AAA

Nowe spojrzenie na e-learning akademicki

- z prof. Barbarą Kudrycką, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, rozmawia Marcin Dąbrowski



W pierwszych dniach grudnia br. przeprowadzony został wywiad z Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Fragmenty poświęcone kształceniu na odległość publikujemy na łamach "e-mentora".

Marcin Dąbrowski: - Pani minister, wykorzystanie nowoczesnych technologii w kształceniu akademickim jest coraz bardziej powszechne, setki tysięcy osób na świecie kształci się na studiach e-learningowych. Jakie widzi Pani minister perspektywy rozwoju dla nowoczesnych form kształcenia na odległość w Polsce?

Barbara Kudrycka: - Bardzo podoba mi się koncepcja kształcenia na odległość, e-learning, jednak wiem z jak ogromnym nakładem pracy nauczycieli to się wiąże. Dużą przyszłość, moim zdaniem, mają systemy wideokonferencyjne w kształceniu akademickim. Myślę tu o szerszej współpracy uczelni znacznie oddalonych geograficznie od siebie. Szczególnie podoba mi się koncepcja przekazu na żywo pomiędzy salami dydaktycznymi, w których, na obu uczelniach, są nauczyciele i studenci. Grupy te współpracują ze sobą, następuje interakcja. Myślę, że takie wykłady byłyby znacznie ciekawsze od tradycyjnych, czy też wówczas, gdy profesor mówi do kamery i pustej sali.

- Czy Ministerstwo będzie wspierać takie formy studiów?

- Przede wszystkim mamy na to środki unijne. W interesie nie tylko naszego resortu, ale i całej Polski, jej rozwoju gospodarczego, jest to, aby umiejętnie wykorzystywać fundusze i realizować projekty, które dotyczą m.in. infrastruktury i sieci informatycznych w całej Polsce - tak, by internet dotarł do każdego domu. I to da możliwość rozwoju takich form kształcenia, korzystania z e-learningu przez osoby z małych miejscowości. Będą one mogły czerpać z oferty kształcenia uniwersytetów z dużych ośrodków, nie tylko w Polsce, ale i np. w Wielkiej Brytanii.

- Po przeszło półtorarocznych konsultacjach społecznych w sprawie regulacji dot. kształcenia na odległość i publikacji w tym czasie trzech projektów rozporządzenia, Ministerstwo wydało w pośpiechu, pod koniec września br., stosowny akt prawny. Efektem jest zbiór zasad, który uniemożliwia organizację pełnych studiów e-learningowych w Polsce, a dodatkowo różnicuje możliwości uczelni w stosowaniu e-learningu na tradycyjnych studiach poprzez ich uprawnienia naukowe.

- To ciekawe ... Nie miałam jeszcze okazji poznać szczegółów rozporządzenia.

- Tak, podobnie zareagowało środowisko. Takie rozwiązanie to nierówne traktowanie szkół i może wpłynąć niekorzystnie na konkurencję na rynku. Środowisko, m.in. KRASP, RGSW, Stowarzyszenie E-learningu Akademickiego oraz poszczególne uczelnie, krytycznie odniosło się do faktu wprowadzenia takich przepisów. Jaka jest opinia Pani minister co do przyjętego rozwiązania?

- W dzisiejszych czasach nie stopnie naukowe świadczą o poziomie wiedzy, a jej rzeczywista jakość, sprawdzana np. na konferencjach naukowych i innych spotkaniach czy w projektach, w których aktywnie uczestniczą zarówno osoby z tytułami, jak i młodzi naukowcy. Dobrze, że mogą one realizować ścieżkę kariery naukowej. Natomiast jeżeli mówimy o kształceniu na odległość, to zdecydowanie łatwiej jest właśnie młodym osobom, które z technologią mają do czynienia od dzieciństwa, przygotowywać i prowadzić wartościowe projekty. Łatwiej niż osobom starszym, które dopiero niedawno do tych technik przekonały się. Podsumowując, e-learning jest bardzo obiecującą formą, atrakcyjną dla studentów, a od strony uczelni największe zainteresowanie tą formą naturalnie wykazuje młoda kadra dydaktyczna.

- W pracach nad tym rozporządzeniem Ministerstwo w niewielkim stopniu brało pod uwagę opinie środowiska. Stowarzyszenie E-learningu Akademickiego, zrzeszające ekspertów ds. e-learningu z całej Polski, przygotowało nawet własny projekt rozporządzenia. Czy obecnie organizacje społeczne będą mogły liczyć na szerszą współpracę z Ministerstwem?

- Współpraca z organizacjami środowiskowymi będzie oczywiście bardzo ścisła. Chciałabym, aby to środowiska same przedstawiały koncepcje zmian koniecznych w sektorze nauki i szkolnictwa wyższego. Oczywiście idzie o założenia zmian, a nie konkretne przepisy. To środowisko wie najlepiej, gdzie są potrzebne usprawnienia. Moją rolą byłaby koordynacja działań nad reformą, szukanie wspólnych płaszczyzn wśród postulatów różnych grup ze społeczności akademickiej.

Dziękuję za rozmowę