AAA

W obronie przyszłych pokoleń

Andrzej Arendarski

Społeczna odpowiedzialność biznesu, to - zgodnie z definicją Komisji Europejskiej - dobrowolne uwzględnianie w strategii firmy interesów społecznych, zagadnień ochrony środowiska, jak również relacje z różnymi grupami interesariuszy (takimi jak np. pracownicy, klienci, podwykonawcy). Możemy uznać, że przedsiębiorstwo odpowiedzialne społecznie to takie, które przede wszystkim wnosi pozytywny wkład do lokalnej społeczności, co oznacza, iż cecha ta nie jest związana z wielkością firmy lub rodzajem prowadzonej działalności.

Każdy wkład jest istotny i każdy wkład przynosi wymierne korzyści, zarówno firmie, jak i otoczeniu, w którym działa. Działania firmy na rzecz społeczności nie muszą być kosztowne i nie muszą absorbować znaczących zasobów przedsiębiorstwa, co coraz częściej dostrzegają małe i średnie firmy, wspierając lokalną kulturę, pomagając osobom potrzebującym, czy też obejmując patronatem szkoły i domy dziecka1. Firmy dostrzegają, że zaangażowanie w problemy społeczności daje korzyści nie tylko otoczeniu, ale również firmie. Do korzyści tych można zaliczyć: tworzenie pozytywnego wizerunku, budowę zespołu pracowników identyfikujących się z celami firmy, ich większą otwartość na innowacje, poprawę współpracy z kontrahentami i lepszy odbiór przez klientów, dobre relacje z lokalnymi władzami i większą otwartość władz na problemy przedsiębiorców.

Społeczna odpowiedzialność biznesu - działania KIG

Dostrzegając korzyści dla firmy płynące z włączenia do jej strategii zagadnień społecznej odpowiedzialności biznesu, warto zaznaczyć, że w znakomitej większości społeczne zaangażowanie firm wynika z cech osobistych, z wrażliwości społecznej, dostrzegania potrzeb społeczności lokalnej, chęci pomocy osobom znajdującym się w trudnej sytuacji. Przykłady prospołecznych działań ze strony przedsiębiorców tworzą pozytywny odbiór tej grupy w społeczeństwie, co wpływa na zwiększone zainteresowanie karierą biznesową i przekłada się na dopływ nowych, wykształconych i dobrze przygotowanych osób do działalności gospodarczej. Jak widać, odpowiednie nagłaśnianie dobrych wzorów jest istotne ze społecznego punktu widzenia. Pomaga bowiem przełamywać ciągle jeszcze rozpowszechnione stereotypy, że przedsiębiorcy nie są zainteresowani rozwojem swojej społeczności.

W społeczeństwie bardzo rozpowszechnione jest przekonanie, że aby konkurować i odnosić sukcesy, firmy muszą przystosować się do odpowiadania na wyzwania stawiane przez partnerów gospodarczych, klientów, pracowników, instytucji zajmujących się ochroną środowiska. Obecnie firmy coraz częściej nabierają przekonania, iż równie ważne jest odpowiadanie na wyzwania i oczekiwania całej społeczności oraz wszystkich interesariuszy. Zwłaszcza społeczności lokalne oczekują obiektywnych informacji o wpływie firmy na społeczeństwo czy na środowisko naturalne. Biznes jest oceniany i obserwowany przez różne grupy społeczne, a nowe technologie pozwalają na szybką wymianę informacji - pozytywnych lub negatywnych. Zamierzając działać długofalowo, trzeba się tym regułom podporządkować. W zrozumieniu tych zasad i we wprowadzaniu ich w życie firmom pomagają izby gospodarcze. W izbach można znaleźć cały szereg przykładów programów promujących społecznie odpowiedzialny biznes.

Krajowa Izba Gospodarcza promuje społeczne zaangażowanie firm m.in. za pomocą programu "Przedsiębiorstwo Fair Play". Promocja społecznej odpowiedzialności biznesu może przybrać też formę seminariów, organizowanych przez np. British Chamber of Commerce, we współpracy z Barclays Bank, pokazujących, jak firmy mogą zaangażować się w rozwiązywanie problemów lokalnych społeczności. Seminaria te prezentują, w jaki sposób, niewielkim kosztem, firma może wnieść wkład w rozwój otoczenia, w którym działa i w jaki sposób można to zaangażowanie wykorzystać do poprawy pozycji konkurencyjnej. Izba podkreśla, że zaangażowanie społeczne stwarza sytuację korzystną dla obydwu stron - biznes uzyskuje nowe szanse zaistnienia na rynku i zdobywa nowych klientów. Społeczności lokalne stają się silniejsze i lepiej się rozwijają. Jednocześnie Izba Brytyjska jest zdecydowanym przeciwnikiem regulowania świadczeń firm na rzecz społeczeństwa w sposób ustawowy. Nowe regulacje zwiększyłyby tylko czynności administracyjne, które można wykorzystać na akcje dobrowolne, wspierające lokalną społeczność.

Co jest ważne w biznesie - zasada 'trzech E'

Często pojawiają się opinie - wywołane koncepcją Miltona Friedmana - o prymacie w biznesie zysku za wszelką cenę, wykluczającym inne wartości. Filozofom i myślicielom oraz antyglobalistom negującym łączenie pojęć etyki i biznesu można odpowiedzieć cytatem: Zarządzanie jedynie dla osiągnięcia zysku jest jak granie w tenisa z oczyma utkwionymi w tablicę wyników zamiast w piłkę2.

Na całym świecie bowiem, zasada "trzech E" (ekonomia, etyka, ekologia) jest bardzo popularna. Nie chodzi tylko o to, że jej stosowanie jest opłacalne. Oczywiście w nowoczesnej gospodarce, w której reputacja decyduje o "być albo nie być" każdej firmy, tylko odpowiedzialna firma ma szansę przetrwania. Dlatego dwie pierwsze składowe "zasady trzech E" są ze sobą nierozerwalnie związane. Przedsiębiorca stara się wypełniać swoją społeczną misję, co jest przejawem dbałości o zyski. Jednak trzecia z omawianych zasad ma mniej wspólnego z dbałością wyłącznie o zysk. Przedsiębiorca jest bardziej predestynowany do myślenia o swojej firmie w dłuższym horyzoncie czasowym niż następne pokolenie. Bez wydłużenia tego horyzontu niemożliwe jest podejmowanie działań, których efekt zauważą dopiero następne generacje.

Od dawna wskazywano na rozwój cywilizacyjny jako źródło kryzysu nowożytnego świata: nasze dusze wypaczyły się w miarę jak nasze nauki i sztuki dążyły do doskonałości3. Ta myśl jest ciągle żywa, a liczba jej wyznawców, dostrzegających ambiwalentny charakter postępu, ciągle rośnie.

Dostrzegają oni związek skutkowo-przyczynowy pomiędzy destrukcyjnie zorientowanym postępem naukowo-technicznym i globalną gospodarką a wcześniejszym usprawiedliwieniem dominacji człowieka nad przyrodą. Nowożytne przeabsolutyzowanie światopoglądu przyrodoznawczego, z którym wiąże się antropocentryzm, jest powszechnie uznawane za przyczynę obecnego stanu rzeczy. Za Z. Łepko można wyróżnić trzy współczesne wykładnie antropocentryzmu: o charakterze kosmologicznym (Ziemia wraz z człowiekiem stanowi topograficzne centrum wszechświata), ontologicznym (zaakcentowanie uprzywilejowanej pozycji człowieka w warstwowej strukturze świata) i o charakterze teleologicznym (Bóg stworzył wszystko ze względu na człowieka)4.

Uwarunkowane antropocentryzmem postrzeganie przyrody jako neutralnej wobec wartości pozwala człowiekowi dowolnie wyznaczać miary jej użyteczności, a także zabezpiecza ekspansję cywilizacji technokratycznej5. Nie można zignorować wpływu religii chrześcijańskiej na kształtowanie antropologii usprawiedliwiających autokratyczny stosunek człowieka do przyrody.

W środowiskach związanych z inicjatywami ekologicznymi często obwinia się chrześcijaństwo o ukształtowanie obrazu człowieka panującego nad światem i zaniechanie kształtowania świadomości ekologicznej. Trzeba podkreślić, że wraz z budzeniem się powszechnej świadomości ekologicznej również chrześcijańskie kręgi "oświeconych" zaczęły zmieniać mentalność. Przecież w przeszłości człowiek nie posiadał narzędzi samozagłady i byt ówczesnych oraz przyszłych pokoleń nie wymuszał samoograniczenia jego mocy. Kwestię, czy obecnie takie samoograniczenie jest konieczne (szczególnie że nikt dotąd nie znalazł recepty na umożliwienie tego), czy raczej tylko ukierunkowanie mocy, pozostawimy tutaj otwartą.

Zagrożenie katastrofą ekologiczną, związane z antropocentryczną koncepcją świata wynika z niepohamowanego wzrostu ekonomicznego i biologicznego. Idea wzrostu gospodarczego zakłada coraz większą produkcję dóbr, a także zwiększającą się konsumpcję. Stale rosnąca konsumpcja i produkcja są przyczynami niebezpieczeństwa wyczerpania się skończonych zasobów. Niebezpieczeństwo to jest potęgowane przez sukces biologiczny: (...) z każdym nowym dniem o podział zasobów Ziemi ubiega się o około 250 tysięcy ludzi więcej6.

Ograniczona ilość zasobów jest powodem, dla którego w przyrodzie poza prawem wzrostu istnieje szereg mechanizmów, które je stabilizują. Ekolodzy są zgodni: globalna gospodarka nie posiada takich mechanizmów7, a prawo wzrostu gospodarczego nie jest niczym regulowane. Trudno o definicję mechanizmów "broniących" globalną gospodarkę przed efektem węża połykającego swój własny ogon, jednak warto podkreślić, że obserwujemy wiele tendencji, które trzeba uznać za takowe regulatory.

Zacznijmy od przyjętej w 2000 roku Strategii Lizbońskiej, której wprowadzenie w życie ma uczynić z UE mocarstwo gospodarcze. Wiele miejsca w tym traktacie zajmuje ochrona przyrody i klimatu oraz zrównoważony rozwój. Oczywiście inaczej wygląda stosowanie się do zaleceń strategii w przypadku kraju rozwijającego się - jak Polska, a inaczej w przypadku bogatych krajów UE. Wysoko rozwinięte gospodarki stać na to, aby inwestować w rozwój z korzyścią dla celów ekologicznych i społecznych. Zresztą realizacji takiego rozwoju pilnują silne lobby antyglobalistów i ekologów, którzy mają bardzo duży wpływ na globalną gospodarkę. Z jednej strony zmieniają oblicza wielkich korporacji poprzez kształtowanie ruchu konsumenckiego - takie marki, jak Shell czy Nike musiały zmienić swoje strategie pod wpływem bojkotu ich produktów8. Dziś dla firm manifestowanie swojego zaangażowania społecznego i ekologicznego stało się podstawą prowadzenia działalności gospodarczej. Powszechne wprowadzanie i przestrzeganie w przedsiębiorstwach kodeksów postępowania opartych o zasadę "trzech E". Manifestacja przestrzegania tych zasad staje się coraz częściej warunkiem uczestniczenia w globalnej gospodarce. Z drugiej strony, antyglobaliści coraz bardziej wpływają na organizacje międzynarodowe. WTO czy Bank Światowy - coraz częściej prowadzą dialog z organizacjami antyglobalistów. Więcej - podobny dialog nie jest traktowany jako dopust boży, ale wartościowy głos w dyskusji nad prowadzoną polityką9.

Wydaje się, że te dwa obozy - obnażający niedostatki systemu i jego twórcy - mogą się wzajemnie przenikać i kształtować lepszą rzeczywistość. Pojawia się pytanie o to, jaką rolę odegra ekosceptyk, ktoś zadający kłam wszechobecnej heurystyce strachu - napędzającej autorytety gospodarcze, polityczne i religijne do ekologicznie i społecznie zorientowanego działania.

Poglądy B. Lomborga

B. Lomborg w swoim dziele The Sceptuical Environmentalist zanegował wiele katastroficznych wizji stanu środowiska. Opierając się na wielu danych statystycznych z tego zakresu, wykazuje jego zdecydowaną poprawę. Książka Lomborga zyskała bardzo różne recenzje - krytykowana przez naukowców, została entuzjastycznie przyjęta przez media. Wykazany przez Lomborga związek pomiędzy stopniem rozwoju gospodarczego a zaangażowaniem ekologicznym i społecznym nie jest zależnością dopiero co odkrytą. Już z kilku powyższych akapitów wynika, że globalna gospodarka może się rozwijać w kierunku pożądanym przez ekologów, pod warunkiem, że będzie odpowiednio stymulowana.

