztuby, są nieprzemakalni dla kultury, z trzech zasadniczych powodów:
  • uważają, że ich sytuacja jest niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju i nikt w swym podejściu nie może adekwatnie ująć jej osobliwości;
  • nie mają dostatecznej gotowości informacyjnej, ażeby przyjąć i zrozumieć adresowany do nich komunikat, zwłaszcza nie docierają do ich świadomości szczegóły proponowanego sposobu zaradczego wskutek nie rozróżniania niuansów i niedostatecznej wiedzy ogólnej o swojej sytuacji;
  • mają tendencje do blokowania nowych informacji, jako że prowadzą one do stanów mniej prawdopodobnych od pozostałych. (...)
Nieraz takie strategie wybierane są świadomie, zwłaszcza przez młodsze pokolenia - w szczególności jako "alternatywne style życia", będące sprzeciwem wobec stylów dominujących
14.

Integracyjna funkcja informacji

Człowiek jest istotą społeczną, dobrowolnie poszukującą kontaktów z innymi osobami oraz zmuszaną przez rzeczywistość do współdziałania z innymi ludźmi. W tych kontaktach informacja staje się nieodzownym spoiwem pojedynczych jednostek z ich otoczeniem.

Wymownym przykładem tej roli informacji są stosunki rodzinne: rozmowa (a więc wymiana informacji) jest nieodzownym czynnikiem łączącym członków rodziny. Brak takiej wymiany - brak rozmów - staje się zapewne przyczyną wielu nieszczęść rodzinnych, a w szczególności rozwodów.

Masowe środki przekazu unifikują (standaryzują) przekazywane treści (informacje). Środki te powodują, że te same informacje trafiają do wielu odbiorców na wielkich obszarach - krajach i kontynentach. Sprawia to, że różne elementy kultury wzajemnie się przenikają i uzupełniają. Następuje homogenizacja kultury. W tym sensie informacja staje się czynnikiem integrującym społeczeństwo.

Informacje te trafiają do odbiorców i są interpretowane według indywidualnych poglądów, norm, zwyczajów. Niektóre osoby charakteryzują się przy tym bogatszą wyobraźnią oraz umiejętnością formułowania ogólniejszych wniosków, mają też szersze ogólniejsze wykształcenie i przygotowanie do publicznego wyrażania swoich poglądów. Osoby takie wywierają swój wpływ na najbliższe otoczenie, które przyjmuje interpretację sugerowaną przez owe jednostki o aspiracjach i cechach przywódczych. Prowadzi to do pewnej polaryzacji kształtujących się poglądów i zachowań, opieranych na tych samych informacjach. Na tym tle rodzą się określone społeczności lokalne (na przykład ugrupowania polityczne), różniące się od innych społeczności lokalnych interpretacją tych samych treści informacyjnych.

Informacja pełni więc rolę czynnika dezintegrującego. Wymownych przykładów dostarcza każda kampania wyborcza, w której różne partie i ugrupowania polityczne poprzez swoich liderów starają się zademonstrować swoją szczególną troskę (często, niestety, jedynie w słowach) i zainteresowanie problemami społecznymi i dlatego wszystkie zdarzenia i zjawiska interpretują według swoich kryteriów uszczęśliwiania społeczeństwa. Działania te opierają na wybiórczej i osobistej, subiektywnej interpretacji faktów, na uwypuklaniu (nadinterpretacji) jednych i ignorowaniu innych informacji, a przez to przyczyniają się do polaryzacji postaw wyborców.

Informacja - czynnik demokratyzujący

Termin "demokracja" ma kilka znaczeń. W sensie ogólnym oznacza system zasad proceduralnych z normatywnymi implikacjami. Do tych zasad zalicza się konstytucyjne zagwarantowanie:

  • suwerenności społeczeństwa obywatelskiego, z czego wynika, że jest ono źródłem władzy: wybiera swoich przedstawicieli do sprawowania urzędów, rozstrzyga w drodze głosowania wątpliwe lub budzące kontrowersję kwestie;
  • równości wszystkich obywateli w życiu publicznym;
  • decydowania większości: wyłanianie władzy, rozstrzyganie kwestii spornych itp. powinno odbywać się z uwzględnieniem woli większości członków danej społeczności przy respektowaniu praw mniejszości bez niczyjej presji i manipulacji (zasada ta, niestety, nie gwarantuje wyborów najlepszych);
  • pluralizmu, czyli respektowania i szanowania odmienności i różnorodności poglądów oraz postaw obywateli przy założeniu nadrzędności wspólnego celu społecznego i wspólnych wartości; efektem jest tolerancja i wolna konkurencja podmiotów gospodarczych na równych prawach;
  • wolności każdego obywatela przy uwzględnieniu owych nadrzędnych wspólnych celów i wartości na rzecz państwa i na rzecz innych członków - aby im także umożliwić skorzystanie ze swoich praw i wolności;
  • wolności zgromadzeń, wypowiedzi oraz innych swobód, dzięki którym obywatele mogą uczestniczyć w podejmowaniu wspólnych decyzji.
Demokracja jest ustrojem, w którym konstytucyjnie jest zagwarantowany zbiór praw i swobód obywatelskich w zakresie współudziału wszystkich członków w kształtowaniu zasad funkcjonowania państwa, organizacji społecznych i politycznych. Jest to w szczególności swobodny dostęp do oświaty, nauki i kultury, udział w życiu gospodarczym kraju, oddziaływanie na organy władzy i sprawowanie nad nimi kontroli. Jest to także postawa obyczajowa i umysłowa.

Warunkiem rozwoju społeczności demokratycznej jest swobodny dostęp do informacji pozwalających obywatelowi kontrolować przebieg zdarzeń oraz wyrażać swoje opinie (tzn. przekazywać informacje). W kraju o demokratycznym ustroju liczy się zdanie każdego obywatela. O tym, kto będzie należeć do elit politycznych decyduje społeczeństwo, które poprzez udział w wyborach wpływa na kształtowanie się sił w parlamencie.

Do realizacji tych założeń potrzebne są informacje, dzięki którym obywatel może świadomie podjąć decyzje wyborcze. Garczyński podkreśla, że nie ma demokracji bez rzetelnej informacji15. Stwierdza on, że obłudne są deklaracje o współudziale obywateli w rządzeniu krajem, kiedy nie znają oni podstaw i treści (nie mają informacji) podejmowanych decyzji. Odnosi się to zarówno do poziomu najwyższego - kraju, jak i poziomu przedsiębiorstwa, kiedy fałszywie brzmią oświadczenia kierownictwa o liczeniu się z opinią załogi, skoro nie jest ona informowana o planach i zamierzeniach przedsiębiorstwa, a także o bieżącym stanie i trudnościach w jego rozwoju. Równy dostęp do informacji dla obywateli sprzyja zwiększeniu stopnia identyfikacji interesów jednostki z interesami społeczeństwa i państwa, a na poziomie przedsiębiorstwa - z interesami firmy.

Niektórzy autorzy formułują tezę, że demokracja jako ustrój w krajach europejskich, zaistniała dzięki informacji. To właśnie przekazywana różnymi drogami informacja - na miarę ówczesnych środków technicznych - sprawiła, że w połowie XIX wieku ludy Europy dowiedziały się o dążeniach wolnościowych w Ameryce Północnej oraz o rozwijających się ruchach rewolucyjnych we Francji. Wiadomości te stały się impulsem do zmiany poglądów na wolność, sprawiedliwość, władzę, zasady życia społecznego.

Warunkiem demokracji jest jawność życia publicznego. Prawem obywatela jest ocenianie tych, którzy rządzą krajem. Ale do rzetelnej oceny potrzebna jest pełna i wiarygodna informacja o podejmowanych przez władzę decyzjach i ich skutkach. Nie może być mowy o współdecydowaniu obywateli w rządzeniu krajem bez równego dostępu do informacji. Warunkiem wszakże jest umiejętność obywateli korzystania z informacji oraz ich przygotowania do samodzielnego, aktywnego i obiektywnego oceniania. Według socjologów, to ograniczenie w zakresie dostępu do informacji stało się jedną z poważnych przyczyn upadku gospodarki w krajach, które stosowały zasadę planowania centralnego i wyznaczania każdemu podmiotowi gospodarczemu jego zadań produkcyjnych bez podawania argumentów - czyli informacji.

Powszechna dostępność do informacji nie oznacza jednak przekazywania wszystkich wiadomości w sposób niekontrolowany i nieograniczony. Są bowiem informacje mające szczególne znaczenie dla określonego człowieka lub organizacji gospodarczej, jak informacje osobiste, handlowe, patentowe. Takie informacje muszą być chronione. Ochrona informacji jako dobra, swego rodzaju kapitału lub też czynnika decyzyjnego nie może jednak być osłoną przed ograniczeniem dostępu do niej w sposób naruszający prawa obywateli. W systemach totalitarnych, ze względu na monopol na środki i zasoby informacyjne, potrzebę takiej ochrony często nadużywano jako "zasłony dymnej" przed publicznym ujawnianiem informacji niewygodnych, kompromitujących bądź to osoby sprawujące władzę, bądź system ustrojowy kraju i jego założenia. Tylko z nazwy w latach totalitaryzmu Polska była krajem demokratycznym.

