AAA

Jagiellońskie kompendium e-edukacji

Jacek Urbaniec

Sukces e-nauczania (eLearning) czy nauczania mieszanego (blended learning) zależy nie od platformy zdalnego nauczania (komercyjnej bądź typu open source) - choć dobra e-platforma niewątpliwie jest przydatna - lecz od czegoś, co określiłbym jako pedagogiczno-prawną infrastrukturę e-nauczania. Myślę tu o ustawach, rozporządzeniach ministerialnych, decyzjach senatów uczelni (zmiany w pensum dydaktycznym!) itp., które sprzyjają wprowadzaniu e-nauczania w codziennej, nieco siermiężnej, rzeczywistości polskiej edukacji wyższej. Myślę też o "pomocach dydaktycznych" dla entuzjastów e-nauczania.

Pracownikowi dydaktycznemu na pewno przyda się, stale aktualizowany, przewodnik po darmowych e-materiałach dydaktycznych zamieszczonych w internecie (podkreślam: przewodnik, a nie googlopodobny spis), przewodnik po konferencjach poświęconych e-nauczaniu, funduszach unijnych dla potrzeb e-nauczania, platformach zdalnego nauczania itd. Dodajmy do tego FAQi (z dobrą wyszukiwarką), moderowane forum entuzjastów e-nauczania na danej uczelni, przykładowe e-kursy, w tym e-kursy poświęcone korzystaniu z platform zdalnego nauczania, tworzeniu e-materiałów dydaktycznych oraz projektowaniu e-kursów itd. Czasopismo "e-mentor" jest dla mnie modelowym elementem pedagogicznej infrastruktury e-nauczania.

W tym kontekście należy spojrzeć na inicjatywę Uniwersytetu Jagiellońskiego - Jagiellońskie Kompendium e-Edukacji. W środowisku e-nauczania występuje bowiem paląca potrzeba uporządkowania terminologii, nazewnictwa i definicji podstawowych pojęć i zagadnień, stworzenia swego rodzaju kanonu, z którym zgadzamy się bądź nie, ale do którego można odwołać się w dyskusji, polemice. Nie można przecież w nieskończoność, na kolejnych konferencjach, spierać się o to, czy eLearning to nauczanie na odległość albo o to, kiedy można mówić o blended learningu, a kiedy nie.

Jagiellońskie Kompendium e-Edukacji (JKeE) zostało utworzone z woli Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego i jest czymś więcej niż wikipedią czy encyklopedią multimedialną. Z wikipedii wzięliśmy otwartość i wolność twórców, umożliwiającą aktywny udział czytelników w jej tworzeniu oraz wielowątkowość treści, a z encyklopedii - wiarygodność wiedzy, dzięki powierzeniu redakcji haseł i artykułów problemowych zespołowi specjalistów. Słynny ostatnio Henryk Batuta nie ma prawa pojawić się w JKeE! Szansą sukcesu Jagiellońskiego Kompendium e-Edukacji jest udział w przedsięwzięciu całego środowiska związanego z e-edukacją w Polsce. To nie slogan, to konieczność.

Cieszy więc, że do pierwszego zespołu JKeE zgodziły się wejść prawie wszystkie zaproszone osoby, że są w nim przedstawiciele zarówno eLearningu akademickiego, jak i korporacyjnego. Pamiętajmy, że to początek, że zespół JKeE jest otwarty, a każdy może zaproponować hasła i zagadnienia, być ich autorem. W Jagiellońskim Kompendium e-Edukacji nie będzie anonimowych treści. Aby zapobiec jednostronnemu spojrzeniu na e-nauczanie, formuła JKeE dopuszcza dopowiedzenia, wręcz polemikę, także w odniesieniu do definicji ważniejszych pojęć.

Wierzę, a raczej jestem przekonany, że za rok JKeE stanie się elementem pedagogicznej infrastruktury e-nauczania, z którego wszyscy będziemy korzystać. Zapraszam Czytelników "e-mentora" do współtworzenia Jagiellońskiego Kompendium e-Edukacji. Znajduje się ono w nowo powstającym portalu "e-nauczanie" (www.czn.uj.edu.pl).

 

  • Nowa inicjatywa Uniwersytetu Jagiellońskiego

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz