AAA

O Kodeksie Dobre praktyki w szkołach wyższych słów kilka

Marek Rocki

Obchody dziesięciolecia istnienia Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), które miały miejsce 8 czerwca br. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w miejscu gdzie powstawała Konferencja, były nie tylko okazją do wspomnień i podsumowywania dokonań, ale też do dyskusji o przyszłości. W uroczystościach wzięli udział obecni rektorzy, członkowie KRASP oraz byli rektorzy, członkowie Prezydium KRASP minionych kadencji.

Jednym z elementów łączących przeszłość z przyszłością było zaprezentowanie - przyjętego przez Zgromadzenie Plenarne KRASP w końcu kwietnia 2007 roku - Kodeksu Dobre praktyki w szkołach wyższych.

Kodeks ten zgodnie z zamierzeniami autorów ma stanowić zbiór reguł i wymagań odnoszących się do sprawowania władztwa nad uczelnią poprzez organy jednoosobowe i kolegialne. Dokument ma zawierać zasady postępowania jednoosobowych i kolegialnych organów uczelni i ich jednostek, nauczycieli akademickich i studentów.

Kodeks składa się (poza rozdziałem nazwanym Geneza) z preambuły, dziesięciu zasad fundamentalnych, dobrych praktyk w działaniu rektora i senatu oraz norm końcowych.

W Preambule odnaleźć można ważne stwierdzenie, iż w celu realizacji swych celów (a są nimi: poszukiwanie prawdy, dokumentowanie tych poszukiwań, kształcenie młodego pokolenia, wspomaganie jego rozwoju intelektualnego i moralnego) uczelnie muszą być instytucjami otwartymi oraz przedsiębiorczymi.

Wśród zasad fundamentalnych autorzy dokumentu wymieniają (syntetycznie je definiując) zasady: służby publicznej, bezstronności w sprawach publicznych, legalizmu, autonomii i odpowiedzialności, podziału i równowagi władzy w uczelni, kreatywności, przejrzystości, subsydiarności, poszanowania godności i tolerancji, uniwersalizmu badań i kształcenia. Normy te mają oczywiście charakter bardzo ogólny i wobec tego wzbudzający dyskusję o szczegóły. Co ma na przykład znaczyć zasada legalizmu połączona przez autorów z zasadą autonomii? W gruncie rzeczy obecny stan prawa ogranicza w znaczący sposób autonomię programową uczelni wyższych (standardy kształcenia ustalane są egzogenicznie wobec uczelni, czego przykładem jest narzucenie obowiązkowego WF i informatyki). Zasada legalizmu oznacza bierne podporządkowanie się normom ustalanym poza uczelnią, często wbrew jej misji i zazwyczaj w niezgodzie z jej wizją sylwetek absolwentów.

Wśród dobrych praktyk w działaniach rektora wymieniono: odpowiedzialność za rozwój uczelni, podział kompetencji (tj. wymaganie, by rektor po określeniu kompetencji swych prorektorów nie wkraczał w ich zakresy działań), kulturę posiedzeń senatu (jego posiedzeniom rektor przewodniczy), odpowiedzialność finansową (tj. wymaganie, by rektor rozdzielał środki pomiędzy jednostki uczelni zgodnie z regułami uchwalonymi przez senat, a jeśli takich zasad nie ma, aby rektor wniósł o ich uchwalenie), unikanie decyzji we własnej sprawie, unikanie konfliktu norm lub interesów (ma to dotyczyć zarówno rektora, jak i prorektorów, którzy mają senatowi składać deklaracje, że miejsca ich dodatkowych aktywności nie są w konflikcie z interesami uczelni), troską o poziom badań naukowych (rektor m.in. ma dbać o rozwój młodej kadry naukowej, przeciwdziałać patologiom w sferze naukowej, wspierać inicjatywy tworzenia kodeksów etycznych poszczególnych uczelni), troska o jakość kształcenia (tu odnajdujemy wymaganie respektowania wymogów ministerialnych), wspieranie organizacji studenckich, poszanowanie tradycji uczelni, kontakty ze społecznością uczelni (m.in.: donosy, a zwłaszcza anonimy rektor powinien albo ignorować, albo roztropnie powiadamiać o nich tego, kogo one dotyczą). Najwięcej miejsca autorzy poświęcili zasadom kampanii wyborczej.

Odrębny rozdział to dobre praktyki w działaniach senatu. Wśród nich autorzy wymieniają: współpracę senatu z rektorem, współdziałanie z radami wydziałów, wskazanie roli studentów w senacie, odpowiedzialność za program studiów, respektowanie przyjętego porządku obrad (należy unikać sytuacji zgłaszania zmian w porządku obrad pod koniec posiedzenia senatu, zwłaszcza wtedy, gdy część jego członków z usprawiedliwionych powodów je opuściła). Można odnieść wrażenie, że w tym zakresie tekst odzwierciedla osobiste, złe doświadczenia autorów Kodeksu.

W Kodeksie umieszczono także zapisy oczywiste, co może oznaczać, że autorzy znają uczelnie, w których te oczywiste normy nie są przestrzegane w codziennej praktyce. Sądzę jednak, że uchwalenie tego dokumentu nie zapobiegnie "złym praktykom". Dla zapobiegania patologiom niezbędne jest rzeczywiste działanie sił rynku usług edukacyjnych.

Proponowane na koniec dokumentu powołanie komisji dobrych praktyk, mających za zadanie kontrolę zgodności działań władz uczelni z Kodeksem jest mnożeniem ciał akademickich ponad potrzebę. Już samo powołanie na wniosek rektora komisji, która ma oceniać tegoż rektora, jest złym pomysłem...

Mimo wszystko zachęcam do lektury tego dokumentu, jest on z pewnością wart uwagi i skłania do refleksji. Dokument można pobrać ze strony http://www.frp.org.pl/kodeksf.htm

INFORMACJE O AUTORACH

MAREK ROCKI

Autor jest absolwentem SGPiS, gdzie w 1981 r. uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych, a w 1988 r. - stopień doktora habilitowanego. Był w SGH w kolejnych kadencjach prorektorem do spraw dydaktyczno-wychowawczych, dziekanem Studium Podstawowego, prorektorem do spraw zarządzania, dziekanem Studium Dyplomowego. W latach 1999-2006 pełnił funkcję rektora Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jego zainteresowania naukowe i związany z nimi dorobek, obejmują zagadnienia związane z modelami ekonometrycznymi i ich efektywnością. Zajmuje się również problematyką jakości kształcenia w szkołach średnich i wyższych, jak i zagadnieniami zarządzania w szkolnictwie wyższym.