Wielu naukowców zaangażowało się w obnażenie niedostatków rzetelności dzieła ekosceptyka. Profesor Stephen Schneider wykazał braki rozumowania Lomborga w kwestii jego oceny globalnego ocieplenia, a prof. John P. Holen, ustosunkowując się do optymistycznej wersji wydarzeń odnośnie źródeł energii, wykazał, że ekosceptyk niewłaściwie postawił pytanie. Podobne zarzuty dotyczą teorii o braku zagrożenia bombą demograficzną i znikomości problemu wymierania gatunków10.

Poglądy B. Lomborga zdobyły sobie wielu przeciwników wśród ekologów. Nasuwa się pytanie o konsekwencje publikowania tak pozytywnych i - jak wykazują naukowcy z wielu dziedzin - nierzetelnych informacji. Otóż, Lomborg zapomina o roli tzw. heurystyki trwogi w zapobieganiu katastrofie ekologicznej.

Poglądy Hansa Jonasa

Warto przybliżyć poglądy Hansa Jonasa, który przypisał nową rolę lękowi w procesie decyzyjnym człowieka. Według niego strach jest zdolnością poznania, dlatego mówi on o "heurystyce lęku". Z nieadekwatności nauki do oceny swojej aplikacji technicznej wynika trudność przewidywania długodystansowych efektów działalności technologicznej człowieka. Te efekty, wraz z ukazaniem tego, co należy chronić, ujawniają się dzięki antycypacji groźby: poprzez wyobrażenie niebezpieczeństwa ukazuje się wartość, jako przeciwieństwo już poznanego przedmiotu lęku11.

Według Hansa Jonasa strach powinien kształcić i mobilizować. Lęk pełni w jego koncepcji taką rolę, jak szacunek dla prawa u Kanta12. Heurystyka, o której mówi Hans Jonas jest prognozowaniem, które dokonuje ekstrapolacji z obecnie rozpoznawalnych tendencji w procesie technologiczno-industrialnym. Niepewność długoterminowych przewidywań nie umniejsza zadania etyki, polegającego na unaocznieniu ich możliwych skutków. Przy czym należy pamiętać o regule głoszącej prymat prognozy niepomyślnej nad pomyślną, która jest zasadą praktyczno-politycznego zastosowania "heurystyki strachu"13.

Jeśli przyznamy, że pozytywne osiągnięcia ekologiczno-społeczne krajów wysoko rozwiniętych są w dużej mierze spowodowane katastroficznymi przepowiedniami ekologów, to "heurystyka strachu" okazuje się efektywnym narzędziem polityki.

Według Hansa Jonasa pomiędzy ludźmi i całym światem istnieje relacja odpowiedzialności o charakterze asymetrycznym (mają oni więcej obowiązków niż praw), wyznaczana przez to co słabe i kruche. Pojęcie asymetrii praw i obowiązków jest nawiązaniem do Emmanuela Léwinasa. Nowatorskie w interpretacji odpowiedzialności jest rozszerzenie horyzontu czasowego w przyszłość, przejawiające się w postulacie ochrony przyszłych pokoleń.

Podsumowanie

Próba przekształcenia nastawionej na wzrost gospodarki, powodowana troską o przyszłe pokolenia, wymaga dalszego kształtowania mechanizmów regulujących ekspansję. Wiąże się to z ukierunkowaniem postępu naukowo-technicznego na cele sprzyjające ograniczaniu negatywnych skutków dotychczasowej działalności człowieka. Aby to zrobić, potrzeba współdziałania światów nauki, polityki, biznesu i... religii. Dziś bowiem, wśród skorodowanych symboli, konieczne jest przypomnienie zasad, a nawet ich zredefiniowanie, adekwatnie do nowych warunków, w jakich przyszło nam żyć.

Bibliografia

  • K. Blanchard, N.V. Peale, The Power of Ethical Management, W. Morrow & Co.Inc., Nowy Jork 1988.
  • H. Jonas, Zasada odpowiedzialności, tłum. M. Klimowicz, Platan, Kraków 1996.
  • E. Kośnicki, Antropologia niszczenia środowiska, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska w filozofii i teologii, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1999.
  • M. Kuźmicz, Globalizacja z ludzką twarzą, "Gazeta Wyborcza" z 12 września 2003 r.
  • Z. Łepko, W sprawie antropologicznych aspektów ekofilozofii, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska w filozofii i teologii, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1999
  • A. Papuziński, Ekofilozofia jako filozofia ekologii holistycznej, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska w filozofii i teologii, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1999.
  • J.J. Rousseau, Trzy rozprawy z filozofii społecznej, PWN, Warszawa 1956, s. 15.
  • B. Seve, Hans Jonas et leéthiqe de la responsabilité, "Esprit" 1990, nr 165.
  • Świat w krzywym zwierciadle liczb, "Świat Nauki" 2002, nr 3 (127).

Dodatkowe informacje

Krajowa Izba Gospodarcza od początku swojego istnienia starała się wyprzedzać czas poprzez kształtowanie postaw właściwych dla gospodarki rynkowej. Nie chodziło jednak tylko o to, aby umieć funkcjonować w nowych warunkach gospodarczych, ale również, by funkcjonowanie było nienaganne z etycznego punktu widzenia.

Pierwszym naszym krokiem było opracowanie i upowszechnianie na początku lat 90. Kodeksu etyki w działalności gospodarczej. Nasze zaangażowanie w promowanie kultury przedsiębiorczości wynika z przekonania, że jest to jeden z najważniejszych czynników decydujących o sukcesie przedsiębiorstwa, który przekłada się na stabilną markę i pozytywny wizerunek firmy.

Krajowa Izba Gospodarcza od 1992 roku przyznaje nagrodę Fair Play firmom z kręgu Izb Gospodarczych. Kontynuacją tego wyróżnienia jest konkurs "Przedsiębiorstwo Fair Play". Powyższa inicjatywa Krajowej Izby Gospodarczej oraz Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym ma za zadanie propagować etyczne zasady prowadzenia działalności gospodarczej.

Konkurs "Przedsiębiorstwo Fair Play" powstał w celu wyróżnienia podmiotów gospodarczych kierujących się w swoich poczynaniach szeroko pojętymi zasadami uczciwości, rzetelności i wrażliwości na problemy otoczenia.

Kandydatom do tytułu "Przedsiębiorstwo Fair Play" stawiamy bardzo wysokie wymagania. Firma musi mieć opinię partnera wywiązującego się ze zobowiązań, tak wobec kontrahentów, jak i państwa. Bardzo ważna jest jakość relacji interpersonalnych w przedsiębiorstwie, a także zapewnienie pracownikom odpowiednich świadczeń socjalnych. Na wynik komisji konkursowych ma wpływ również stosunek firmy do kwestii ochrony środowiska naturalnego oraz jej zaangażowanie w życie lokalnych społeczności.

INFORMACJE O AUTORZE

ANDRZEJ ARENDARSKI

Autor jest doktorem nauk humanistycznych, współzałożycielem i prezesem Krajowej Izby Gospodarczej od chwili jej powstania. Pod jego kierownictwem KIG zdobyła powszechny autorytet i stała się autentycznym reprezentantem środowisk gospodarczych, zrzeszając 130 organizacji, a poprzez nie kilkaset tysięcy firm.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

dodaj komentarz dodaj komentarz

Przypisy

1 Przykładem tego typu przedsiębiorstw są firmy biorące udział w programie "Przedsiębiorstwo Fair Play".

2 K. Blanchard, N.V. Peale, The Power of Ethical Management, W. Morrow & Co.Inc., Nowy Jork 1988.

3 J.J. Rousseau, Trzy rozprawy z filozofii społecznej, PWN, Warszawa 1956, s. 15.

4 Za. Z. Łepko, W sprawie antropologicznych aspektów ekofilozofii, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska w filozofii i teologii, Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1999, s. 271.

5 Por. tamże, s. 272-273.

6 A. Papuziński, Ekofilozofia jako filozofia ekologii holistycznej, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska..., dz. cyt., s. 39.

7 E. Kośnicki, Antropologia niszczenia środowiska, [w:] J.M. Dołęga, J.W. Czartoszewski (red.), Ochrona środowiska..., dz. cyt., s. 90.

8 M. Kuźmicz, Globalizacja z ludzką twarzą, "Gazeta Wyborcza" z 12 września 2003 r.

9 Tamże.

10 Świat w krzywym zwierciadle liczb, "Świat Nauki" 2002, nr 3 (127), s. 63-73.

11 B. Seve, Hans Jonas et l'éthiqe de la responsabilité, "Esprit" 1990, nr 165, s. 72-88.

12 Tamże, s. 77.

13 H. Jonas, Zasada odpowiedzialności, tłum. M. Klimowicz, Platan, Kraków 1996, s. 69-70.