AAA

Jak budowano społeczeństwo informacyjne w Wielkiej Brytanii

Czego polscy politycy gospodarczy powinni się nauczyć od brytyjskiego e-ambasadora?

Krzysztof Piech, Maryla Stadnik

Budowanie gospodarki wiedzy było jednym z ważnych celów rządów Tony'ego Blaira. Uznano, że wzorowanie się na gospodarce amerykańskiej, szczególnie w zakresie rozwoju i wykorzystania technologii teleinformatycznych (w tym internetu), pozwoli zdynamizować rozwój gospodarczy kraju. Celem artykułu jest przybliżenie sposobów wykorzystywanych przez brytyjskiego e-ambasadora dla wykształcenia się w Wielkiej Brytanii społeczeństwa informacyjnego.

Rola fundamentów gospodarki i woli politycznej

W koncepcjach teoretycznych poświęconych gospodarce wiedzy wyróżnia się (Bank Światowy) kilka tzw. filarów gospodarki wiedzy. Jednym z nich, który jest wyjściowym dla strategii budowania gospodarki wiedzy, jest otoczenie instytucjonalno-prawne. Dzięki temu elementowi w Wielkiej Brytanii było możliwe rozpoczęcie transformacji. Tworzenie dobrych fundamentów dla długotrwałego rozwoju rozpoczęło się tam jeszcze przed rokiem, w którym OECD wydało pierwszy raport nt. gospodarki opartej na wiedzy, zapoczątkowując światowe zainteresowanie tą koncepcją. Wielka Brytania zawdzięcza je rządom Margaret Thatcher (1979-1990). Złamała ona siłę związków zawodowych i dzięki temu doprowadziła do rozwoju sektora przedsiębiorstw, tamowanego wcześniej przez zbyt duże obciążenia pracownicze. Swoją politykę gospodarczą oparła również na przekonaniu o prymacie własności prywatnej nad publiczną (państwową). O ile sama ta koncepcja nie budzi wątpliwości, to w połączeniu z innymi działaniami rządu powodowała, że całość polityki gospodarczej w okresie rządów M. Thatcher zdominowana była koncepcjami leseferystycznymi.

Oczywiście, rządy Tony'ego Blaira (1997-), szefa lewicowej Partii Pracy, oparte zostały na innym podejściu, przyjmującym, że interwencja państwa w gospodarce bywa potrzebna. Przy czym, w przeciwieństwie do polityki gospodarczej innych europejskich rządów lewicy (np. Francji), jego polityka była bardziej centrowa niż lewicowa. O ile celem finalnym jego rządów był generalnie dobrobyt całego społeczeństwa (a nie jedynie wyborców danej partii), to nie wykluczał możliwości jego osiągnięcia za pomocą narzędzi, które uznawane byłyby za "prawicowe". Doceniał rolę przedsiębiorstw w gospodarce i możliwości realizacji przy ich pomocy ogólniejszych celów państwa. Wykorzystał tu również dorobek rządów M. Thatcher, na bazie których prowadził swoją politykę sterowanych przemian (guided change)1. Przesunął Partię Pracy w kierunku centrum polityki brytyjskiej, używając polityk bardziej prorynkowych (koncepcja "trzeciej drogi") niż socjalnych, jak poprzedni przywódcy tejże partii. W konsekwencji rządów lewicowych wzrosły jednak wydatki publiczne, choć głównie na zdrowie i edukację (w tych sferach również wprowadził reformy prorynkowe, np. wprowadzenie czesnego w szkolnictwie wyższym ze stypendiami dla ubogich)2.

Będąc młodym premierem, wykorzystał ten atut i wprowadził wiele innowacyjnych rozwiązań w polityce gospodarczej. W zakresie strategii rozwoju społeczno-gospodarczego, wraz z towarzyszącym mu sztabem specjalistów, postanowił skupić się na zastąpieniu produkcji przemysłowej rodzajami działalności charakterystycznymi dla gospodarki opartej na wiedzy (GOW). Drogę do zmian upatrywano w szerszym zastosowaniu technologii teleinformatycznych (w tym upowszechnienie internetu, jako drogi świadczenia usług oraz propagowania wiedzy, a w końcowym efekcie, także do prężnego rozwoju i wzrostu zamożności społeczeństwa) - tak jak to zaczęto robić w Stanach Zjednoczonych, dzięki czemu kraj ten zaczął odnotowywać, zwłaszcza w drugiej połowie lat 90., szybki wzrost gospodarczy. Po 18 miesiącach od objęcia rządów przez Blaira, stworzono program rozwoju gospodarki wiedzy dla Wielkiej Brytanii3.

e-Envoy

Jednym ze sposobów znanych w zarządzaniu, by zwiększyć efektywność realizacji przedsięwzięć, jest wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za nie. Tak też zrobiono w Wielkiej Brytanii.

Rozważano różne możliwości: powołanie oddzielnego ministerstwa lub koordynacja działań ich wszystkich. Wybrano drugie z nich. Nie był to kolejny resort ministerialny, ale jednostka bezpośrednio podporządkowana premierowi, działająca na wskroś wszystkich ministerstw: bez możliwości wydawania im poleceń, ale oddziałując poprzez perswazję, wspomaganie, koordynację działań. Zadaniem e-Envoy'a była zatem koordynacja działań związanych z budową gospodarki wiedzy (w szczególności: informatyzacji administracji publicznej) na mocy kompetencji przyznawanych mu bezpośrednio przez premiera.

W 1999 r. powołano Biuro e-Envoy'a (e-ambasadora), który stał się odpowiedzialny za gospodarkę wiedzy w Wielkiej Brytanii. W październiku 2000 r. urząd ten objął Andrew Pinder (do września 2004 r., kiedy to urząd ten przemianowano na jednostkę e-government - E-government Unit). W momencie objęcia urzędu pracowały w nim na pełen etat dwie osoby, pod koniec 2003 r. - 1454. Razem z e-ministrem Patricią Hewitt, był zobowiązany do składania comiesięcznych raportów ze swojej działalności bezpośrednio premierowi5.

Andrew Pinder:

e-Envoy (e-ambasador) premiera Tony'ego Blaira w latach 2000-2004, tj. osoba bezpośrednio odpowiedzialna wobec premiera rządu Wielkiej Brytanii za wdrażanie i koordynację działań na rzecz gospodarki opartej na wiedzy. Współpracował dotąd z 70 krajami, doradzał rządom 30 z nich.
Obecnie: przewodniczący Becta (British Educational Communications and Technology Agency) - agencji rządowej zajmującej się rozwojem strategicznym i wdrażaniem technologii teleinformatycznych, jako narzędzia transformacji sektora edukacji. Prezes Gov3 - międzynarodowej firmy konsultingowej z zakresu ICT, członek licznych rad nadzorczych, m.in. firmy Intel.
Wcześniej przez 18 lat pracował w Inland Revenue (brytyjski resort finansów), gdzie został dyrektorem IT, po czym przeszedł do sektora prywatnego, zostając dyrektorem Prudential Corporation, a następnie szefem operacji europejskich i technologii Citibank Investment Bank.

Źródło: Wikipedia oraz informacje uzyskane od Elizabeth Mueller z Gov3

Jednym z najrozsądniejszym sposobów prowadzenia polityki gospodarczej, który udało się częściowo wprowadzić w życie w Wielkiej Brytanii (a w 1987 r. również w Irlandii, co umożliwiło przełom w polityce gospodarczej, dzięki któremu był możliwy znaczny rozwój gospodarczy tego kraju), jest uzyskanie szerokiego porozumienia społecznego wokół realizowanej idei. Polega to na zaangażowaniu możliwie szerokich mas społecznych i przedstawicieli społeczeństwa z różnych środowisk6 oraz osiągnięciu w tym zakresie porozumienia z opozycją. Tak też robiono w biurze e-Envoy'a. Spośród osób zatrudnionych w tym urzędzie, ok. 150 osób reprezentowało sektor pozarządowy, czyli różne gałęzie przemysłu. Do współpracy zaangażowano także organy doradcze z różnych dziedzin i środowisk7. Starano się osiągnąć możliwie szerokie poparcie społeczne dla wdrażanych działań, by uniezależnić je od polityki. Sprawia to, że w razie zmiany rządu czy ministrów, zapoczątkowane reformy mogą być nadal realizowane.

Cele e-posła

Budowa gospodarki wiedzy w Wielkiej Brytanii miała być realizowana przez pryzmat trzech głównych celów, którymi są:

  1. uczynienie z Wielkiej Brytanii najlepszego miejsca na świecie do realizowania handlu elektronicznego (e-commerce),
  2. zapewnienie wszystkim obywatelom dostępu do internetu,
  3. budowa e-government, tj. zapewnienie dostępu do usług administracji rządowej przez internet8.
Realizacja tych celów w efekcie, według różnych szacunków, doprowadziła do przyrostu PKB o ok. 1 pkt % rocznie9. Jak to zrobiono?

Wspieranie handlu elektronicznego10

Realizacja celu nr 1 wiązała się nieodzownie ze zmianami legislacyjnymi. Były one nieuniknione, aby w działalności gospodarczej z epoki papierowych dokumentów i pieczątek przejść do ery transakcji i podpisów elektronicznych. Dokonano przeglądu i nowelizacji aż 1100 ustaw, by wyeliminować zbędną, papierowo-pieczątkową biurokrację. Towarzyszyć temu musiały także zmiany infrastrukturalne w zakresie telekomunikacji, które z kolei wiązały się z inwestycjami na dużą skalę. Wynikało to m.in. z małego stopnia penetracji internetu szerokopasmowego (broadband) w kraju, w szczególności zaś z niechęci jego dostawców do rozpowszechniania usług w rejonach wiejskich. W momencie powołania urzędu e-Envoy'a 12% obszarów wiejskich (20% populacji) miało dostęp do internetu, co plasowało Wielką Brytanię w końcowej części listy krajów przodujących w tej dziedzinie (nawet za Czechami).

Zdaniem prof. A. Kuklińskiego, w działaniach e-Envoy'a zauważalny był brak inicjatyw skierowanych bezpośrednio do przedsiębiorców11. Wynika to jednak z faktu, iż próby zbudowania przez Brytyjczyków drugiej "Doliny Krzemowej" poprzez przyciągnięcie inwestorów z venture capital do ośrodków akademickich (np. Cambridge) zakończyły się niepowodzeniem. Zgodnie z powszechnym przekonaniem ekspertów brytyjskich, przedsiębiorcy doskonale poruszają się na rynku i o ile dostrzegą atrakcyjną formę zainwestowania kapitału - z pewnością ją wykorzystają. Toteż sztuczne kreowanie zachęt dla nich uznano za zbędne, zaś za najlepszą drogę do pobudzania innowacyjności uznano stworzenie sprawnego systemu edukacji oraz popytu na nią12. Powodzeniem natomiast zakończyło się wspieranie zakładania firm przez naukowców.

Rozwój społeczeństwa informacyjnego

Kwestią, którą uznano za priorytetową w ramach realizowania celu nr 2, było skupienie się na stronie popytowej technologii teleinformatycznych. Częstym błędem polityków gospodarczych jest bowiem koncentrowanie się na podaży danej technologii. Jest tak również - zdaniem autorów oraz Gov3 - m.in. w przypadku programu Cyfrowa Polska dla każdego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-13 (PO IG), Priorytet 7 , którego celem jest m.in. wspieranie tworzenia społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Gov3 ocenił, że realizacja tego programu wiąże się z bardzo dużym ryzykiem (w skali od 0 - minimum, do 90 - maksimum, ocena ryzyka wyniosła 90).

Rysunek 1. Ewaluacja programu Cyfrowa Polska dla każdego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013

Źródło: A. Pinder, Information Society development. Learning from success, avoiding the pitfalls, Gov3, http://www.instytut.info/IIIkonf/site/PROGRAM1.htm oraz Ewaluacja PO IG - Priorytet 7, Instytut Wiedzy i Innowacji, www.instytut.info


Tymczasem w Wielkiej Brytanii przyjęto, że o ile koncentracja na wytworzeniu popytu na stosowanie technologii teleinformatycznych będzie przebiega dłużej niż oddziaływanie na podaż, to da ona trwalsze efekty i uniknie się problemów znanych w ekonomii jako błędy rządu (government failures). Stąd przyjęto, że e-Envoy będzie działał na rzecz uświadomienia społeczeństwu znaczenia internetu i korzyści, jakie płyną z jego zastosowania w życiu codziennym we wszelkich jego aspektach. Nieodłącznym elementem całego procesu było zapewnienie społeczeństwu edukacji w zakresie internetu i jego zastosowań - bez tego bowiem niemożliwe było osiągnięcie jakiekolwiek sukcesu w budowaniu społeczeństwa informacyjnego. Miało to stanowić klucz do tego sukcesu. Zgodnie z przewidywaniami (popartymi symulacjami przeprowadzonymi za pomocą modelu ekonomicznego), podaż pojawiła się automatycznie w odpowiedzi na zgłaszany przez społeczeństwo popyt.

Brytyjskie doświadczenia w zakresie upowszechniania internetu wśród społeczeństwa mogą być przydatne dla krajów, takich jak Polska, które ciągle stoją przed podobnymi wyzwaniami. Wielka Brytania proces transformacji do społeczeństwa informacyjnego rozpoczęła od przeprowadzenia badań na temat dostępu, potrzeb oraz zastosowania internetu wśród wszystkich grup społecznych, w celu zidentyfikowania tych, na których szczególnie należy skupić uwagę. Okazało się, iż grupami w najmniejszym stopniu skłonnymi do korzystania z internetu byli ludzie starsi i młode kobiety, a także mieszkańcy wsi. Lista przyczyn niekorzystania z internetu uwzględniała szereg czynników, począwszy od braku dostępu do sieci, po jego koszty. Postanowiono podjąć działania dla udostępnienia internetu osobom zagrożonym "wykluczeniem cyfrowym".

Nieodłącznym narzędziem towarzyszącym kolejnym przedsięwzięciom związanym z popularyzacją internetu stały się kampanie reklamowe. W celu popularyzacji (zwłaszcza wśród kobiet i osób starszych), przeprowadzono kampanie z udziałem m.in. znanych, starszych osób. W porozumieniu z producentami dwóch najpopularniejszych "oper mydlanych" (East Tenders oraz Coronation Street) - cieszących się oglądalnością rzędu ok. 20 mln Brytyjczyków, umieszczono w nich wątki bohaterów korzystających z internetu oraz ze szkoleń w tej dziedzinie. Okazało się to doskonałym pomysłem, gdyż już w pierwszym tygodniu realizacji tego przedsięwzięcia odnotowano 100-procentowy wzrost zainteresowania dostępem do internetu i powiązanymi z tym usługami (w grupie widzów seriali).

Niezmiennie ważnym czynnikiem wspierania tworzenia społeczeństwa informacyjnego stały się darmowe kursy w zakresie korzystania z internetu, 3,5 tysiąca kawiarni internetowych z bezpłatnym dostępem do sieci, podobnie jak wyposażenie bibliotek publicznych w komputery (również z darmowym internetem).

W wyniku nacisków na brytyjską firmę telekomunikacyjną - British Telecom, rozbudowana została sieć dostępu do internetu i obecnie ok. 63% populacji korzysta z niego (według Eurostatu, dostęp do internetu szerokopasmowego w lipcu 2006 r. miało 19% społeczeństwa w Wielkiej Brytanii, w Danii - 29,6% (najwięcej w UE), podczas gdy w Polsce - jedynie 3,9%). Ponadto, w porównaniu z innymi krajami europejskimi i Ameryką Północną, ceny dostępu do internetu są niskie.

Rysunek 2. Poziom dostępu do internetu gospodarstw domowych, 2006 r.

Źródło: Eurostat, 2007.


W celu upowszechnienia dostępności treści cyfrowych wykorzystano bogate zasoby BBC. Jest to telewizja finansowana z pieniędzy publicznych, a zatem jej zasoby są również własnością publiczną i mogą być udostępnianie społeczeństwu bez problemów związanych z prawami autorskimi.

Stosunkowo prostą kwestią była "internetowa" edukacja dzieci - szkolnymi zajęciami z zakresu informatyki objęto wszystkie dzieci, począwszy od siedmiolatków. Ponadto, uczniowie w wieku lat 8, 12 i 15 poddawani są testom na tzw. computer literacy, tj. umiejętność obsługi komputera, zaś szkoły są kontrolowane w zakresie realizacji tego typu programów edukacyjnych. Tak jak obowiązkową umiejętnością ucznia jest czytanie i pisania, tak również obowiązkowa stała się obsługa komputera. Co więcej, proces wykształcania umiejętności obsługi komputera u młodszej części społeczeństwa stymulowano również poprzez zadawanie przez nauczycieli prac domowych do wykonania za pomocą komputera i internetu. Domowe komputery przestały być więc wykorzystywane głównie do gier komputerowych, ale stały się nieodłącznym (jak piórnik i zestaw książek) narzędziem edukacji.

Ponieważ dzieci stanowią grupę obywateli, którą stosunkowo łatwo jest zainteresować nowinkami technologicznymi, ich potencjał postanowiono wykorzystać w upowszechnianiu internetu wśród seniorów. W szkołach zorganizowano konkurs o nazwie "Grab a Granny" (dosłownie "złap babcię"), który co miesiąc nagradzał dziecko, któremu udało się zachęcić dziadków do zakupu komputera i podłączenie do internetu. Sukces w przypadku tego przedsięwzięcia łatwo jest zrozumieć uwzględniając miłość dziadków do wnuków oraz obopólną radość czerpaną z czasu spędzanego wspólnie. Niechętni do nauki dziadkowie chętnie poddawali się komputerowo-internetowej edukacji debiutujących nauczycieli-wnuków.

W odniesieniu do osób w wieku powyżej 70 lat dobrym pomysłem na zachęcenie ich do korzystania z internetu okazało się wykorzystanie ich zainteresowania lokalną historią. W ramach konkursów na najlepsze strony poświęcone historii lokalnej, ochoczo brali udział w spotkaniach, opowiadając twórcom stron znane im historie i własne doświadczenia, które po wzbogaceniu fotografiami, były przenoszone na stronę internetową. Efektem tego programu była duża liczba stron internetowych tworzonych przez mieszkańców (głównie) małych miejscowości.

Kolejnymi grupami docelowymi, do których urząd e-Envoy'a zaadresował swoje działania z zakresu zachęt do użytkowania internetu, były mniejszości narodowe oraz kobiety. Stworzono dla nich serwisy internetowe z informacjami, gdzie mogą uzyskać niezbędną im pomoc, spotkać się ludźmi w podobnej sytuacji itp. W dziedzinie mniejszości narodowych Wielka Brytania korzystała z doświadczeń węgierskich.

Rozwijanie e-government

W zakresie informatyzacji administracji rządowej pierwotnym pomysłem w urzędzie e-Envoy'a było przeniesienie wszystkich usług do strefy online. A zatem, każdy z resortów publikował informacje o sobie, o swoich poszczególnych działach, ich obowiązkach czy też o osiągnięciach kierownictwa - prawie tak samo, jak to wygląda w dużej mierze obecnie w Polsce.

Okazało się to błędem, bowiem nie na wszystkie usługi był popyt. Powszechnym zainteresowaniem cieszyło się ok. 20-40 stron internetowych, spośród ok. 3 tys. dotychczas istniejących stron rządowych. W związku z tym, wśród społeczeństwa przeprowadzono badania odnośnie zapotrzebowania na informacyjne usługi "rządowe" w celu zidentyfikowania tych najbardziej pożądanych. Okazało się, że społeczeństwo nie potrzebuje wiedzieć, jakie są kompetencje poszczególnych komórek organizacyjnych, a oczekuje możliwości rozwiązania ich problemów. Przykładowo, zamiast szukać, która z jednostek przedłuża dowody rejestracyjne, skoncentrowano się na problemach i w menu pojawiła się pozycja - dowody rejestracyjne.

Kolejnym krokiem, który przyczynił się do późniejszej popularności usług rządowych online, było zastosowanie jednego adresu internetowego dla wszystkich usług świadczonych przez administrację na rzecz obywateli - www.direct.gov.uk14 i stosowanie go w kolejnych kampaniach reklamowych (wydano na nie ok. 2 mln funtów)15. Zwalniało ich to z konieczności zapamiętywania dużej liczby nazw domen internetowych różnych resortów. Stworzenie tej witryny okazało się być sukcesem - w październiku 2006 r. odnotowano 3,5 mln wejść na nią oraz ponad 2,7 mln unikalnych użytkowników. W kręgach konserwatywnych jednak zauważono, że nie udało się przekonać dużej liczby użytkowników do kontaktów z samorządami poprzez centralną, rządową stronę internetową (dla znalezienia strony samorządowej większość osób - 53% korzystała z wyszukiwarek, podczas gdy przez DirectGov jedynie 10%)16.

Rysunek 3. Dostępność e-government (strona podażowa), 2006 r.

Źródło: Eurostat, 2007.


Wyzwania dla brytyjskiego systemu edukacji

Pomimo dotychczasowych sukcesów, zdaniem A. Pindera, w Wielkiej Brytanii nadal jest jeszcze wiele rzeczy do zrealizowania. Edukacja z wykorzystaniem komputerów i internetu wiąże się, po pierwsze, z koniecznością edukacji uczniów w tym zakresie, po drugie zaś - ze zmianą metodologii uczenia i prowadzenia zajęć. Zastosowanie technologii teleinformatycznych w nauczaniu sprawia, że "równowaga sił" w klasach ulega zmianie, przesuwając uwagę - skupioną dotychczas głównie na nauczycielu - na ucznia. Odchodzi się stopniowo od "wykładów" nauczyciela dla 25-30 osób na rzecz indywidualizacji nauczania, co osiąga się poprzez zmniejszenie grup zajęciowych. Wyzwaniem zatem jest zmiana systemu nauczania tak, by uwzględniała ona możliwość rozwoju indywidualnych zainteresowań ucznia. To wokół niego, jego potrzeb, stylu pracy należy budować nowoczesny system edukacji. System edukacji jednocześnie powinien uczyć tego, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana - a zatem ważną umiejętnością staje się zdolność do adaptacji do zmian, umiejętność uczenia się. Podobnie uważa Alvin Toffler: Analfabetami XXI wieku nie będą ci, którzy nie umieją czytać i pisać, ale ci, którzy nie umieją się uczyć, oduczyć i ponownie nauczyć.

To właśnie stanowi kolejne wyzwanie dla brytyjskich ekspertów w tej dziedzinie. Docelowo, planują oni wyposażenie wszystkich uczniów w laptopy17 i ukierunkowanie stylu nauczania na jego wykorzystanie także w domu. Towarzyszyć ma temu specjalna oferta tańszego dostępu do internetu dla rodziców, których dzieci używają komputerów do nauki.

Zwiększanie dostępu do internetu w szkołach i w domach związane jest ze zwiększaniem dostępności materiałów dostępnych w sieci. Widać to w zaprezentowanych na rysunku 4 statystykach: w porównaniu do 2003 r., w 2006 r. upowszechnienie technologii teleinformatycznych dla zdalnego dostępu do nauczania znacząco się zwiększyło. Zwiększyło się również używanie technologii teleinformatycznych i e-learningu z tradycyjnymi zasobami dydaktycznymi do stworzenia blended learning: są już wykorzystywane w 31% college'ów.

Rysunek 4. Używanie technologii teleinformatycznych w college'ach (we wszystkich lub w większości programów nauczania)

Źródło: ICT and e-learning in further education: management, learning and improvement. A report on the further education sector's engagement with technology, Becta, listopad 2006, s. 22


Rekomendacje dla Polski

Polska pozostaje krajem mało konkurencyjnym z niskimi szansami na dogonienie średniego poziomu rozwoju Unii Europejskiej18. Poza tym, nasila się konkurencja międzynarodowa (poza UE), szczególnie ze strony Indii (nie chcą tworzyć społeczeństwa przemysłowego, tylko od razu gospodarkę wiedzy) i Chin, które rozwijają się znacznie szybciej od Polski i zyskują więcej od niej zainteresowania ze strony inwestorów zagranicznych i międzynarodowych partnerów handlowych. Zdaniem A. Pindera, jedynym sposobem na stawienie im czoła jest edukacja19 (ceną siły roboczej nie możemy z ww. krajami konkurować).

Oczywiście, mechaniczne przenoszenie wzorców brytyjskich do Polski nie jest pożądane: różny jest poziom rozwoju gospodarczego, są spore różnice społeczne. Jednak niektóre z nich można zastosować.

Punktem wyjścia w procesie budowy gospodarki wiedzy w Wielkiej Brytanii było przeprowadzenie badań, w ramach których zidentyfikowano ok. 160 mierników i porównano pod ich względem Wielką Brytanię z innymi krajami. Następnie, w polityce rządu skoncentrowano się na takich działaniach, by poprawić sytuację w dziedzinach, w których Wielka Brytania była najsłabsza. W tym celu wykorzystano doświadczenia krajów, które w danej kategorii osiągnęły najlepsze wyniki. A zatem nie wstydzono się (a wręcz uznano to za konieczne) wzorowania się na innych, imitowania polityki, którą wdrażano w życie w innych krajach. Jest to droga na tyle uniwersalna, że mogłaby nią podążyć również Polska (vide wykorzystanie międzynarodowych doświadczeń w PO IG 2007-13).

Zapytany o rekomendacje dla polityki gospodarczej Polski, Andrew Pinder wskazał następujące:

  • Polska potrzebuje ośrodka koordynacji działań na rzecz gospodarki wiedzy, z pasjonatem w tej dziedzinie na czele. Polscy politycy w zbyt dużym stopniu skupiają się na tworzeniu regulacji prawnych, zamiast na rezultatach działań (koncepcja zarządzania przez cele). Pomocne może okazać się zaangażowanie ekspertów z uczelni pod warunkiem, że poza krytykowaniem działań rządu, będą oni w stanie zapewnić propozycje konkretnych działań zmierzających do usprawnienia podejmowanych inicjatyw;
  • Czerpanie z doświadczeń (zarówno sukcesów, jak i porażek) różnych krajów (w tym Chin i Indii) jest sposobem na uniknięcie możliwych do popełnienia błędów, co powinno przyczyniać się do zwiększenia efektywności działań podejmowanych przez rząd;
  • Niezmiernie ważne jest uzyskanie poparcia różnych partii politycznych w zakresie realizowanych działań. Pod tym względem obecna polityka w Polsce przypomina brytyjską z lat 70. XX w. Wielkiej Brytanii udało się osiągnąć sukces w zakresie budowania gospodarki wiedzy dzięki odpolitycznieniu realizowanych projektów - były one tworzone nie na potrzeby konkretnej partii (by zwiększyć elektorat wyborczy), ale na rzecz całego społeczeństwa. Według A. Pindera, nie należy przyjmować, że rząd jest "zły" i dlatego nie powinno się go wspierać, ale każdy rząd należy przekonywać do wprowadzenia zmian;
  • Warunkiem koniecznym dla powodzenia w zakresie budowania społeczeństwa informacyjnego jest zaangażowanie w ten proces całego społeczeństwa (dla przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu);
  • Udostępniając rządowe treści cyfrowe należy dostarczyć odbiorcom takich informacji, jakich rzeczywiście oni potrzebują, nie zaś jedynie takich, jakie agendy rządowe chciałby umieścić w internecie. A zatem najpierw należy poznać potrzeby społeczeństwa (poprzez badania naukowe), a dopiero później je realizować;
  • Należy stworzyć zachęty dla przedsiębiorców do uczestniczenia w projektach rządowych (ulgi podatkowe itp.);
  • Niezbędne dla rozwoju Polski jest przyciągnięcie inwestorów zagranicznych, którzy stanowią źródło importu nowych technologii. Czynnikami, które rozważają inwestorzy są: jakość edukacji i infrastruktury czy poziom zatrudnienia. Powinno się zatem poczynić starania dla sprowadzenia emigrantów z powrotem do kraju i zapewnienia im pracy.

INFORMACJE O AUTORACH

KRZYSZTOF PIECH

Pracownik Katedry Polityki Gospodarczej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie; Członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i European Economic Association; Honorary Research Fellow in Social Science Department, School of Slavonic and East European Studies - University College London;

Ważniejsze publikacje
Książki pod redakcją
Diagnozowanie koniunktury gospodarczej w Polsce, Dom Wydawniczy Elipsa,
Warszawa 2003, współredaktor: Sylwia Pangsy-Kania (w druku)
Wybrane problemy gospodarki światowej: integracja gospodarcza i kryzysy gospodarcze, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2003
Economic Policy and Growth in Central and East European Countries, University College London - School of Slavonic and East European Studies, London 2003
Przemiany i perspektywy polityki gospodarczej, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne, Warszawa 2001
prywatna strona: www.piech.prv.pl


MARYLA STADNIK
Maryla Stadnik jest Project Managerem w Instytucie Wiedzy i Innowacji oraz pracownikiem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 A. Pinder, wypowiedź w trakcie seminarium pt. The British best practices in building a knowledge-based economy, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, 10 stycznia 2007 r.

2 Tony Blair, Wikipedia, en.wikipedia.org/wi..., [30.01.2007].

3 A. Pinder, dz. cyt.

4 Written answers. Cabinet Office, E-Envoy, 3 kwietnia 2003 r., www.theyworkforyou.... Według A. Pindera, w szczytowym momencie Urząd współpracował z 350 osobami (w różnym wymiarze etatu).

5 Tamże. P. Hewitt weszła do gabinetu Blaira po wyborach w 2001 r. i została sekretarzem stanu w resorcie handlu i przemysłu oraz Ministrem Kobiet i Równości. Patricia Hewitt, Wikipedia, en.wikipedia.org/wi..., [30.01.2007].

6 Współautor niniejszego opracowania (K.Piech) miał możliwość bezpośrednio obserwować to na przykładzie reformy szkolnictwa średniego w Wielkiej Brytanii (w ramach job-shadowing zorganizowanego przez British Council oraz British Alumny Society). Minister odpowiedzialny za ten proces zaangażował w proces jej projektowania około 200 osób z różnych środowisk (przedstawiciele nauczycieli - również akademickich, samorządowców, zrzeszeń pracodawców, organizacje społecznych, nawet harcerskie) pod przewodnictwem niezależnego eksperta (Tomlinsona). Wskazano pożądane kierunki zmian w szkolnictwie na przestrzeni następnych kilkunastu lat. Następnie rząd miał sprawdzić ich możliwość wdrożenia i podjąć się realizacji.