Wnioski

Sformułowane na początku pytanie: czy dyskusja w sprawie informacji jest tylko modą, czy też wynika z jej specyficznych cech - domaga się odpowiedzi. Ta brzmi: jest to zasób, bez którego nie sposób się obejść zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym. Jest to zasób o wielorakich cechach, a jedną z nich przedstawiliśmy w artykule. Uzasadnia to tezę o konieczności podejmowania wysiłków i ponoszenia kosztów związanych z procesami zbierania i udostępniania informacji.

Pozostaje wszakże ostatnie pytanie: czy zawsze potrafimy ją właściwie zinterpretować i wykorzystać?

Bibliografia

  • S. Garczyński, Z informacją na bakier, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1984.
  • T. Goban-Klas, Społeczeństwo niedoinformowane, "Polityka" 1988, nr 22 (dodatek do numeru).
  • G. Harmon, The measurement of information, "Information Processing and Management" 1984, nr 1-2.
  • E. Niedzielska, Próba systematyzacji procesów rozwoju systemów informacyjnych, "Wiadomości Statystyczne" 1986, nr 4.
  • W. Pogorzelski, Pitagorejskie życie badaczy systemowych - Operacyjny wyraz filozofii nowej ery, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2004.
  • M. Ponichter, Moi bliscy z Galilei, Księża Marianie, Rzym 1980.
  • B. Stefanowicz, Informacja, SGH, Warszawa 2004.
  • J. Szczepański, Elementarne pojęcie socjologii, PWN, Warszawa 1978.
  • J. Tischner, Miłość nas rozumie, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2005.
  • J. Trybusiewicz, Twarze ludzkiej kulturze, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1979.
  • J. Wierzbołowski, Informacja i technologie informacyjne jako element przekształceń strukturalnych i systemowych w gospodarce światowej, IRiSS, Warszawa 1997, tom 46.
  • F. Yuolan, Krótka historia filozofii chińskiej, PWN, Warszawa 2001.

INFORMACJE O AUTORZE

BOGDAN STEFANOWICZ
Autor jest profesorem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym SGH od 1977 roku. Od około dziesięciu lat prowadzi wykłady z przedmiotu sztuczna inteligencja na studiach dziennych i zaocznych. Opublikował z tego zakresu skrypt Sztuczna inteligencja i systemy eksperckie - Przewodnik, SGH, Warszawa 2002.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 T. Goban-Klas, Społeczeństwo niedoinformowane, Polityka 1988, nr 22

2 Artykuł został oparty na pracy autora Informacja, SGH, Warszawa 2004.

3 W. Pogorzelski, Pitagorejskie życie badaczy systemowych - Operacyjny wyraz filozofii nowej ery, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2004, s. 193.

4 S. Garczyński, Z informacją na bakier, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1984

5 G. Harmon, The measurement of information, "Information Processing and Management" 1984, nr 1-2

6 E. Niedzielska, Próba systematyzacji procesów rozwoju systemów informacyjnych, "Wiadomości Statystyczne" 1986, nr 4.

7 J. Wierzbołowski, Informacja i technologie informacyjne jako element przekształceń strukturalnych i systemowych w gospodarce światowej, IRiSS, Warszawa 1997, tom 46.

8 M. Ponichter, Moi bliscy z Galilei, Księża Marianie, Rzym 1980, s. 19.

9 J. Tischner, Miłość nas rozumie, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2005, s. 116.

10 J. Szczepański, Elementarne pojęcie socjologii, PWN, Warszawa 1978, s. 78.

11 F. Yuolan, Krótka historia filozofii chińskiej, PWN, Warszawa 2001, s. 53.

12 J. Trybusiewicz, Twarze ludzkiej kultury, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1979, s. 73.

13 S. Garczyński, dz. cyt.

14 W. Pogorzelski, Pitagorejskie życie badaczy systemowych - Operacyjny wyraz filozofii nowej ery, Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Warszawa 2004, s. 12-14.

15 S. Garczyński, dz. cyt., s. 12.