7 A. Pinder, dz.cyt.

8 Tamże.

9 Tamże. B. van Ark podaje wielkość 0,69 (1995-2000), zaś F. Daveri - 1,17 (1996-1999), co stawiało Wielką Brytanię na odpowiednio 3-2 miejscu w grupie krajów: UE15 i Stany Zjednoczone. Por. M. Piątkowski, The Output and Productivity Growth Effects of the Use of Information and Communication Technologies: The Case of Poland, [w:] K. Piech, S. Radosevic (red.), The Knowledge-based Economy in Central and Eastern Europe: Countries and Industries in a Process of Change, Palgrave-Macmillan, Basingstoke (UK) - Nowy Jork 2006.

10 Niniejsza część i kolejne powstały na podstawie: A. Pinder, dz. cyt., A. Pinder, International experience and summary of challenges for Poland, referat w trakcie III Konferencji Naukowej "Wiedza i Innowacje w rozwoju gospodarki: siły motoryczne i bariery", Kraków, 11 stycznia 2007 r.

11 A. Kukliński, opinia wygłoszona w czasie dyskusji w trakcie seminarium pt. The British best practices in building a knowledge-based economy, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, 10 stycznia 2007 r.

12 Na zarzut prof. Kuklińskiego, że internet jednak powstał w drodze stymulowania podaży przez sektor militarny USA, A. Pinder odpowiedział, że to rząd zgłosił popyt na nowe technologie (internet), ale robienie tego nie jest tak efektywne w skali całej gospodarki, jak popyt ze strony sektora prywatnego. Dodał również, że obecna polityka UE kreuje popyt na technologie amerykańskie, co nie jest korzystne dla samej Unii.

13 Ewaluacja PO IG - Priorytet 7, Instytut Wiedzy i Innowacji, www.instytut.info

14 Odpowiednikami tej witryny we Francji jest serwis www.servicepublic.f..., a w USA - www.firstgov.gov (w Polsce - brak).

15 M. Cross, E-government's shy family member takes centre stage, "The Guardian", 9 marca 2006 r

16 M. Cross, L5m e-government awareness campaign flops, "The Guardian", 12 października 2006 r.

17 Podobny program ogłosiła już Libia. Ma ona szansę być pierwszym krajem na świecie, który zapewni każdemu uczniowi laptop z dostępem do internetu (w ramach programu UNDP). Planuje zakup 1,2 mln komputerów za 134 mln funtów (po ok. 100 dolarów za jeden). B. Whitaker, All Libyan pupils to get laptop and web access, "The Guardian", 12 października 2006 r.; Kolejny przykład to pomysł z 2000 r. - minister edukacji Niemiec wprowadził inicjatywę, na mocy której wszyscy uczniowie mieli zostać wyposażeni w przenośny komputer. K. Piech, Life-time-learning - konieczność doby rewolucji informacyjnej a polityka edukacyjna państw [w:] A. Zwierzchowska, Kształcenie ustawiczne w warunkach globalizacji i rozwoju społeczeństwa informacyjnego, Instytut Wiedzy, Warszawa 2002, s. 121-130.

18 K. Piech, Prognoza rozwoju gospodarczego Polski do 2025 r., Instytut Wiedzy i Innowacji, Warszawa, 27 stycznia 2007 r.

19 Zdanie to znajduje potwierdzenie w dorobku E. Phelpsa (Nobel 2006) (por. K. Piech, Czego polscy politycy gospodarczy powinni się nauczyć od tegorocznego noblisty?, "Parkiet", 13 października 2006 r.), a także w opinii J. Heckmana (Nobel, 2000), który stwierdził w czasie konferencji pt. Nowe równowagi w gospodarce światowej (30 listopada 2006 r., Praga), że edukacja jest główną determinantą długookresowego zatrudnienia. Dzięki tego rodzaju polityce, poziom dobrobytu Irlandii od lat 90. znacząco rośnie. Podobnie starają się robić Chiny: mimo że świetnie konkurują cenowo (niskie koszty pracy), to wiedzą, że to źródło wzrostu kiedyś się wyczerpie; stąd bardzo dużo inwestują w wykształcenie (oraz w naukę). Por. K. Piech, Czego polscy politycy gospodarczy mogą się nauczyć od "Noblistów" z lat 2000-04?, Instytut Wiedzy i Innowacji, www.instytut.info.